- Kto wie, kiedy może strzelić mu coś podobnego do głowy, wolę nie myśleć o tym, że komuś mogło się przytrafić coś takiego. - Nie miała pojęcia, w jaki sposób złośliwy duch dobierał swoje ofiary, czy miał choć odrobinę rozsądku w głowie. Właściwie to miała szczęście, że przytrafiło jej się coś podobnego teraz, a nie podczas pożarów, jej, czy Brennie, przecież najprawdopodobniej wtedy ktoś mógł je po prostu zdeptać podczas tego zamieszania (no, nie, żeby na co dzień w przypadku Nory to było bardzo wyjątkowe).
- To tak jak te widma z Kniei, przecież one również są czymś zupełnie nowym, albo ściągniętym nie wiadomo skąd. - Voldemort pokazywał, że ma zasoby, które są w stanie zaskoczyć wszystkich. Niekoniecznie były to siły, których pochodzenie znali. Kto wiedział, co jeszcze postanowi wykorzystać podczas tej wojny? Wolała chyba o tym za bardzo nie myśleć, żeby nie stać się zbyt mocno pesymistyczną, chociaż przyszłość nie rysowała się raczej kolorowo. Mogło być tylko gorzej i najgorsze, że nie wiedzieli, czego się spodziewać.
- Dobrze, że ogarnęłaś ten staw, dzięki temu mamy się gdzie podziać. - Dodała jeszcze, bo uważała to za naprawdę dobry pomysł. Idealnie się wstrzelili z tym, aby zadbać o tamto miejsce. Wielu sojuszników aktualnie potrzebowało miejsca, gdzie mogli poczuć się bezpiecznie. Spora część ludzi, którzy byli im bliscy straciła bowiem swoje mieszkania, czy właśnie jak chociażby Thomas została wykurzona z dotychczasowych domów.
- Tak, całość, modlitwa, świeczki, szkoda tylko, że Matka nie ocaliła nas przed tym, co się wydarzyło. - Słychać było gorycz w jej głosie, musiało to wyglądać całkiem zabawnie, gdy podobne słowa padały z ust tej drobnej, malutkiej dziewczynki.
- Jasne, jak sobie życzysz. Nie bez powodu wymyśliłam te ciastka, eliksiry średnio wszystkim smakują, a skoro mogę jakoś pomóc im przyjmować te składniki to warto odrobinę to osłodzić. - Mikstury w większości smakowały paskudnie, jasne, było to raczej małym mankamentem zważając na to, że pomagały na różne przypadłości, jednak skoro mogła połączyć dwie czynności, w których była dobra, to postanowiła skorzystać z tej umiejętności. - Postaram się wszystko przygotować na dniach, może jutro mi się uda to zrobić, bo dzisiaj nie jestem w stanie dosięgnąć do kociołka... - Widać było, że nie jest z tego powodu szczególnie zadowolona, ale nic nie mogła na to poradzić.