• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[31/08/1972] sosocurious

[31/08/1972] sosocurious
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#12
31.07.2025, 12:14  ✶  
Dla Dolohova luka już nie istniała. A może raczej – istniała, ale została tak głęboko zagrzebana pod stosem brudnych myśli, że przestała być zauważalna. Istniała – bo wiedział o tym, jak wiele osób zwróciłoby na to uwagę i miałoby całkowitą rację w swoim zastanowieniu i obawach. To nie byłyby obawy bez pokrycia, bo w tej luce nagromadziło się zepsucie. Kiedy większość świata uważa twoje preferencje za zgniliznę duszy, odrobinę zbyt łatwo było wpaść w to głębiej i oddać myśli ramionom toksyczności. Oczywiście nie było tak, że chciał myśleć w ten sposób – łapał się na karceniu własnego umysłu, ale ciężko było się przed czymś takim bronić. Peregrinus był momentami zbyt idealny. Tak, można było być zbyt idealnym – rysami na jego egzystencji wydawało się być jedynie najciemniej jest pod latarnią, bo wieszcz zdawał się nie zauważać wielu nawet najbardziej oczywistych prawd, kiedy zaczynało chodzić o niego. Nie potrzebował tych lat. Był bystry, inteligentny i oczytany. Był cholernie przystojny, zadbany. Dowcipny, ale nigdy do przesady. Nie porzucił chorej matki. Miał dom. Miał pracę gwarantującą majętność. Mógłby z łatwością utrzymać rodzinę dając potencjalnej żonie dużo przestrzeni i wolności, będąc przy tym człowiekiem wcale nie zamkniętym w sobie – Peregrinus zwyczajnie nie był głośny. Nie musiał znać jego znajomych żeby wiedzieć jak wiele jego koleżanek i przyjaciółek przynajmniej raz rozważało go pod kątem stania się kimś więcej. Zwłaszcza teraz, kiedy gonił je czas ustatkowania się i kiedy w Anglii panowały nastroje niesprzyjające życiu samotnie, bo samotność budziła w ludziach strach. I ten właśnie mężczyzna, mogący przebierać w kobietach, mogący cieszyć się ich powodzeniem gdyby tylko zechciał wciągnąć rękę w ich kierunku, stawał się dla nich absolutnie nieosiągalny. Nigdy nie będzie ich, przynajmniej nie poza młodzieńczą fantazją. Dolohov odnajdywał w tym tylko jeden mankament – to, że nie mógł ubrać go w biały garnitur z koronką i poślubić na ich oczach, wcierając w ich twarz świadomość tego, że wolał od nich starszych mężczyzn. Za 50 lat nie będą o nim pisali jako o łamaczu wszelkich społecznych tabu, całującego w dłoń swojego siwiejącego szefa, tylko o kimś kto poświęcił swoje życie pracy. No niech będzie – może dwa mankamenty – bo jeszcze poza tym, że nie mógł kąpać się w tych uczuciach tak jak kąpał się w złocie, mimo wszystko, mimo tych wszystkich wad i zbrązowień aury... Naprawdę starał się być dobrym człowiekiem, a dobrzy ludzie (przynajmniej w jego mniemaniu) nie powinni poruszać się takimi drogami. Tylko, że Dolohov otoczony wianuszkiem kobiet nigdy nie czuł do nich nic. Setki fałszywych uśmiechów na szkolnych korytarzach, tysiące pocałunków przed światłami reflektorów, dziesiątki sytuacji, kiedy matka Lyssy rozpinała bolerko lub puszczała coś w nadziei, że jej męża da się z tej choroby wyleczyć. Nic. Patrzył na te kobiety z równym zainteresowaniem co na najnudniejszy na osiedlu płot, a później siedział naprzeciwko niego mężczyzna i nic wokół nie miało znaczenia. Ten mężczyzna wydawał się zmartwiony różnicą wieku, kiedy Dolohov wciskał w nią swoje palce i badał jej strukturę.

Nie usunę tej luki.

– Zestarzej się ze mną – powiedział mu, ledwie sekundę po tym. – Ciebie też dogoni czas. Z każdą kolejną minutą zacznie tracić na znaczeniu.

Jednocześnie z każdą kolejną minutą Peregrinus mógł stawać się coraz bardziej jego. W idealnym świecie Dolohova ich nici stawały się tak poplątane, żeby nie mógł się już wydostać – gdyby spróbował opuścić Prawa Czasu po tych wszystkich słowach, nie wystarczyłoby mu zablokowanie dalszych możliwości rozwoju kariery Trelawneya. Złapałby go za włosy i przywlókł znów w to samo miejsce. Brak gniewnej pasji? Z łatwością znajdował w sobie jej pokłady na pokrycie możliwości dwóch osób.

Uśmiechnął się dziwnie.

– Nigdy nie bałem się sięgać po to, czego chciałem. – Żadnego mebla w tym pomieszczeniu nie dziwiło już, że dłuższy wywód zaczynał od wspomnienia o tym jaki był, dlaczego i po co. – Chciałem być królem tego miasta, więc nim zostałem. Chciałem mieć ciebie, więc ci o tym powiedziałem i gdzieś będę miał ten kompas, nawet jeżeli uczyni mnie to hipokrytą. Chcę, żeby ludzie zapamiętali mnie jako wielkiego twórcę i mentora, więc otworzę własną akademię. – Nie ulegało żadnej wątpliwości, że w jego głowie całe to przedsięwzięcie zakończyło się już wielkim sukcesem. Strach przed porażką ominął go szerokim łukiem. – Chcę żeby bardziej progresywni ludzie za sto lat domyślali się, dlaczego najpiękniejsza z gwiazd w układzie nosi twoje imię. – Miał tych zachcianek o wiele, wiele więcej. Oparł się wygodniej, na moment odchylił głowę do tyłu, ale szybko powrócił do spoglądania mu w oczy. – Wydaje mi się, że to lubię. To uczucie, że muszę kogoś zdobywać, wyrywać go ciągle i przyciągać do siebie, albo nigdy nie będę go miał. – A takie właśnie było kochanie kogoś, kto wolał być poza twoim zasięgiem. Krzywdzące, ale uzależniające dla kogoś, kto urodził się zdobywcą. – Ale prawda jest taka, że nigdy nie chciałem tego od miłości. Chciałem... – Sięgnął go znów, żeby przesunąć palcami wzdłuż kołnierzyka. – Leżeć w łóżku po późno skończonej pracy i słyszeć kroki na schodach. Widzieć dwa kieliszki z winem i proszkiem na spanie stojące na pobliskiej etażerce i śledzić spojrzeniem człowieka wchodzącego do łazienki żeby wziąć prysznic. I zastanawiać się, bez zaglądania w przyszłość, co postanowi tego wieczoru. Czy już jest za późno i zaśnie zbyt szybko? Czy będziemy czytać magazyny aż nie odpłyniemy? A może – zaczepił o ten kołnierzyk palcem – wgniecie mnie w materac i pozwoli stresowi i napięciu opuścić swoje ciało? – Zamilkł na moment. – Zbyt przyziemne żeby kiedykolwiek opowiedzieć o tym w wywiadzie. – A tym samym nie było to nic co można było o nim kiedykolwiek usłyszeć. – Ludzie zawsze oczekiwali ode mnie, że będę sięgał coraz wyżej, że będę zgarniał coraz więcej i więcej – przybliżył się do niego. – Podobno trudno za mną nadążyć.


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Peregrinus Trelawney (5264), Vakel Dolohov (5534)




Wiadomości w tym wątku
[31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 04.01.2025, 16:24
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 05.01.2025, 02:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 07.01.2025, 18:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 02.02.2025, 16:06
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 03.02.2025, 02:17
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 19.02.2025, 12:02
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 20.02.2025, 21:48
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 26.04.2025, 01:09
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 17.05.2025, 00:24
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 09.06.2025, 19:19
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 20.07.2025, 23:30
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 31.07.2025, 12:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 27.08.2025, 00:06
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 12.10.2025, 13:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa