Jeżeli kiedykolwiek myślał o kłótniach między wujami, miał w głowie raczej typowe sprzeczki między przyjaciółmi - coś, co przecież się zdarza, ale nie jest na tyle silne, by zerwać więź. Kilka dni milczenia, ewentualnie wysyłania sobie krótkich liścików z jakimiś uszczypliwościami, które po jakimś czasie stanął się bardziej zabawne, niż irytujące. Ostatecznie mogliby pogodzić się przy butelce czegoś mocniejszego - jak to przyjaciele.
Pierwszym odruchem było bronić chrzestnego. Może padły między nimi słowa, które źle zrozumieli? Może Jonathan zrobił coś, bo po prostu musiał? Z jakiegoś dziwnego powodu, którego (oczywiście) nie wyjawił nikomu, musiał powiedzieć rzeczy, których mówić tak naprawdę nie chciał, ale musiał, bo w swojej gryfońskiej potrzebie bohaterstwa i opiekuńczości chciał zapewnić przyjacielowi bezpieczeństwo? A może go po prostu podmienili? Może tak naprawdę to był któryś ze Śmierciożerców pod przykrywką, którego albo nudził szalejący pożar, albo dostał jakieś dziwne zadanie skłócenia wujkowego duo?
Mógł wymyślić pewnie jeszcze kilka powodów, które krzyczały "Mój ojciec chrzestny by tego nie zrobił!", ale finalnie nie powiedział nic. Siedział przed Anthonym z lekko otwartymi ustami, gotowymi wypuścić pierwsze słowa, ale milczał.
Przed kim niby miał bronić wuja? Przed Anthonym? Przed człowiekiem, który znał jego chrzestnego lepiej, niż on kiedykolwiek zapewne pozna? Na jedno jego słowo Anthony z całą pewnością znalazłby dziesiątki innych, które skutecznie zamknęłyby młodemu czarodziejowi usta, jak besztanemu dziecku. I nie chodziło nawet o umiejętności dyplomatyczne Shafiqa, a o to, że Anthony i Jonathan znali się jeszcze na długo przed tym, jak Jasper pojawił się na świecie.
Informacja o odejściu Anthony'ego z pracy zamknęła mu usta. Błagam cię, nie rób tego. Dlaczego teraz? Dlaczego teraz, kiedy zaledwie kilka godzin wcześniej świat prawie zawalił im się na głowach? Dlaczego teraz, po jednej tragedii, miała nadciągnąć druga? To sprawa między nami, oczywiście, ale to wciąż bolało.
-Więc... Co teraz?
Co z tobą, Anthony? Co zamierzasz? Jaki masz plan?