• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii

Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka w lecznicy dusz
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#8
20.07.2025, 10:21  ✶  
Primrose Lestrange, mimo wątłej budowy ciała, nie należała do osób, które każdy mógł podnieść bez większego problemu – bo była jak na swoją płeć całkiem wysoka i nie przywykła do takich gestów – złapana przez Botta wydała z siebie krótkie, nieco żenujące kwiknięcie. Oczywiście w głowie pojawiały jej się teraz przeróżne myśli związane z tym, jak mogłaby się wymknąć z tegoż uścisku i załatwić tu jeszcze kilka jakże ważnych spraw, a później umrzeć niegodnie na stercie rodzinnych pamiątek, ale tego nie zrobiła. Nie objęła go też w celu ułatwienia mu bycia bohaterem, ani nie wydała z siebie dźwięku podziwu – ratowanie jej kruchego życia dało się przyrównać do wynoszenia z budynku sporawego worka ziemniaków.

Niewdzięczna.

Tak by ją pewnie określił każdy, kto miał styczność z tą sytuacją.

Dziewczyna odstawiona na grunt przez posiadłością rodzinną nie wyglądała ani na zadowoloną, ani na szczęśliwą z ratunku. Uzdrowiciel Woolsey, który podbiegł do niej od razu dodatkowo ją zirytował. Widać było po jego twarzy jaki jest tym wszystkim zmieszany. Złapał Lestrange za ramiona, przesuwał spojrzeniem pomiędzy nią i Bottem, potrząsał nią, chyba chciał tego Botta zagadać, ale koleżanka z pracy była ważniejsza. Musiała więc mówić, przytakiwać, odpowiadać na pytania i sama nie wiedziała czy woli to, czy słuchać ewentualnego wybuchu lokalnego celebryty, który całkiem słusznie mógłby się w tej sytuacji unieść i ją zbesztać za nierozsądne podejście do własnego bezpieczeństwa. Jak się opędziła od tej muchy (nie umiała go teraz określić inaczej), przeszukała wzrokiem okolicę w celu namierzenia zepchniętego na drugi plan "bohatera" (o którego w jej aktualnej opinii nikt nie prosił) i mina jej się nieco skwasiła. Bott nadal tu był, owszem. Mogła się do niego odezwać, kiedy Woolsey zagadywał mężczyznę tryskającego strumieniem wody w roztwartą okiennicę, ale coś... Coś w Bottcie przestało jej pasować. Nie to, żeby kiedykolwiek była jego wielką fanką – obserwując go w młodości odniosła wrażenie, że jego sukces był dziełem kompletnego przypadku – ale generalnie miała go za kogoś irytująco wręcz sympatycznego. A teraz gapił się w jakiś punkt pomiędzy drzewami z intensywnością godną pacjentów Lecznicy i dreszcz jej przeszedł po plecach! No ale... wypadało niby i trochę z niej opadły emocje i szok, a trzeźwość głowy pozwalała na lepszą ocenę tego jakie miała szanse na przetrwanie, gdyby drugi z lokalnych panikarzy nie poszedł jej śladem. Salem Salemem, ale to też nie było tak, że życie nie miało dla niej żadnego znaczenia.

Podeszła więc do tego wielkoluda ostrożnie. Krok po kroczku, zakradła się do niego, z pewnością nie bezszelestnie, ale w akompaniamencie nasilającego się pożaru i krzyków zbiegających się tutaj mieszkańców Doliny, faktycznie mogło mu to umknąć. Położyła mu swoją drobną, rozgrzaną dłoń na barku i spojrzała w to samo miejsce.

– Panie Bott...? – Zaanonsowała swoją obecność, a nie jakiejś maszkary kryjącej się w gęstwinie lasu.


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bertie Bott (2252), Mirabella Plunkett (245), Primrose Lestrange (2608)




Wiadomości w tym wątku
Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Primrose Lestrange - 19.04.2025, 16:46
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Bertie Bott - 19.04.2025, 17:19
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Primrose Lestrange - 25.04.2025, 14:09
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Bertie Bott - 02.06.2025, 02:14
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Mirabella Plunkett - 02.06.2025, 15:25
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Primrose Lestrange - 09.06.2025, 01:04
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Bertie Bott - 13.07.2025, 05:08
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Primrose Lestrange - 20.07.2025, 10:21
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Bertie Bott - 02.08.2025, 22:39
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Primrose Lestrange - 06.08.2025, 10:28
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Bertie Bott - 13.08.2025, 09:23
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Primrose Lestrange - 18.08.2025, 21:47
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Bertie Bott - 27.08.2025, 15:33
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Primrose Lestrange - 13.09.2025, 21:51
RE: Jesień 1972, 8 września // Ja te panele sprowadzałam z Finlandii - przez Bertie Bott - 18.09.2025, 03:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa