• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy

[10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#4
25.07.2025, 20:10  ✶  
Nie pamiętałem, kiedy ostatni raz tak po prostu kogoś trzymałem za rękę. Nie, żeby to było coś wielkiego - ot, skóra do skóry, splecione palce, trochę ciepła, ale... Nigdy nie uważałem się za kogoś, kto potrafił być częścią takich chwil.
Zawsze było coś, co trzymało mnie z boku - dystans, przezorność, może jakiś dobrze wyćwiczony chłód, który z czasem przestałem nawet zauważać. Nie chodziło o to, że nie czułem - po prostu nauczyłem się nie wchodzić zbyt głęboko, nie popełniać błędów z młodości, nie przywiązywać się, a jednak szedłem tamtą uliczką, mokrą jeszcze po deszczu, trzymając ją za rękę, jakby to było najprostsze i najbardziej oczywiste na świecie... Jakbyśmy robili to od lat.
Nie musiałem tego robić, ona też nie, a jednak zrobiliśmy to oboje, i w tym właśnie był cały urok tej chwili.
Patrzyłem, jak Prudence unika kałuż, a ja instynktownie kierowałem się tak, żeby nie zamoczyła butów. Niby drobnostka, ale to mnie zaskoczyło, zawsze przecież powtarzałem sobie, że nikt nie potrzebuje mojego zatroskania. A teraz? Teraz chciałem, żeby czuła się… Bezpiecznie... Cholernie dziwne uczucie. Nie pamiętałem, kiedy ostatnio coś podobnego przeszło mi przez głowę, tym bardziej w stosunku do kogoś, kogo prawie nie znałem, ale... Czy na pewno? Nie zaskoczyła mnie swoją odpowiedzią - może dlatego, że poznawaliśmy się szybciej i głębiej, niż mógłbym przewidzieć, i to od tych nietypowych stron, z całą pewnością zazwyczaj nie wyciąganych na pierwszych randkach.
- No, tak. - Mruknąłem w końcu, bez większej dezaprobaty, bardziej jak ktoś, kto próbował ważyć słowa, żeby nie zabrzmiało to jak kazanie. - Jasne, sze to akulat właśnie to musi cię intelesowaś. Szadna tam spokojna hodowla loślin w doniczkach na palapecie. Nie... - Parsknąłem cicho, pod nosem - Ty chcesz szię wyplowadzaś s własnego ciała. - Spojrzałem na nią ukradkiem, miała w sobie spokój pomieszany z fascynacją, która nie potrzebowała weryfikacji.
Mówiła spokojnie, z tą swoją specyficzną pewnością swego, której nie spotykało się często. Planowała spróbować opuścić własne ciało, sprawdzić, jak to jest. Tak po prostu, z ciekawości, dla doświadczenia. Nie bała się ryzyka, a jednocześnie nie wyglądała na kogoś, kto szuka go dla adrenaliny, a raczej dla zrozumienia. Może przez ten jej głos - spokojny, jakby mówiła o czymś zupełnie zwyczajnym, jak gdyby to, że planowała opuścić własne ciało, było równoważne z planem zrobienia jajecznicy w niedzielę rano, a nie czymś z pogranicza magicznej abstrakcji - ale to nie brzmiało dla mnie najgorzej. Było w niej coś... Niepokojąco atrakcyjnego, gdy poruszała podobne tematy. Nie czułem się jak przelotny towarzysz czy kolejny przystanek, przez chwilę byłem kimś, komu warto coś opowiedzieć.
- Wiesz, nie zamieszam ci tego odladzaś... - Powiedziałem spokojnie, zresztą, po naszej rozmowie na wrzosowiskach, raczej wiedziała, że to nie w moim stylu. - Ale… Jak jusz to będziesz lobiś, to zlób mi tę dlobną upszejmość i upewnij się, sze twoje ciało zostanie tam, gdzie je zostawiłaś, m'kay?
Wedle tego, co wiedziałem - a przez lata, z ciekawości albo z nudów, przeczytałem więcej, niż wypadałoby przyznać - takie próby potrafiły mieć różne zakończenia. Ciała pozostawione bez opieki, nawet jeśli tylko na moment, bywały... Podatne. Nie chodziło nawet o jakąś tanią grozę z ósmej części kiepskiej powieści, bardziej o to, że kiedy człowiek wychodził z siebie, zostawiał po sobie coś na kształt pustego mieszkania z otwartymi drzwiami, bo kiedy ciało leżało nieruchome, oddychające miarowo, ze źrenicami nieruchomymi i senną ciszą wokół, wyglądało jak łatwy cel.
Oczywiście, zakładałem, że planowała robić to w swoim mieszkaniu - w sypialni, pewnie przy świecach, z zabezpieczeniami, które znała na pamięć. Zaklęcia ochronne, kręgi, symbole - to wszystko, co miało ją trzymać bezpiecznie po jednej stronie, gdy jej świadomość wypłynie gdzieś dalej, ale przecież nie mogłem mieć tej pewności. Niektórzy nie znosili mieszania świata duchowego z miejscem, w którym spali, jedli, oddychali - z codziennością. Byli tacy, którzy wybierali neutralny grunt - stare domy, porzucone miejsca, nawet hotele, które nie miały związku z ich normalnym życiem. Dla nich to było jak operacja - nie przeprowadzasz jej przy własnym stole kuchennym. Nie miałem władzy nad jej decyzjami, ale też nie potrafiłem udawać, że to wszystko mnie nie obchodziło. Zdążyliśmy się polubić, łączyła nas relacja, nawet przelotnie, a poza tym to był wyjątkowo interesujący temat. Nie miałem nic przeciwko temu, by go pociągnąć.

!Strach przed imieniem


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (2260), Pan Losu (29), Prudence Fenwick (2482)




Wiadomości w tym wątku
[10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy - przez Prudence Fenwick - 20.06.2025, 20:40
RE: [10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy - przez Benjy Fenwick - 22.07.2025, 17:10
RE: [10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy - przez Prudence Fenwick - 24.07.2025, 10:00
RE: [10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy - przez Benjy Fenwick - 25.07.2025, 20:10
RE: [10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy - przez Pan Losu - 25.07.2025, 20:10
RE: [10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy - przez Prudence Fenwick - 26.07.2025, 22:57
RE: [10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy - przez Benjy Fenwick - 02.08.2025, 12:11
RE: [10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy - przez Prudence Fenwick - 02.08.2025, 23:10
RE: [10.09.1972] In the wind of change | Prue & Benjy - przez Benjy Fenwick - 05.08.2025, 20:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa