24.07.2025, 20:33 ✶
Lyssa nigdy do końca nie rozumiała, skąd brały się oczekiwania w kierunku Scylli i tego, że miałaby jakoś wpasować się do roli jej koleżanki. Nikt nie mówił tego na głos, oczywiście, ale przecież nie musiał - dało się wyczuć w powietrzu Praw Czasu pewne westchnięcie pełne ulgi, kiedy je sobie przedstawiono. Małe bo małe, do tego jakby nieśmiałe, ale nie umknęło ono uwadze. Niestety, Greyback nie była nikim, kto jakkolwiek wpasowywałby się w typowe dla Dolohov towarzystwo. Można by pomyśleć że momentami nieobecny umysł je jakoś połączy, ale Scylli brakowało dobrego wychowania, wyrachowania i odpowiednich kontaktów. Córka Dolohova nie była też przesadnie skłonna do dyskryminacji przez pochodzenie czy brak któregoś z powyższych trzech, ale w momencie gdy jedynym czarem Greyback było jej trzecie oko, coś w najmłodszej mieszkance Praw zwyczajnie pękało.
Na tym etapie, nawet pomimo ułomności społecznych, Peregrinus faktycznie był jej lepszą koleżanką niż Scylla.
Dla zasady pokręciła jeszcze nosem, żeby nie poczuł się zbyt pewnie, bo jednak trochę za bardzo się ucieszył z jej decyzji. Ostatecznie jednak jej twarz przybrało na dłuższą chwilę wyraz głębokiego zamyślenia, kiedy wertowała w głowie jakie właściwe pytanie powinna zadać. Wreszcie westchnęła, równie cierpiętniczo jak za każdym innym razem, by zaraz po tym wreszcie się odezwać - równie boleściwym tonem.
- Czy spotkam jeszcze kiedyś prawdziwą miłość?
Lyssa, wbrew swojej własnej opinii, nic o prawdziwej miłości nie wiedziała. Wbrew też temu, co zdarzało jej się mówić wyśmiewając literaturę, bardzo podobały jej się romansidła gdzie prawdziwe uczucie zwyciężało wszystko, pokonując przeciwności losu. Uczucia jednak, które co jakiś czas rozkwitały gdzieś w jej głowie, by równie szybko zwiędnąć, zawsze wydawały jej się realne i równie intensywne. Nikt przecież nie mówił, że prawdziwa miłość musiała być tylko jedna na całe życie, prawda?
Na tym etapie, nawet pomimo ułomności społecznych, Peregrinus faktycznie był jej lepszą koleżanką niż Scylla.
Dla zasady pokręciła jeszcze nosem, żeby nie poczuł się zbyt pewnie, bo jednak trochę za bardzo się ucieszył z jej decyzji. Ostatecznie jednak jej twarz przybrało na dłuższą chwilę wyraz głębokiego zamyślenia, kiedy wertowała w głowie jakie właściwe pytanie powinna zadać. Wreszcie westchnęła, równie cierpiętniczo jak za każdym innym razem, by zaraz po tym wreszcie się odezwać - równie boleściwym tonem.
- Czy spotkam jeszcze kiedyś prawdziwą miłość?
Lyssa, wbrew swojej własnej opinii, nic o prawdziwej miłości nie wiedziała. Wbrew też temu, co zdarzało jej się mówić wyśmiewając literaturę, bardzo podobały jej się romansidła gdzie prawdziwe uczucie zwyciężało wszystko, pokonując przeciwności losu. Uczucia jednak, które co jakiś czas rozkwitały gdzieś w jej głowie, by równie szybko zwiędnąć, zawsze wydawały jej się realne i równie intensywne. Nikt przecież nie mówił, że prawdziwa miłość musiała być tylko jedna na całe życie, prawda?
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.