• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[12.09.1972] Wojny Dorszowe

[12.09.1972] Wojny Dorszowe
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#45
14.07.2025, 14:31  ✶  
Stałem przez chwilę w miejscu, gdzie się zatrzymaliśmy - przy rufie, oddalony od pozostałych osób, prócz Yaxley - ciężar ciała rozłożyłem równo, biodrem opierałem się o barierkę, wzrok wbijałem w wodę, która z tej wysokości wydawała się jednocześnie bliska i daleka. Milczałem, nie tylko z uwagi na silny, morski wiatr, ale tak po prostu. Z Geraldine obok nie czułem potrzeby mówić, ani tym bardziej rozwijać tematu konfrontacji z pozostałymi członkami wyprawy. Wiedziałem, co myśli - ona wiedziała, co myślę ja. To nam w zupełności wystarczało, znałem ją na tyle, żeby wiedzieć, że oboje cenimy to samo - konkrety, spokój, minimum zbędnych słów. Nie miałem powodu, żeby się produkować. Nie teraz, nie tutaj. Zresztą, liczyło się to, że mogłem jej ufać w robocie, to fakt. Co do reszty - nigdy nie udawałem, że nie mam zastrzeżeń. Nie rozmyślałem o niczym szczególnym - po prostu monitorowałem to, co się działo. Słuchałem wiatru, obserwowałem falowanie, kątem oka zerkałem na załogę. Nie komentowałem nic bez powodu, to nie było w moim stylu - zwłaszcza przy niej. Mimo że nadal miałem do niej swoje obiekcje, jako do człowieka, potrafiłem bez problemu współpracować z nią zawodowo, ze wszystkich tu obecnych była jedyną, z którą wiedziałem, że nie stracę czasu na przekonywanie do oczywistości. Mieliśmy identyczne podejście, to wystarczało. Zawodowo… Z całej tej zbieraniny tylko z nią mogłem pracować, nie tracąc czasu na tłumaczenie, po co właściwie tu jesteśmy. Była dobra w tym, co robiła - wiedziałem, że jak czegoś nie widzi, to nie dlatego, że nie patrzy albo ignoruje rzeczywistość, bo tak jej wygodnie.
Kątem oka wychwyciłem ruch, od razu wiedziałem, że patrzę na coś żywego. Kawałek za rufą, woda lekko się załamała, zafalowała inaczej, ciemny cień przesunął się pod powierzchnią, ciężki, leniwy. Zmrużyłem oczy - był zbyt duży, żeby go zignorować. W tej samej chwili usłyszałem głos Yaxley. Nie oderwałem wzroku od wody, tylko skinąłem głową.
- Mhm. - Mruknąłem, zaciskając palce na drewnie barierki. Miała rację, nie byliśmy tu dla zabawy. Wąż z tyłu jeszcze nic nie robił, ale jeśli ruszymy pierwsi, cała reszta rzuci się na nas z pretensjami, że go sprowokowaliśmy, nawet jeśli tylko robilibyśmy to, co jest naszą pracą. Cudowne. Cicho westchnąłem przez nos. Mimo to, kuszę miałem gotową - palce przesunęły się po cięciwie, sprawdziłem naciąg, wszystko było w porządku.
- Mhm. - Powiedziałem spokojnie, kiwając głową, kiedy skończyła. - Będziemy szię bawiś w obselwatolów, w stlaszników zoo, póki nam nie wlezą na pokład. - Mruknąłem, z nutą ironii, której nie siliłem się maskować. Dokładnie tak to wyglądało - patrzenie, czekanie, aż ktoś oberwie wystarczająco mocno, żeby dało się wreszcie zrobić to, co trzeba było zrobić od początku. Wypuściłem powietrze, krótko, jakby mnie to rozbawiło, kącik ust lekko drgnął. Gorzki żart, w praktyce i tak skończy się tak samo - krew w wodzie, potem pretensje, że nie uprzedziliśmy, nie daliśmy szansy, sprowokowaliśmy. Słuchałem jej dalej. Sposób, w jaki mówiła o zasadzkach, o rozdzieleniu, o tym, co trzeba zrobić, był jak echo moich własnych myśli. Nie musiała mnie przekonywać, wiedziałem, że nie rozdzieliłyby się tak bez powodu.
- Tszesi pojawi szię, kiedy uzna za stosowne... - Mruknąłem krótko. Nie miałem zamiaru komentować więcej, nie było sensu. Nie potrzebowałem tłumaczyć, co o tym sądzę, oboje wiedzieliśmy, że tak będzie mniej konfliktowo - poczekać, aż to one zrobią pierwszy ruch, dać im powód, żebyśmy nie musieli nikomu tłumaczyć, dlaczego zareagowaliśmy. Trzymałem kuszę gotową, moje palce same przesuwały się po drewnie, później dalej, sprawdzając naciąg, mimo że już raz to zrobiłem - odruch. W głowie i tak wiedziałem, jak to się skończy, to nie były stworzenia, które płynęły za nami z ciekawości. Nie takie rzeczy widziałem, nie takie rzeczy robiłem. Zwierzęta, które naprawdę chciałyby zostawić nas w spokoju, nie rozdzielałyby się w ten sposób. Była łowczynią, ja byłem kim byłem - oboje wiedzieliśmy, jak wyglądają polowania od drugiej strony. Cichy drapieżnik, odcięcie drogi ucieczki, zasadzka. Klasyka. Wiedziałem, że to nie potrwa długo.
- Dobsze. - Rzuciłem krótko, kiedy wspomniała o ataku - harpun i kusza, razem, szybko. - Tak będzie najlepiej. - Przyznałem, patrząc prosto przed siebie, nie potrzebowałem więcej wyjaśnień. Wiedziała, że może na mnie liczyć. John i Tom byli w porządku. Reszta? Cóż. Sami widzieliśmy, co się stało... Nie potrzebowałem więcej, nie miałem potrzeby klepać o planach. Wystarczyło jedno spojrzenie, jeden gest, robimy swoje. Statek jęknął nagle pod naporem prądu albo czegoś innego, co szarpnęło go od spodu. Fale weszły w nowy rytm, mocniejszy. Pochyliłem się, automatycznie balansując ciężarem ciała, znowu szarpnęło - gwałtowniej niż dotąd. Ugiąłem nogi, balans ciała przesunąłem automatycznie, żeby nie stracić równowagi. Nie zdążyłem powiedzieć nic więcej. Kadłub znów zaskrzypiał, a statek mocno zadrżał, jakby coś pod spodem złapało go za kil i pociągnęło w bok. Poczułem, jak pokład ucieka mi spod stóp - automatycznie spróbowałem ustawić ciężar ciała tak, żeby mnie nie wyrzuciło, jednocześnie dostrzegając, że stojąca obok mnie Yaxley zaczyna tracić równowagę.

AF ( ◉◉◉◉○) - rzut na utrzymanie równowagi
Rzut PO 1d100 - 14
Akcja nieudana


Nie byłem pewien, czy mnie nie pociągnie razem z sobą - siła szarpnięcia była spora, a fale bujały coraz mocniej - ale nie miałem czasu się zastanawiać - niezależnie od mojej własnej równowagi, wyciągnąłem rękę, usiłując złapać ją mocno pod jej ramieniem, próbując utrzymać się z nią w pionie, wychodząc z założenia, że we dwie osoby będziemy stabilniejsi, jednocześnie barkiem zaparłem się o barierkę, żeby mnie nie pociągnęła razem ze sobą, jeśli ja stałem stabilnie, a ona nie, ale wcale nie byłem pewny, czy to wystarczy. Czułem, jak ciężar jej ciała ciągnie mnie w bok, podeszwy ciężkich buciorów ślizgały się po pokładzie. Zacisnąłem palce mocniej, próbując nas ustabilizować, ale statek znów szarpnął i nie miałem żadnej gwarancji, że tym razem to ja zostanę w pionie. Pokład jeszcze raz jęknął pod stopami, a ja odetchnąłem cicho przez zaciśnięte zęby. Może nas utrzymam, może nie, ale w tej chwili nie miałem zamiaru jej puścić... Najwyżej pójdziemy razem na glebę. Zacisnąłem palce mocniej, próbując ustawić nas na nogach.

AF ( ◉◉◉◉○) - rzut na utrzymanie równowagi z Geraldine/łapanie Geraldine
Rzut PO 1d100 - 91
Sukces!


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (5788), Geraldine Greengrass-Yaxley (4251), Hestia Bletchley (1776), Laurent Prewett (3224), Leviathan Rowle (2230), Mirabella Plunkett (6056), Victoria Lestrange (4537)




Wiadomości w tym wątku
[12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Mirabella Plunkett - 10.06.2025, 11:48
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Benjy Fenwick - 10.06.2025, 18:53
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Leviathan Rowle - 10.06.2025, 21:32
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 10.06.2025, 23:17
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Laurent Prewett - 13.06.2025, 09:11
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Hestia Bletchley - 13.06.2025, 17:03
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Victoria Lestrange - 14.06.2025, 09:11
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Benjy Fenwick - 14.06.2025, 14:25
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.06.2025, 20:59
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Laurent Prewett - 20.06.2025, 11:09
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Victoria Lestrange - 20.06.2025, 21:04
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Mirabella Plunkett - 21.06.2025, 09:35
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Laurent Prewett - 22.06.2025, 10:11
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Mirabella Plunkett - 22.06.2025, 12:52
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Victoria Lestrange - 22.06.2025, 22:44
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Hestia Bletchley - 23.06.2025, 18:41
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Leviathan Rowle - 25.06.2025, 03:57
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.06.2025, 15:58
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Benjy Fenwick - 25.06.2025, 23:20
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Mirabella Plunkett - 26.06.2025, 08:32
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Laurent Prewett - 28.06.2025, 23:20
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Victoria Lestrange - 29.06.2025, 14:56
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Leviathan Rowle - 01.07.2025, 02:43
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Benjy Fenwick - 01.07.2025, 14:53
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 01.07.2025, 15:29
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Hestia Bletchley - 01.07.2025, 18:10
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Mirabella Plunkett - 01.07.2025, 19:34
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Laurent Prewett - 03.07.2025, 16:56
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Hestia Bletchley - 03.07.2025, 23:53
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Victoria Lestrange - 04.07.2025, 00:01
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Leviathan Rowle - 04.07.2025, 03:11
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Benjy Fenwick - 04.07.2025, 14:07
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 04.07.2025, 14:28
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Mirabella Plunkett - 06.07.2025, 13:22
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Laurent Prewett - 09.07.2025, 14:52
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Leviathan Rowle - 09.07.2025, 15:47
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.07.2025, 16:43
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Victoria Lestrange - 09.07.2025, 18:31
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Benjy Fenwick - 09.07.2025, 20:01
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Hestia Bletchley - 10.07.2025, 00:22
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Mirabella Plunkett - 10.07.2025, 08:03
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Laurent Prewett - 11.07.2025, 13:33
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 11.07.2025, 22:47
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Victoria Lestrange - 13.07.2025, 19:14
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Benjy Fenwick - 14.07.2025, 14:31
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Leviathan Rowle - 14.07.2025, 23:32
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Hestia Bletchley - 15.07.2025, 02:15
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Mirabella Plunkett - 16.07.2025, 13:49
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.07.2025, 13:25
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Benjy Fenwick - 18.07.2025, 18:16
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Laurent Prewett - 19.07.2025, 18:24
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Victoria Lestrange - 20.07.2025, 10:51
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Hestia Bletchley - 20.07.2025, 16:46
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Leviathan Rowle - 20.07.2025, 19:13
RE: [12.09.1972] Wojny Dorszowe - przez Mirabella Plunkett - 21.07.2025, 09:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa