17.08.2025, 13:23 ✶
Powoli, powolutku, mikstura przybierała odpowiedni kształt. Baza, aktywator - wszystko niespiesznie dojrzewało, a ich zadanie powoli przekształcało się z dodawania składników do pilnowania, czy bąbelki są odpowiednio duże, a moc: odpowiednio mocna. Niektórzy myśleli, że warzenie eliksirów było pełne wybuchów i stresu, ale prawda była taka, że jeżeli dwie odpowiednio kompetentne osoby się za to zabrały, to w połowie zaczynało być... Nudno. Chyba że można było porozmawiać, wtedy nuda nigdy nie była tak przejmująca. Dla Olivii zawsze gorzej było, gdy była sama na zapleczu i nie miała do kogo gęby otworzyć. Wtedy rysowała, czytała, ale w głównej mierze po prostu się nudziła, bo ani to odejść od palników, ani się zdrzemnąć...
- Od zawsze wiedziałaś, że będziesz robić eliksiry, czy przyszło to z czasem? - zagadnęła Dorę, zmniejszając moc jednego z palników. - U mnie było tak, że chyba pod koniec Hogwartu się do tego przekonałam... Wiesz, mama robi eliksiry ale buntowałam się, bardziej chyba chciałam iść w ślady ojca.
Zerknęła na kobietę z lekkim uśmiechem i podała jej kubek z herbatą, którą jej zaparzyła. Sobie też wzięła, klasyczną zieloną z maliną.
- Tata pracuje w ministerstwie, zajmuje się magicznymi stworzeniami - dodała, bo przecież Dora nie musiała wiedzieć, kim był jej ojciec i czym się zajmował.
- Od zawsze wiedziałaś, że będziesz robić eliksiry, czy przyszło to z czasem? - zagadnęła Dorę, zmniejszając moc jednego z palników. - U mnie było tak, że chyba pod koniec Hogwartu się do tego przekonałam... Wiesz, mama robi eliksiry ale buntowałam się, bardziej chyba chciałam iść w ślady ojca.
Zerknęła na kobietę z lekkim uśmiechem i podała jej kubek z herbatą, którą jej zaparzyła. Sobie też wzięła, klasyczną zieloną z maliną.
- Tata pracuje w ministerstwie, zajmuje się magicznymi stworzeniami - dodała, bo przecież Dora nie musiała wiedzieć, kim był jej ojciec i czym się zajmował.