• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka

[1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
alchemiczka, zielarka, leśnicza, stwórczyni
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suchych traw, żywicy i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#10
14.08.2025, 00:28  ✶  
Wszystko, co Helloise mówiła, splatało się nad chybotliwymi granicami między prawdą a bajką, mądrością a halucynacją. Konstruowała swój świat, nie oglądając się na to, czy wiernie odwzorowuje rzeczywistość. W ten świat wierzyła i dzieliła się nim z ludźmi. Prawdy bowiem bywały różne — dla czarownicy jej własna prawda w niczym nie ustępowała prawdzie obiektywnej. Dopatrywała się ona czasem rzeczy tam, gdzie nigdy ich nie było. W najbłahszych przypadkach codzienności dostrzegała enigmatyczne znaki i wiadomości, mimo że nie była wróżbitką, która potrafiłaby trafnie interpretować omeny.
— Trzeba słuchać uważnie, nie zawsze życzenie wypowiedziane jest wprost. Gdy się słucha odpowiednio, często odpowiedź sama nadchodzi. A czasem zostaje w tym domyśle. Wszyscy jesteśmy niedoskonali i nie zawsze potrafimy zrozumieć — odpowiedziała pojednawczo, bo Brenna, mimo że nie odgadła sekretu memortka, wykazała zaskakująco dużą ilość dobrej woli. — Wtedy nie ma rady i trzeba szukać pomocy u kogoś innego. — Przez kogoś innego w tym przypadku miała na myśli oczywiście siebie.
To, co Longbottom powiedziała o porach roku, zadowoliło Helę jeszcze bardziej. Przeszło jej przez myśl, że być może nie doceniła brygadzistki. Odpowiedziała więc na uśmiech dziewczyny własnym uśmiechem — tym razem bez tajemniczości, dziwności i zblazowania. Takim zwyczajnym, szczerym, zarezerwowanym dla tych, z którymi poczuje się nić porozumienia.
— Słusznie. Potrzebujemy pełnego cyklu. W pełnym cyklu jest zamknięte piękno przemiany. Śmierci i odrodzenia. Wschodzące życie o tej porze roku nie byłoby tak przejmujące, gdyby nie zgasło na zimę.
Dotarły w końcu do miejsca, w którym wcześniej tego dnia rozminęły się przy ptasim śpiewaku. Memortek leżał w cieniu tego samego drzewa, pod którym zostawiła go Brenna. Zdążyły już zainteresować się nim pierwsze mrówki, a wiotkie  wcześniej ciałko zesztywniało. Helloise wbiła szpadel w ziemię i przechyliła go w stronę towarzyszki.
— To miejsce będzie dobre jak każde inne. — Choć nie zamierzała protestować, gdyby Brenna w inny sposób zamierzała zorganizować zwierzątku pogrzeb.
Czarownica usiadła pod drzewem, opierając głowę o pień i obserwując kolejne poczynania brygadzistki spod przymrużonych powiek. Palcem jednej ręki leniwie głaskała miękkie pierze martwego memortka, drugą ręką przeczesywała rosnące dookoła mchy.


dotknij trawy
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2689), Helloise Rowle (2083)




Wiadomości w tym wątku
[1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Brenna Longbottom - 17.07.2025, 23:05
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Helloise Rowle - 20.07.2025, 10:26
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Brenna Longbottom - 22.07.2025, 08:57
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Helloise Rowle - 23.07.2025, 13:04
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Brenna Longbottom - 23.07.2025, 13:37
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Helloise Rowle - 25.07.2025, 20:01
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Brenna Longbottom - 28.07.2025, 15:09
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Helloise Rowle - 04.08.2025, 21:45
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Brenna Longbottom - 04.08.2025, 22:08
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Helloise Rowle - 14.08.2025, 00:28
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Brenna Longbottom - 18.08.2025, 21:45
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Helloise Rowle - 28.08.2025, 21:57
RE: [1971, Dolina Godryka] Śpiew memortka - przez Brenna Longbottom - 04.09.2025, 11:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa