11.08.2025, 00:26 ✶
Wcześniej, kiedy wtulała się w Basila, nie zauważyła jak Icarus sięgał po alkohol. Gdyby to zobaczyła, zapewne zaczęłaby się jeszcze bardziej martwić, bo już po spotkaniu Mony na wieczorku singli jej brat zaczął topić smutki w trunkach. Być może połączyłaby kropki i domyśliła się, że średni Prewett ma problemy z piciem, co zaniepokoiłoby ją jeszcze bardziej. Na swoje szczęście, tym razem Electra była zbyt przejęta, by rozglądać się uważnie dookoła.
Kiedyś jednak będzie musiała się dowiedzieć, a wtedy jej wizja Ariego się załamie; nie dlatego, że zacznie widzieć go w złym świetle, ale ze względu na to, że nie będzie umiała sobie poradzić z tą sytuacją. Zapewne podobnie zareaguje na informację o hazardzie Basila. Bracia od zawsze stanowili dla niej oparcie i wzór, więc jak miała się zachować w sytuacji, kiedy to ona powinna im pomóc? W końcu wciąż była nastolatką i nie miała zbyt wiele doświadczenia życiowego. Jeśli rodzeństwo nie będzie wobec siebie szczere i nie zacznie pracować nad swoimi problemami, ich relacja może ucierpieć tak samo jak ucierpiała kamienica.
Prewettówna kiwnęła głową, słuchając o Atreusie. Ten zawsze był narwany, więc nie powinno ją dziwić, że wpakował się w jakieś tarapaty w trakcie pożaru; przy czym znając kuzyna, zapewne narażał się w celu ratowania innych. Bulstrode może i miał więcej szczęścia niż rozumu, ale nie był przecież złą osobą. Electra miała tylko nadzieję, że reszta ich rodzony była bezpieczna; w końcu osoby takie jak Florence czy Orion również miały tendencję do poświęcania się dla dobra cywili.
Kiedy Icarus wspomniał o bladych dłoniach, przeszedł ją dreszcz. Ona również odnosiła wrażenie, że ktoś ich obserwuje i uczucie to z chwili na chwilę stawało się coraz bardziej realne. Jak bardzo irracjonalne by to nie było, nie chciała ani na moment zasnąć, ponieważ bała się że ten ktoś albo coś ją dopadnie. Parę razy nawet wydawało jej się, że na ścianach pośród sadzy widzi kształty dłoni. Prewettówna czuła, że nie wytrzyma w tym miejscu ani chwili dłużej.
— Ja... Ja pójdę z tobą. — odpowiedziała Ariemu. Nie miała pojęcia, gdzie brat chciał teraz iść, ale po prostu pragnęła opuścić tę nawiedzoną kamienicę. Nawet gdyby mieli całą noc tułać się po płonącym Londynie, pewnie czułaby się mniej przerażona niż przebywając tutaj. Najbardziej chciała teraz przeteleportować się do Wychavon i przytulić do mamy, ale istniała szansa, że domek na wsi również stał teraz w płomieniach. Mogłaby też ze stresu namieszać przy teleportacji i skończyć z rozszczepieniem jak Atreus. Najbezpieczniej było więc poszukać schronienia w mieście, choć cały czas martwiła się o mamę.
Dobrze byłoby też sprawdzić, czy u Mony wszystko w porządku. Mimo iż Prewettówna widziała się z Rowle zaledwie parę razy, bardzo ją polubiła. Electra była gotowa przyjąć rudowłosą do rodziny jako dziewczynę Icarusa, ale ta dwójka prawdopodobnie potrzebowała jeszcze chwili by oficjalnie się ze sobą zejść. Na razie należało przypilnować, żeby jej potencjalnie przyszłej bratowej nic się nie stało.
Kiedyś jednak będzie musiała się dowiedzieć, a wtedy jej wizja Ariego się załamie; nie dlatego, że zacznie widzieć go w złym świetle, ale ze względu na to, że nie będzie umiała sobie poradzić z tą sytuacją. Zapewne podobnie zareaguje na informację o hazardzie Basila. Bracia od zawsze stanowili dla niej oparcie i wzór, więc jak miała się zachować w sytuacji, kiedy to ona powinna im pomóc? W końcu wciąż była nastolatką i nie miała zbyt wiele doświadczenia życiowego. Jeśli rodzeństwo nie będzie wobec siebie szczere i nie zacznie pracować nad swoimi problemami, ich relacja może ucierpieć tak samo jak ucierpiała kamienica.
Prewettówna kiwnęła głową, słuchając o Atreusie. Ten zawsze był narwany, więc nie powinno ją dziwić, że wpakował się w jakieś tarapaty w trakcie pożaru; przy czym znając kuzyna, zapewne narażał się w celu ratowania innych. Bulstrode może i miał więcej szczęścia niż rozumu, ale nie był przecież złą osobą. Electra miała tylko nadzieję, że reszta ich rodzony była bezpieczna; w końcu osoby takie jak Florence czy Orion również miały tendencję do poświęcania się dla dobra cywili.
Kiedy Icarus wspomniał o bladych dłoniach, przeszedł ją dreszcz. Ona również odnosiła wrażenie, że ktoś ich obserwuje i uczucie to z chwili na chwilę stawało się coraz bardziej realne. Jak bardzo irracjonalne by to nie było, nie chciała ani na moment zasnąć, ponieważ bała się że ten ktoś albo coś ją dopadnie. Parę razy nawet wydawało jej się, że na ścianach pośród sadzy widzi kształty dłoni. Prewettówna czuła, że nie wytrzyma w tym miejscu ani chwili dłużej.
— Ja... Ja pójdę z tobą. — odpowiedziała Ariemu. Nie miała pojęcia, gdzie brat chciał teraz iść, ale po prostu pragnęła opuścić tę nawiedzoną kamienicę. Nawet gdyby mieli całą noc tułać się po płonącym Londynie, pewnie czułaby się mniej przerażona niż przebywając tutaj. Najbardziej chciała teraz przeteleportować się do Wychavon i przytulić do mamy, ale istniała szansa, że domek na wsi również stał teraz w płomieniach. Mogłaby też ze stresu namieszać przy teleportacji i skończyć z rozszczepieniem jak Atreus. Najbezpieczniej było więc poszukać schronienia w mieście, choć cały czas martwiła się o mamę.
Dobrze byłoby też sprawdzić, czy u Mony wszystko w porządku. Mimo iż Prewettówna widziała się z Rowle zaledwie parę razy, bardzo ją polubiła. Electra była gotowa przyjąć rudowłosą do rodziny jako dziewczynę Icarusa, ale ta dwójka prawdopodobnie potrzebowała jeszcze chwili by oficjalnie się ze sobą zejść. Na razie należało przypilnować, żeby jej potencjalnie przyszłej bratowej nic się nie stało.
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N