19.08.2025, 03:17 ✶
Kiedy eliksiry się warzyły, Dora zwykle czytała. Połykała książki z ochotą, nie ważne czy były to kolejne zielniki, eliksiralne podręczniki, tomiki historii przez wieki, a może zwykła fantastyka. Czasem robiła sobie jakieś notatki na temat mikstur bulgoczących w kociołku, albo znając dokładny czas potrzebny do kluczowych momentów - szła zająć się roślinami w ogrodzie. Nie przeszkadzało jej jednak specjalnie to, kiedy nie miała przy sobie człowieka z kim mogłaby rozmawiać, bo gadała albo do swojej ropuchy, kota, albo któregoś z psów biegających po warowni. W ostateczności rozmawiała do fiolek i zamkniętych w nich składników.
- Hm... chyba tak? Zawsze lubiłam... ziemię - wzniosła oczy ku sufitowi, jakby przez moment szukając tam inspiracji. - Nigdy się nad tym jakoś konkretnie nie zastanawiałam, ale zawsze miałam rękę do roślin i to chyba jakoś przeszło na eliksiry? Lubię mieszać w kociołku i czekać co z tego wyjdzie, więc chyba można powiedzieć, że tak. Od zawsze chciałam pomagać, przede wszystkim, a eliksirami i maściami leczy się bardzo dużo rzeczy - uśmiechnęła się delikatnie. - Mój tata jest mugolem, a mamy w sumie aż tak dobrze nie pamiętam, więc niewiele mogę tutaj mówić o tego typu... inspiracji. - przyjęła kubek herbaty z uśmiechem i upiła parę łyków.
- Och, magiczne stworzenia. Chciałabym też móc się jakoś nimi zajmować, ale brakowałoby mi chyba czasu. Ale ostatnio napadły mnie chochliki kornwalijskie, więc to może się trochę liczy jako doświadczenie w tym temacie? A gdybyś mogła się zajmować jednym konkretnym zwierzątkiem to jakie by to było?
- Hm... chyba tak? Zawsze lubiłam... ziemię - wzniosła oczy ku sufitowi, jakby przez moment szukając tam inspiracji. - Nigdy się nad tym jakoś konkretnie nie zastanawiałam, ale zawsze miałam rękę do roślin i to chyba jakoś przeszło na eliksiry? Lubię mieszać w kociołku i czekać co z tego wyjdzie, więc chyba można powiedzieć, że tak. Od zawsze chciałam pomagać, przede wszystkim, a eliksirami i maściami leczy się bardzo dużo rzeczy - uśmiechnęła się delikatnie. - Mój tata jest mugolem, a mamy w sumie aż tak dobrze nie pamiętam, więc niewiele mogę tutaj mówić o tego typu... inspiracji. - przyjęła kubek herbaty z uśmiechem i upiła parę łyków.
- Och, magiczne stworzenia. Chciałabym też móc się jakoś nimi zajmować, ale brakowałoby mi chyba czasu. Ale ostatnio napadły mnie chochliki kornwalijskie, więc to może się trochę liczy jako doświadczenie w tym temacie? A gdybyś mogła się zajmować jednym konkretnym zwierzątkiem to jakie by to było?
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.