30.07.2025, 08:47 ✶
Udało się. Dora wlała eliksir, a ona dolała żywicę. Powolutku i ostrożnie, obie zachowywały się tak, jakby pracowały co najmniej nad supertajną recepturą na kamień filozoficzny, a nie nad... Cóż, klejem. Ale nie liczyło się w sumie to, nad czym pracują, tylko jak pracują: przecież nawet przy tak pozornie małym eksperymencie mogło wszystko pójść nie tak.
- Tak, wygląda dobrze - potwierdziła cicho, nachylając się nieznacznie nad palnikiem. Uważała, oczywiście, żeby nie pochylić się za bardzo, bo jednak lubiła swoje długie, rude włosy. No i zawsze istniało ryzyko, że coś pójdzie nie tak i mikstura wybuchnie jej w twarz: wolała mieć więc zapas odległości, żeby w razie czego móc się odsunąć. Jednak nic takiego się nie stało, więc Quirke mogła odetchnąć. - Dobrze, możemy zabierać się za kolejną część.
Odsunęła się nieco, by sięgnąć po kolejną fiolkę. Baza będzie się warzyła długo, więc Dora miała rację - powinny teraz dać jej spokój.
Ruda przygotowała wszystkie składniki, których potrzebowały, ale zanim zaczęła je łączyć, spojrzała na Dorę z lekkim uśmiechem.
- To co, zaczynasz? - no nie mogło być tak, że tylko ona się tu rządzi. Przecież miały robić ten eliksir razem, prawda?
- Tak, wygląda dobrze - potwierdziła cicho, nachylając się nieznacznie nad palnikiem. Uważała, oczywiście, żeby nie pochylić się za bardzo, bo jednak lubiła swoje długie, rude włosy. No i zawsze istniało ryzyko, że coś pójdzie nie tak i mikstura wybuchnie jej w twarz: wolała mieć więc zapas odległości, żeby w razie czego móc się odsunąć. Jednak nic takiego się nie stało, więc Quirke mogła odetchnąć. - Dobrze, możemy zabierać się za kolejną część.
Odsunęła się nieco, by sięgnąć po kolejną fiolkę. Baza będzie się warzyła długo, więc Dora miała rację - powinny teraz dać jej spokój.
Ruda przygotowała wszystkie składniki, których potrzebowały, ale zanim zaczęła je łączyć, spojrzała na Dorę z lekkim uśmiechem.
- To co, zaczynasz? - no nie mogło być tak, że tylko ona się tu rządzi. Przecież miały robić ten eliksir razem, prawda?