• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [06/09/72] Czarne kwiaty

[06/09/72] Czarne kwiaty
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#5
24.07.2025, 01:57  ✶  
Mógłby z nią dywagować, ale zamiast tego uśmiechnął się lekko. Piękne było przyjemne, ale może szczególnie gdy cierpiało? Czy nie mówiło się, że cierpienie jest dokładnie tym, co napędzało wszelkich poetów, pisarzy i malarzy? Rozcinali swoją duszę, by wyciągnąć drżącymi rękoma na wierzch wszystko to, co chowało się w środku. Słodycz piękna urzekała, ale tylko do pewnego momentu i tylko tych, którzy nie chcieli dostrzegać nic więcej. Ładny obrazek był tylko i wyłącznie ładnym obrazkiem. Ale kiedy znajdowało się na nim skazę, niepasujący element czy wielką czarną plamę, coś zaczynało wprawiać w myśli w ruch. Wiele było też wyniosłych sentencji, które cierpienie wychwalały, jakby mądre słowo miało sprawić, że ból stawał się znośny. On natomiast mógł się łatwo przychylić i do tego wszystkiego, ale stawiał granicę mniej więcej w momencie, kiedy chodziło o jego własne cierpienie i upodlenie. Tego mimo wszystko, nałykał się wystarczająco.

Były może i faktycznie kwiaty, które przy najlżejszym dotyku traciły wszelką swoją magię i urok, ale kto w ogóle zawracał sobie nimi głowę? Róże rozpoznawali wszyscy, doceniając jej urok i charakter, kryjący jej wyniosłość za ostrymi kolcami, które postanowiła przetestować Helloise. Polne kwiecie pasowało do niej - do jej punktu widzenia, ale były zbyt pospolite dla wszystkich którzy interesowali się roślinami, a żyli w kamiennych wieżach Londynu. Gdyby ktoś przemianował stokrotki z Kniei na czarno, pewnie obeszłoby to tylko ją.

- Niezbyt ważne jest to co myśli odbiorca w tym przypadku, prawda? - zapytał, wstrzymując się by nie powiedzieć jej bezpośrednio, że chodziło o jej zdanie. - Ważne, co tkwiło w sercu magii, która je odmieniła - opuścił wzrok z jej oczu na dłoń, na której pozostawiła czerwoną smugę. Powoli, jakby liczył w głowie sekundy, by nie zareagować zbyt szybko. A kiedy wreszcie cofnął rękę, przyłożył do niej usta, pozbywając się śladu w ten sposób. W końcu byli krwią z krwi - nie była niczym, co nie krążyłoby już w jego żyłach.

- Kiedy zbierzesz wszystkie kolory, skończysz z barwą ziemi - poprawił ją, nawet jeśli doskonale wiedział o co jej chodziło i do tego momentu nie przejmował się zbytnio prawami rządzącymi malarskim światem. - Ale i to do ciebie pasuje. Widać na niej wszelkie niedociągnięcia, rdzę i zepsucie - i wbrew pozorom, wbrew temu wszystkiego co mógłby o Helloise sądzić według ustalonego przez rodzinę uświęconego kanonu, nie rzucał jej tych słów prosto w twarz z wyrzutem. Te słowa były miękkie, nawet jeśli w zamyśle stwierdzały jakieś suche fakty. Szybko też z resztą na nowo uśmiechnął się lekko, kiedy oddała mu pytanie w nowej formie. Pierwszym odruchem było powiedzieć, że czarny - tak jak ona pragnęła bieli, z której wychodziły inne kolory, tak jego ciągnęło do czegoś, czego nawet kolorem nie można było określić. Ale kiedy się nad tym zastanowił trochę mocniej, odpowiedź przyszła do niego w postaci rdzy. Rdzawego odcienia zachodzącego słońca, umierania czy roztańczonego płomienia. Prawdziwa odpowiedź nie miałaby jednak tutaj sensu, dlatego sięgnął dalej, do jej własnych słów z listu, który mu słała. - Lawendy.


We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Helloise Rowle (2106), Leviathan Rowle (1648), Pan Losu (165)




Wiadomości w tym wątku
[06/09/72] Czarne kwiaty - przez Helloise Rowle - 17.05.2025, 00:43
RE: [06/09/72] Czarne kwiaty - przez Leviathan Rowle - 14.07.2025, 03:05
RE: [06/09/72] Czarne kwiaty - przez Pan Losu - 14.07.2025, 03:05
RE: [06/09/72] Czarne kwiaty - przez Helloise Rowle - 17.07.2025, 16:15
RE: [06/09/72] Czarne kwiaty - przez Leviathan Rowle - 24.07.2025, 01:57
RE: [06/09/72] Czarne kwiaty - przez Helloise Rowle - 24.07.2025, 13:55
RE: [06/09/72] Czarne kwiaty - przez Leviathan Rowle - 08.10.2025, 22:02
RE: [06/09/72] Czarne kwiaty - przez Helloise Rowle - 06.11.2025, 15:43
RE: [06/09/72] Czarne kwiaty - przez Leviathan Rowle - 14.12.2025, 06:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa