27.07.2025, 21:40 ✶
Parsknęła, wyraźnie podłapując tak samo żart ojca, jak i samo jego spojrzenie. Znajoma gula stanęła jednak w gardle, będąc wszystkim tym, co zgodnie z naturą jej złośliwości, mogłaby teraz powiedzieć, ale natura tej rozmowy była zbyt przyjemna by chciała ją tak zwyczajnie psuć.
Przez moment przyglądała się Vakelowi bez słowa, zastanawiając się na ile właściwie zdolny był samemu przeżywać te przygody. Na ile był w stanie podejmować ryzyko - bo prawdę powiedziawszy, nie wyglądał na kogoś kto był do tego skłonny. A przecież życie było właśnie tym, jednym wielkim ryzykiem, ale Lyssa gdzieś po drodze założyła, że żaden jasnowidz nie podchodził do tego w tak frywolny sposób jak reszta. Każdy wróżbita sięgał po karty albo stukał w wypolerowaną powierzchnię szklanej kuli, by dostrzec w niej wskazówki. Ba, chociażby dopijał herbatę i patrzył w charakterystyczne wzory na dnie filiżanki.
- Przygoda - mruknęła wreszcie w zastanowieniu. To nie tak, że bała się tych wyzwań, bo do tej pory szła przez życie na tyle gwałtownie, że można było z łatwością przerobić to na 'rzucanie się w wir przygody' czy inne kołomyje. Angielska ziemia była jednak... inna. Była zimna i obca, wymagająca pewną dozę ostrożności, bo nie znała wszystkich zwyczajów, społecznych norm które wydawały się nieco bardziej oschłe czy konserwatywne, a przede wszystkim - nie chciała zrobić czegoś głupiego, żeby nie rzutowało to źle na samego ojca.
- Mogę wyciągnąć tylko jedną i ona będzie moją odpowiedzią?
Przez moment przyglądała się Vakelowi bez słowa, zastanawiając się na ile właściwie zdolny był samemu przeżywać te przygody. Na ile był w stanie podejmować ryzyko - bo prawdę powiedziawszy, nie wyglądał na kogoś kto był do tego skłonny. A przecież życie było właśnie tym, jednym wielkim ryzykiem, ale Lyssa gdzieś po drodze założyła, że żaden jasnowidz nie podchodził do tego w tak frywolny sposób jak reszta. Każdy wróżbita sięgał po karty albo stukał w wypolerowaną powierzchnię szklanej kuli, by dostrzec w niej wskazówki. Ba, chociażby dopijał herbatę i patrzył w charakterystyczne wzory na dnie filiżanki.
- Przygoda - mruknęła wreszcie w zastanowieniu. To nie tak, że bała się tych wyzwań, bo do tej pory szła przez życie na tyle gwałtownie, że można było z łatwością przerobić to na 'rzucanie się w wir przygody' czy inne kołomyje. Angielska ziemia była jednak... inna. Była zimna i obca, wymagająca pewną dozę ostrożności, bo nie znała wszystkich zwyczajów, społecznych norm które wydawały się nieco bardziej oschłe czy konserwatywne, a przede wszystkim - nie chciała zrobić czegoś głupiego, żeby nie rzutowało to źle na samego ojca.
- Mogę wyciągnąć tylko jedną i ona będzie moją odpowiedzią?
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.