• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn The Loft jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft

jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#8
28.07.2025, 10:20  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.07.2025, 10:23 przez Millie Moody.)  
Powinna odpowiedzieć coś bratu. Powinna cieszyć się ze wspólnej akcji, bo co by miało im się stać, skoro stawali przeciwko światu. Razem. My kontra oni. Jak zawsze. Jak nigdy, odkąd Miles położyła uszy po sobie i sparaliżowana niemocą nawet nie podpisała się pod wstępnymi egzaminami prowadzącymi do aurorskiego kursu. Z takim zapleczem rodziny w Departamencie, mogłaby mieć ujemne punkty i by ją przepchnęli jak zator w rurze. Powinna coś powiedzieć, ale patrzyła się na mówiącą coś (tak, tam były jakieś słowa, kobieta stojąca obok otwierała usta, to pewne) do niej Eden.

Jedna sekunda jak tysiąc lat.

Zapomniała o podstawowych czynnościach, ale tylko na moment. Szum głosów, bardzo niemiłych wewnętrznych głosów obmywał klif jej istnienia miarową rozgadaną, bełkotliwą falą.

Strzępki psychiatrycznych sesji próbujących przeciąć gordyjski węzeł jej patologicznej zazdrości, lament syreny pod rozgwieżdżonym niebem sprzed ledwie kilku dni, gdy z oddali dochodziła do nich wciąż muzyka z plaży, kojący ciężar lokowanej ufnej głowy na pochudłym biodrze, ciężar który nie oceniał ani nie odrzucał rozbryzgu tysięcy barw zdobiących wnętrze jej czaszki.

I młot. Młot uderzający o kowadło.

To było teraz ważne.

Praca.

– To nic nie da – powiedziała cicho, łapiąc za rękę Eden, ignorując suchość w ustach, pieczenie w oczach i mrowienie skóry. Pociągnęła ją za sobą ku górze jak za starych dobrych czasów. Przemknęły obok lokalowego wykidajły, który jeszcze nie wiedział w jakim piekle za moment się znajdzie.

Gdy były na klatce schodowej prowadzącej na dach same Milles cicho i metodycznie zaczęła mówić:
– To zmasowany atak. Czarnomagiczne chmury i pył podpalający domy. Za moment cały Londyn stanie w ogniu. Chyba. Z resztą sama zobaczysz... – sforsowały drzwi i wydostały się na dach. Nie była to wybitna panorama, ale wystarczająca, żeby obciążyć się powagą sytuacji.

Mrok panował wszędzie. Płatki, pierdolone szare płatki, pierdolonej czarnej magii opadały w fałszywym spokoju na okoliczne dachy. Wzrok jej ściągnęła kamienica, w której mieszkało przy Charing Cross Road kilka mugolackich rodzin, próbujących żyć na pograniczu światów.

Percepcja ◉◉◉○○, czy kamienica się zapali?
Rzut Z 1d100 - 26
Akcja nieudana

– Tam gdzie się zbiera więcej tego gówna, chyba zaczynają się pożary. Widzisz? – wskazała na kamienicę, którą próbowała "wycenić", ale gwałtowny podmuch wiatru sprawił, że już sama nie była pewna, czy było tam więcej popiołu czy nie i czy to w ogóle był dobry przykład. Chyba nie, bo finalnie budynek nie płonął. Skrzywiła się rozproszona, od dołu dochodziły ich krzyki, echa syren wozów strażackich rozkręcały się w symfonii chaosu, w którym pogrążało się miasto. Łoskot skutecznie zagłuszał jej wewnętrzne rozterki. Nie zamierzała w żaden sposób prosić Eden, żeby teleportowała się jak najdalej stąd. To Malfoyówna wprowadziła ją w arkany służby w bumie, to ona - w przeciwieństwie do Miles - bez problemu przerżnęła się przez aurorskie kursy i mogła poszczycić się umiejętnościami i doświadczeniem łowców czarnoksiężników. To było jak latanie na miotle - takich rzeczy się nie zapominało. Dziewczyna zamiast tego sięgnęła do swojej skórzanej torby i wyciągnęła z niej dwie fiolki.
– Jak będziesz chciała wskoczyć za kimś w ogień to... to... nie wiem... wypij wcześniej to. Niewrażliwość daje na płomienie. Nie wiem czy na te też, ale no... ee... masz. Nie chcę żeby Ci się coś stało, ok? – wypluła z siebie niemal jak wyrzut, absolutnie nie patrząc blondynce w twarz. Drugą fiolkę zatrzymała w dłoniach dla brata, który za moment miał się tu znaleźć. – Ja nie wiem czy Glen i Baleron są w stanie przebić się przez te chmury– dodała z powątpiewaniem, próbując zmienić temat, nie dopuszczając do siebie że gdzieś tam niżej te zwyrole mogą paraliżować komunikację mordując pupili czarodziei jeden po drugim.

Przekazanie przedmiotu Eden: Eliksir chroniący przed ogniem.

Edit dotyczy opisania nieudanej akcji.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (1773), Eden Lestrange (1819), Millie Moody (1005)




Wiadomości w tym wątku
jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Alastor Moody - 09.05.2025, 23:30
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Eden Lestrange - 18.05.2025, 22:23
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Alastor Moody - 25.05.2025, 18:01
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Eden Lestrange - 12.06.2025, 22:49
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Millie Moody - 18.06.2025, 12:41
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Alastor Moody - 06.07.2025, 15:36
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Eden Lestrange - 25.07.2025, 21:39
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Millie Moody - 28.07.2025, 10:20
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Alastor Moody - 13.04.2026, 10:28
RE: jesień 72. | 8.9 - spalona noc | the loft - przez Eden Lestrange - 15.04.2026, 22:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa