20.07.2025, 10:32 ✶
– W takim razie jesteśmy umówieni na jutro – powiedział, całkiem sprawnie udając, że nie zawierało się w tym niewypowiedziane: ale niekoniecznie w każdy inny kolejny dzień. Gdyby córka była częścią jego życia przez ostatnich kilkanaście lat, zapewne przywykłby do niej i ustawił swoje priorytety, ale teraz... Teraz jego życie było szeregiem wiecznie ważniejszych spraw i setek zobowiązań. I miał takie wrażenie, że gdyby przestał, a ta machina, jaką zbudował chociaż odrobinę zwolniła, to każdy kto znajdował się pod jego protekcją doznałby niesamowitej krzywdy. Wyniszczająca go pętla zaciskała się na jego szyi coraz mocniej. – Tak. – Nie miał tu nic do ukrycia. W jego delikatnym uśmiechu zawierało się kolejne z niedopowiedzeń: Peregrin też. – Pytasz, bo chcesz dowiedzieć się jakie? – Jego myśli znalazły się na moment ewentualnego oburzenia o naruszenie prywatności, ale... Ostatecznie – nawet gdyby ktokolwiek z jego otoczenia oburzył się o grzebanie w przeznaczeniu, do Dolohova by to nie dotarło. – Jestem ostatnim człowiekiem, po którym wszechświat spodziewa się tego zdania, ale: to oberwie wasze spotkanie z niespodzianek. – Karta wydrąży się przecież w jej głowie na wieczność.
with all due respect, which is none