19.07.2025, 21:37 ✶
Wywołany rozbawieniem uśmiech nie schodził z twarzy Jonathana, ani przez chwilę, a może jedynie jeszcze bardziej rozszerzył się.
– Wiesz... Myślę że w przeciwieństwie do naszych kochanych ciotek ja absolutnie nie każę ci się spieszyć. Chyba wręcz przeciwnie, jak tak teraz o tym myślę. Tak, chyba lepiej przekonać się na pewno, że ta jedna z pięknych dziewcząt też cię kocha i jest odpowiednią kandydatką, a przecież pewne wady mogą wyjść dopiero po wielu latach. – Zamyślił się. – Może masz rację. Może rzeczywiście czasem warto poznawać jak najwięcej ludzi. Tylko proszę. – Podszedł do Hannibala i położył mu rękę na ramieniu. – Miej przy tym głowę, dobrze? Ale na pewno rację masz w tym, że geny mamy doskonałe.
Byli z Hannibalem podobni do siebie, ale czy to na pewno koniecznie oznaczało, że młodszy czarodziej mógł popełnić te same błędy co on? W końcu jak często na drodze jakiegoś Selwyna, pojawiał się czarujący, przystojny wampir (lub wampirzyca) z pięknym uśmiechem i głosem tak cudownym, że każde słowo wypowiedziane po francusku posyłało przyjemny dreszcz po plecach, a który jednocześnie potem łamie żebro? Niewielka. Z drugiej strony było osoby problematyczne inaczej i te zagrożeniem dalej były.
– Oh, ale przecież sztukę można interpretować na wiele różnych sposobów, czyż nie? Zaraz... Proszę nie mów, że autor tego scenariusza napisał wam gdzieś tutaj jedyną, słuszną interpretację. Nie zrobił tego, prawda? Na Merlina, jeśli tak to niech ktoś z nim porozmawia, bo nie obchodzi mnie ze to sztuka dla dzieci, trzeba je uczyc od najmłodszych, że interpretacji może być wiele i zachęcać ich do wyciągania ze sztuki własne przemyślenia. Czy to jakiś kraj Związku Radzieckiego z połproduktami takimi jak meblościanki, aby tak kaleczyć umysł kustosza sztuki?
– Wiesz... Myślę że w przeciwieństwie do naszych kochanych ciotek ja absolutnie nie każę ci się spieszyć. Chyba wręcz przeciwnie, jak tak teraz o tym myślę. Tak, chyba lepiej przekonać się na pewno, że ta jedna z pięknych dziewcząt też cię kocha i jest odpowiednią kandydatką, a przecież pewne wady mogą wyjść dopiero po wielu latach. – Zamyślił się. – Może masz rację. Może rzeczywiście czasem warto poznawać jak najwięcej ludzi. Tylko proszę. – Podszedł do Hannibala i położył mu rękę na ramieniu. – Miej przy tym głowę, dobrze? Ale na pewno rację masz w tym, że geny mamy doskonałe.
Byli z Hannibalem podobni do siebie, ale czy to na pewno koniecznie oznaczało, że młodszy czarodziej mógł popełnić te same błędy co on? W końcu jak często na drodze jakiegoś Selwyna, pojawiał się czarujący, przystojny wampir (lub wampirzyca) z pięknym uśmiechem i głosem tak cudownym, że każde słowo wypowiedziane po francusku posyłało przyjemny dreszcz po plecach, a który jednocześnie potem łamie żebro? Niewielka. Z drugiej strony było osoby problematyczne inaczej i te zagrożeniem dalej były.
– Oh, ale przecież sztukę można interpretować na wiele różnych sposobów, czyż nie? Zaraz... Proszę nie mów, że autor tego scenariusza napisał wam gdzieś tutaj jedyną, słuszną interpretację. Nie zrobił tego, prawda? Na Merlina, jeśli tak to niech ktoś z nim porozmawia, bo nie obchodzi mnie ze to sztuka dla dzieci, trzeba je uczyc od najmłodszych, że interpretacji może być wiele i zachęcać ich do wyciągania ze sztuki własne przemyślenia. Czy to jakiś kraj Związku Radzieckiego z połproduktami takimi jak meblościanki, aby tak kaleczyć umysł kustosza sztuki?