16.02.2023, 10:57 ✶
Gdyby tylko wiedział, że zaledwie kilka metrów od nich znajduje się wejście do komnaty ukrytej przez jednego z założycieli Hogwartu setki lat wcześniej, uparłby się, aby do niej zejść. Oczywiście nie chciałby zrobić tego samego, więc męczyłby Elliotta, i męczył, aż Malfoy rzuciłby w niego klątwą lub uległ wreszcie namowom Perseusa i zgodził się na niebezpieczną eskapadę. Na szczęście dla swojego przyjaciela nie podejrzewał nawet, że ta niepozorna umywalka, którą z wielkim zainteresowaniem się przyglądał, może być kluczem do wielkiej przygody...
— Mhmmm... — rzucił przeciągle, odpływając w świat myśli przeróżnych, jak to miał w zwyczaju. Rozkojarzony, tak, to dobre słowo, które opisywało w tamtym momencie Perseusa. Zignorował bowiem ckliwą historię Marty, jak i zapomniał o obecności samego Elliotta. Nie słyszał już wymiany zdań pomiędzy przyjacielem, a duchem - coś tam Olivia, coś tam zwierzę - zamiast tego wpatrywał się w szachownicę płytek pod ich stopami. Dwie z nich zostały źle położone, całkowicie burząc estetykę opuszczonej łazienki, co dla Perseusa było jak osobista zniewaga. Przysiągł sobie, że OSOBIŚCIE wróci w to miejsce i rozkuje posadzkę, żeby zamienić je miejscami, choćby miała być to ostatnia rzecz, jaką zrobi w Hogwarcie. Nie zdążył jednak podzielić się swymi planami z przyjacielem; oto drzwi do toalety otworzyły się gwałtownie, wpuszczając rozedrganą smugę światła do łazienki. Zjawa czmychnęła do toalety, lecz dwóch czarodziejów nie miało takiej możliwości. Perseus rzucił Elliottowi przepraszające spojrzenie, gdy w stojącej z założonymi rękoma sylwetce rozpoznał jednego z prefektów. Nawet nie próbował się tłumaczyć.
Za karę musieli przez tydzień czyścić kociołki po zajęciach profesora Slughorna.
— Mhmmm... — rzucił przeciągle, odpływając w świat myśli przeróżnych, jak to miał w zwyczaju. Rozkojarzony, tak, to dobre słowo, które opisywało w tamtym momencie Perseusa. Zignorował bowiem ckliwą historię Marty, jak i zapomniał o obecności samego Elliotta. Nie słyszał już wymiany zdań pomiędzy przyjacielem, a duchem - coś tam Olivia, coś tam zwierzę - zamiast tego wpatrywał się w szachownicę płytek pod ich stopami. Dwie z nich zostały źle położone, całkowicie burząc estetykę opuszczonej łazienki, co dla Perseusa było jak osobista zniewaga. Przysiągł sobie, że OSOBIŚCIE wróci w to miejsce i rozkuje posadzkę, żeby zamienić je miejscami, choćby miała być to ostatnia rzecz, jaką zrobi w Hogwarcie. Nie zdążył jednak podzielić się swymi planami z przyjacielem; oto drzwi do toalety otworzyły się gwałtownie, wpuszczając rozedrganą smugę światła do łazienki. Zjawa czmychnęła do toalety, lecz dwóch czarodziejów nie miało takiej możliwości. Perseus rzucił Elliottowi przepraszające spojrzenie, gdy w stojącej z założonymi rękoma sylwetce rozpoznał jednego z prefektów. Nawet nie próbował się tłumaczyć.
Za karę musieli przez tydzień czyścić kociołki po zajęciach profesora Slughorna.
koniec sesji
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory