11.08.2025, 12:44 ✶
Podniósł wzrok znad manuskryptów i popatrzył na Hannibala z lekkim wyrzutem. Sytuacja polityczna związana z blokiem wschodnim była o wiele bardziej skomplikowana niż młody aktor twierdził.
– Blok wschodni ostatnio ma problemy z ideowym komunizmem, tyle powiem. Z tego, co kojarzę, Polska zapożyczyła się mocno na zachodzie. Ale to chyba lepiej będzie wiedział wasz ten kuzyn z Wizengamotu – powiedział charakterystycznym dla siebie tonem typu "jestem historykiem, wiem to lepiej". – Dobrze, że się oddalają od tego ich przeklętego systemu, swoją drogą. Wiadomo było, że ta ich naiwna utopia to jedynie mrzonka.
Icarus był przedsiębiorcą i wiedział, że wolny rynek był brutalny. Tyle, że, w przeciwieństwie do komunizmu, działał. Nie każdy mógł założyć sobie firmę. Naturalnie ci mniej zaradni odpadali. Ari modlił się, by samemu nie odpaść, przez szkody po Spalonej Nocy. Musiał znaleźć odpowiednich ludzi, którzy by przywrócili Convivium do dawnego stanu.
Nagle Hannnibal zaczął kaszleć. Może to dlatego, że nawdychał się podczas Spalonej Nocy za dużo pyłu? Ci przeklęci Śmierciożercy naprawdę minęli się z celem, skoro chorowali nawet czystokrwiści kawalerzy. Pogarda Icarusa wobec nich była niezmierzona. Jakby się dało jakoś uprzykrzyć im życie... Niestety, w tym celu, musiałby porozmawiać z wujem Edwardem, a jego poglądy bywały niespecjalnie oddalone od tych, które głosili zwolennicy Voldemorta. A Oko mogłoby zrobić tak dużo, szczególnie w kręgach nokturnowych.
– Musisz chyba udać się do Munga. Po Spalonej Nocy może być to coś niebezpiecznego – rzekł, patrząc, jak Mona zaczęła samodzielnie przeprowadzać badania. Miał nadzieję, że nie każe Hannibalowi stosować jakichś metod z medycyny alternatywnej, o których czytała w tych swoich pisemkach. Mimo, że rozczulało go w niej to, że była tak wciągnięta w te tematy, wolałby, żeby Hannibal się nie struł jakimś smoczym specyfikiem.
– Blok wschodni ostatnio ma problemy z ideowym komunizmem, tyle powiem. Z tego, co kojarzę, Polska zapożyczyła się mocno na zachodzie. Ale to chyba lepiej będzie wiedział wasz ten kuzyn z Wizengamotu – powiedział charakterystycznym dla siebie tonem typu "jestem historykiem, wiem to lepiej". – Dobrze, że się oddalają od tego ich przeklętego systemu, swoją drogą. Wiadomo było, że ta ich naiwna utopia to jedynie mrzonka.
Icarus był przedsiębiorcą i wiedział, że wolny rynek był brutalny. Tyle, że, w przeciwieństwie do komunizmu, działał. Nie każdy mógł założyć sobie firmę. Naturalnie ci mniej zaradni odpadali. Ari modlił się, by samemu nie odpaść, przez szkody po Spalonej Nocy. Musiał znaleźć odpowiednich ludzi, którzy by przywrócili Convivium do dawnego stanu.
Nagle Hannnibal zaczął kaszleć. Może to dlatego, że nawdychał się podczas Spalonej Nocy za dużo pyłu? Ci przeklęci Śmierciożercy naprawdę minęli się z celem, skoro chorowali nawet czystokrwiści kawalerzy. Pogarda Icarusa wobec nich była niezmierzona. Jakby się dało jakoś uprzykrzyć im życie... Niestety, w tym celu, musiałby porozmawiać z wujem Edwardem, a jego poglądy bywały niespecjalnie oddalone od tych, które głosili zwolennicy Voldemorta. A Oko mogłoby zrobić tak dużo, szczególnie w kręgach nokturnowych.
– Musisz chyba udać się do Munga. Po Spalonej Nocy może być to coś niebezpiecznego – rzekł, patrząc, jak Mona zaczęła samodzielnie przeprowadzać badania. Miał nadzieję, że nie każe Hannibalowi stosować jakichś metod z medycyny alternatywnej, o których czytała w tych swoich pisemkach. Mimo, że rozczulało go w niej to, że była tak wciągnięta w te tematy, wolałby, żeby Hannibal się nie struł jakimś smoczym specyfikiem.