• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[09.09.1972] Here comes the sun | Baldwin & Hannibal

[09.09.1972] Here comes the sun | Baldwin & Hannibal
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#10
30.07.2025, 20:21  ✶  
Milczał. Przez dobrą chwilę Baldwin Malfoy zwyczajnie milczał, co samo w sobie było cholernie złym znakiem. Nie dlatego, że przeżywał właśnie napad Milforda. Nie. Po prostu zwyczajnie w świecie był wkurwiony. Może i Hannibal próbował być troskliwy, ale wyszło jak wyszło, bo Baldwin jedynie zmarszczył wściekle brwi.
-  Co ci z tego, że teatr będzie otwarty, jak z takim kaszlem możesz zagrać jedynie gruźlika.
- No i kurwa zajebiście.- Warknął, uderzając otwartą dłonią w blat.- W ogóle mogę przestać grać. Na chuj ja wam nie?
Sięgnął z powrotem po radio, grzebiąc w nim przez chwilę. Radosna melodia zaczynała go irytować. Jakaś stacja z muzyką pogrzebową by się przydała.
- Nie będę szedł do żadnego szarlatana, Hanni!- Burknął. Może nieszczególnie grzecznie, ale niech mu Matka wybaczy, właśnie się prawie udławił własnym kaszlem i jakimś paskudztwem.- Zaraz mnie nafaszerują jakimiś specyfikami, które pomieszają mi na dobre w mózgu. Albo wszczepią mi coś pod skórę, żeby kontrolować jak ministerialną marionetkę. Mówię ci Selwyn, to wszystko to jest jeden… - przerwa na krótki napad kaszlu - wielki - znów to samo - spisek! A ty się dajesz im robić jak dziecko.
Potarł twarz dłońmi, ewidentnie zmęczony dusznościami. Prześliznął palcami między splątanymi kudłami, próbując je odgarnąć z twarzy.
- Będą ci musieli znaleźć innego dublera na Merlina, bo ja się do szpitala nie wybieram.- Skrzywił się. Oblizał spękane po nocy wargi, zlizując resztki popiołu, którego nie zdążył wykaszleć. Zaschło mu w gardle, a kawa nie pomagała... No trudno, czas sięgnąć po znane sposoby gaszenia pragnienia.- Nie martw się, kto nie marzy o byciu wciśniętym w deski teatru przez naszą Laurettkę. Szkoda, że nie widziałeś jej na tej imprezie u Avery’owej. Wiesz tej baby od Muzy. Twoja kuzyneczka była po prostu mmm…- cmoknął, składając palec wskazujący i kciuk w klasycznym „10/10”.- Szkoda, że ją ubrali w fatałaszki od mugolaka, wiesz jak tego nienawidzi.

Wstał od blatu, wcześniej układając sobie Rozalindę na ramionach. Wszystko go bolało od kaszlu, w domu pizgało złem aż miło, a w dodatek znieczulenie nosa powoli schodziło. To był dobry moment, żeby się napić. Zresztą i tak jedyny działający zegar dokonał swojego żywota, gdy runął nad ranem ze ściany przy mocniejszym podmuchu wiatru. Więc nawet nie mieli jak wyegzekwować zasady, że porządni kawalerowie nie piją przed południem.
- Zagadam z Twoim ojcem, może ogarnę wam scenografię do tego Merlina. Gynta pewnie wywalą na drugą połowę jesiennego repertuaru, to mi się zwolni kalend… Kurwa.- Ostatnie wbrew pozorom nie dotyczyło przedłużających się przygotowań do sztuki, a faktu, że Baldwin… zwyczajnie schylił się odrobinę za szybko. Z rozwalonego nosa popłynęła na nowo krew, którą zatamował pierwszą lepszą rzeczą jaką znalazł. I tak, może to była ścierka do naczyń. I tak, może miała fantastyczny jesienny wzór w dynie. I tak może i Scarlett go zabije, bo krew natychmiast wsiąknęła w materiał – ale przynajmniej nie uwalił wszystkiego dookoła. Dobre i tyle.
Wyciągnął to po co sięgnął, butelkę wina. Odkorkował ją zębami, a korek wypluł do zlewu. Ile ten tani sikacz stał na półce? Cholera wie, Baldwin i tak nie wybrzydzał. Upił dwa solidne łyki, na chwilę tracąc zainteresowanie swoim gościem. Nie chciał być chujowym gospodarzem, więc ostatecznie wrócił do Hannibala z butelką w ręku; odstawił ją na blat.
- Nie mam więcej szklanek.- Oświadczył, wskazując lekko na kubek po herbacie, jasno dając do zrozumienia, że niczego innego Selwyn tu nie dostanie. No może wygrzebałby gdzieś jakiś słoik, w którym odmaczał pędzle. Z dwojga złego chyba lepsza już była niekompletna zastawa stołowa.
- Słuchaj Hanni, sprawę mam. Powiedziałbym, że zadanie bojowe, ale bardziej misja samobójcza, jak mam być szczery.
W końcu odłożył na blat zakrwawioną ściereczkę, a resztkę krwi pod nosem roztarł wierzchem dłoni. Uwalił się z powrotem na swoim krześle.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (3708), Hannibal Selwyn (3315)




Wiadomości w tym wątku
[09.09.1972] Here comes the sun | Baldwin & Hannibal - przez Hannibal Selwyn - 02.06.2025, 23:45
RE: [09.09.1972] You looked alright before | Baldwin & Hannibal - przez Baldwin Malfoy - 04.06.2025, 14:37
RE: [09.09.1972] You looked alright before | Baldwin & Hannibal - przez Hannibal Selwyn - 04.06.2025, 16:41
RE: [09.09.1972] You looked alright before | Baldwin & Hannibal - przez Baldwin Malfoy - 05.06.2025, 14:35
RE: [09.09.1972] You looked alright before | Baldwin & Hannibal - przez Hannibal Selwyn - 06.06.2025, 00:33
RE: [09.09.1972] You looked alright before | Baldwin & Hannibal - przez Baldwin Malfoy - 26.06.2025, 08:21
RE: [09.09.1972] You looked alright before | Baldwin & Hannibal - przez Hannibal Selwyn - 26.06.2025, 12:47
RE: [09.09.1972] You looked alright before | Baldwin & Hannibal - przez Baldwin Malfoy - 03.07.2025, 17:03
RE: [09.09.1972] You looked alright before | Baldwin & Hannibal - przez Hannibal Selwyn - 03.07.2025, 23:50
RE: [09.09.1972] Here comes the sun | Baldwin & Hannibal - przez Baldwin Malfoy - 30.07.2025, 20:21
RE: [09.09.1972] Here comes the sun | Baldwin & Hannibal - przez Hannibal Selwyn - 30.07.2025, 22:52
RE: [09.09.1972] Here comes the sun | Baldwin & Hannibal - przez Baldwin Malfoy - 31.10.2025, 15:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa