• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other

[09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#3
02.08.2025, 21:13  ✶  
Ambrosia nigdy nie nienawidziła Kościanego Zamtuza. Nie naprawdę i nie w pełni. Kiedyś, kiedy była jeszcze dziewczyną, ubraną w krukońskie barwy, uczuciem palącej nienawiści darzyła tych, którzy bezczelnie drwili z jej pochodzenia. Miała wtedy żal; do matki, do ojca, do dziadka... do wszystkich kurew, które zebrał pod swoimi skrzydłami, z radością przeliczając należne za nie galeony. Ale potem zrozumiała co właściwie znajdowało się pod tą woalką zepsucia, którą tak wszyscy gardzili.

Wyłożone czerwienią korytarze były znajome i niezmiennie przebiegała wzdłuż nich w towarzystwie swoich braci. Kościany był ich domem tak samo, jak rodowa posiadłość. Co najważniejsze - czuli się tam bezpiecznie; pośród odoru śmierci, spalenizny i słodyczy czekolady. Burdel zapewniał im miejsce do nauki tego jak działał świat - prawdziwy świat. Tego jak ludzkie rządze pchały wszystko do przodu, jaką wartość miał pieniądz, ale i też pochodzenie. Ale przede wszystkim tego, jak ważna była rodzina.

Lubiła nawet te kurwy, z zamkniętymi czy złożonymi nogami. To były dziewczyny, które straciły życie - często tragicznie i smutno, a ktoś postanowił dać im drugą szansę. Nie rzadko powodem była zwyczajna miłość, bo jak oprzeć się pokusie, by ukochaną przywrócić do życia? Odpowiednio rzucone zaklęcie załatwiało przecież wszystko. Szkoda tylko, że było takie trudne. Inne wracały do życia przez chciwość, ale pod koniec dnia - każda z nich chciała żyć. Chwytały się kurczowo życia, bo przecież gdyby chciały to wiedziały, gdzie i jak szukać rozwiązania.

Dlatego Ambrosia im współczuła. Współczuła tego, jaki świat był na nie obojętny lub wręcz nieprzyjemny. Ludzie oceniali je za to, co nie było ich winą. Nie one rzucały zaklęcie przywołujące do życia. Nie one odmawiały sobie wsparcia, nie wzdrygały się na swoją nową naturę i nie obnosiły się obrzydzeniem. Zamtuz mógł być wynikiem chęci spieniężenia ludzkiego pożądania, ale był też zwyczajnie szansą na jakkolwiek spokojne życie po śmierci.

To, czego faktycznie McKinnon nie mogła w sobie znieść, to ten drugi świat, skrywający się za zasłoną. Nie przerażała jej śmierć per se - ona była końcem. Skrzypnięciem nożyczek, trzymanych przez Atropos. Jeśli coś się od niej odwróciło, ale wciąż istniało w świecie rzeczywistym, pozostawało akceptowalne. To były znajome kształty ciała lub eteryczne głosy duchów. Z tym każdy wiedział jak sobie poradzić, ale limbo? Limbo było nieznanym. Miejscem, do którego żywi mieli zakaz wstępu. Czasem zastanawiała się, czy gdyby wiedziała że mogłoby to pomóc, to czy nie wydrapałaby sobie oczu, chroniąc się w ten sposób przed wypaczonym światem. Bo tam wszystko nigdy nie było takie, jakie być powinno. Zawsze było... za bardzo.

Ostry zapach lakieru mieszał się z poczuciem, że Ataraxia chyba nigdy nie była jej faktycznym domem. Była pustą wydmuszką, pozbawioną jakichkolwiek marzeń i ambicji, dokładnie tak samo jak i jej właścicielka. Śniła tu o tym, co było tylko wspomnieniami i co już nie mogło się wydarzyć, bo nawet najznakomitszy zmieniacz czasu nie był w stanie cofnąć kogokolwiek o siedem lat wstecz.

Skrzypnięcie drzwi wyrwało ją z zamyślenia, ale trzymany w dłoniach pędzelek, robił jeszcze ostatnie pociągnięcia, pociemniając litery. Przekrzywiła na moment głowę, kontemplując swoje dzieło, ale wreszcie podniosła spojrzenie - zastygając na moment w bezruchu. Była w jej spojrzeniu pewna podejrzliwość, jakby wcześniej rozbite tego dnia oczekiwania, wciąż miały swoje ostre końce i bardzo bała się, by znowu się o nie nie pokaleczyć. To było głupie, ale pierwszą jej myślą było, że znajoma twarz zaraz zmieni się. Skurczy i rozmyje, pokazując mniej przyjemnego gościa. A mimo tego uśmiechnęła się do niego delikatnie.
- Bawiłeś się przynajmniej dobrze?


she was a gentle
sort of horror
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (7219), Ambrosia McKinnon (4741)




Wiadomości w tym wątku
[09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 02.08.2025, 00:02
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 02.08.2025, 18:11
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 02.08.2025, 21:13
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 09.08.2025, 10:14
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 01.10.2025, 06:32
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 10.10.2025, 19:03
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 15.10.2025, 03:46
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 27.10.2025, 17:02
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 01.11.2025, 05:27
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 01.11.2025, 10:07
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 27.11.2025, 05:29
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 27.11.2025, 12:29
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 26.12.2025, 16:04
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 27.12.2025, 11:03
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Ambrosia McKinnon - 21.01.2026, 21:33
RE: [09.09.1972] Once I dreamed that we were close to each other - przez Alexander Mulciber - 24.01.2026, 18:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa