24.07.2025, 14:28 ✶
13.09.1972
Roise,
może być i Dolina, ale na razie wolałabym nie wchodzić do posiadłości. O ile wiem, problem tyczy się tylko głównego budynku. Flora śpi w szklarni, odmawia odejścia z nami. Ja sobie poradzę, jestem... Jakby to powiedzieć: korzystam z uprzejmości mojego narzeczonego. Wbrew pozorom ma całkiem miłą rodzinę, podzielili się ze mną pustym pokojem, a na dodatek dostarczyli mi parę zdjęć, dzięki którym Anthony nigdy nie będzie w stanie mi odmówić, chyba że chciałby by odbitki latały po całym Londynie.
Tak, ojciec do mnie pisał - odpisałam, żeby nie wracał do Doliny. Napisałam też do Leviathana Rowle, żeby przygotowali pokój dla niego i Evelyn, w końcu to rodzina. Mają się więc gdzie podziać. Skontaktowałam się też z ciocią Jackie, ale jeszcze nie otrzymałam odpowiedzi. Napisałam też do cioci Mirabelli, tak na wszelki wypadek. Wiem, że nigdy nie było nam z nią po drodze, ale nie możemy ignorować jej istnienia i wpływów, szczególnie teraz. No i lepiej, żeby nikt nie przychodził do naszego domu, dopóki nie sprawdzimy, o co chodzi.
Będę czekać w szklarni, chociaż nie chcę wchodzić do tego domu, to muszę doglądać drzewek wiggenowych.
Rose