25.07.2025, 22:28 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.07.2025, 22:42 przez Caius Burke.)
caius burke, jubiler, ex-pałkarz
stały bywalec Nokturna / miłośnik run oraz pieczętowania
Z Hogwartu: Wychowanek Slytherinu. (1957-1964) Wyróżniający się wśród tłumu uczniów przede wszystkim pod względem wzrostu, pogodny i urzekający. Zbyt leniwy na zostanie prefektem, do nauki również miał dość ambiwalentny stosunek no chyba, że runy i historia magii. Na pewnym etapie edukacji dołączył do drużyny Quidditcha na pozycji pałkarza.
Z boiska i kilku artykułów sprzed lat: przez prawie pięć lat grał w brytyjsko-irlandzkiej lidze Quidditcha dla drużyny Os z Wimbourne, ostatnie dwa lata swej kariery dzielił pomiędzy klubem, a reprezentacją Anglii. U szczytu swej popularności był powszechnie znanym i lubianym zawodnikiem, a gazety rozpisywały się na temat jego umiejętności, wieszcząc Caiusowi świetlaną przyszłość, 12 czerwca 1969 uległ jednak wypadkowi, stracił nogę, a wydarzenie całkowicie wyeliminowało go z sportu.
Z św. Munga oraz wizyt domowych: Po incydencie dochodził do siebie przez dziewięć miesięcy, a jego życie przepełnione było wizytami uzdrowicieli oraz mistrzów eliksirowarstwa, którzy w pocie czoła próbowali postawić go na nogę (hehe). W tym czasie wściekły był na cały świat, co niewątpliwie odczuli na swej własnej skórze, zatrudnieni przez rodzinę Burke czarodzieje.
Z Nokturna: Czuje się tam zupełnie, jak na Pokątnej – w drodze do pracy przeważnie nuci albo wygwizduje swe ulubione utwory Madame Bletchley pod nosem, trochę jakby podążał w stronę raju na ziemi, a nie sklepiku przepełnionego klątwami, spreparowanymi zwłokami magicznych zwierząt i artefaktami mogącymi odebrać komuś życie. Posiada kontakty w półświatku, często odwiedza inne interesy prowadzące swą działalność na Nokturnie, na Ścieżki jednak nigdy nie zawędrował i raczej nie planuje tego zrobić (bo tam podobno śmierdzi)
Z błyskotek i innych cudowności: Zyskujący na popularności jubiler, który sztuki tworzenia biżuterii uczył się od swego ojca przez całe swoje życie. Matki, córki i kochanki marzą o tym by posiadać w swej kolekcji małe dzieła sztuki, które tworzy na specjalne zamówienie i za nadzwyczajne pieniądze.
Z wykwintnych gal i balów: Obecnie sobie nie potańczy, ale kilka lat temu na pewno zaprosił na parkiet wiele pięknych, młodych dam. Dalej udziela się towarzysko; jest czarujący, szarmancki, ładnie się uśmiecha i dobrze mu z oczu patrzy, a w międzyczasie wystukuje swą laską w rytm płynącej z gramofonu muzyki.
Dużą przyjemność sprawia mu udział w rozmowach na tematy najważniejsze, ale i te odrobinę mniej poważne. Niekiedy potrafi się odkleić, plecie wtedy teorie spiskowe na temat goblinów, niepowstrzymywany będzie o nich mówił przez wiele, wiele godzin.
Zaaranżowanych przez rodziców spotkań: Powoli zbliża się do trzydziestki, logicznym jest więc fakt, że powinien znaleźć sobie żonę. On co prawda bardzo pragnie założyć rodzinę, ale zupełnie poświęca się swojej pracy dlatego większość spotkań towarzyskich, w których bierze udział organizują dla niego oczekujący wnuków rodzice. Całkiem dobra z niego partia, idealny przykład czystokrwistego czarodzieja, bo nie interesują go burdele czy inne dziwne przybytki.
Z stosunku do czarodziei innego pochodzenia: Do czarodziejów z mugolskich rodzin pochodzi z rezerwą i trzyma się od nich z daleka. Nigdy nie wyrażał swych poglądów na ich temat otwarcie, ale mimowolnie można stwierdzić, że im nie ufa, ale czy nienawidzi? Tak, w stu procentach sympatyzuje z ideami kierującymi Śmierciożerców, wie o tym jedynie niewielkie grono zaufanych mu osób (są to Ślizgoni).
aktualne na 25.07
Ah, there he is.
That motherfucker.
What a tool.
That motherfucker.
What a tool.