• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry]

[9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry]
Czarodziej
wiek
20
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
Brygadzistka
Brązowe włosy i oczy. Szczupła. Mierzy 165 cm wysokości. Często się uśmiecha i chodzi w mugolskich, luźnych kolorowych ubraniach, chyba że akurat jest w pracy.

Hestia Bletchley
#2
04.09.2025, 13:57  ✶  
Hestia została wysłana do patrolowania mugolskiego Londynu tak na wszelki wypadek gdyby albo zaplątał się tutaj jakiś czarodziej, a przecież nie kazdy mieszkał w typowych magicznych lokalizacjach, albo, co gorsza, gdyby ktoś magiczny postanowił również aktywnie siać zamęt i tutaj.

Na razie jednak sytuacja nie miała się gorzej niż podczas całej tej nocy. To znaczy było okropnie, naprawdę okropnie, ale nikt nie wpadł na pomysł, aby uczynić tę całą sytuacją jeszcze okropniejszą.

I nagle w tym wszystkich usłyszała głos, którego nie spodziewała się dzisiaj usłyszeć.
– Henry? – wydusił z siebie, odwzajemniając uścisk, jednocześnie uważając na rękę Lockharta. – Na Merlina, Henry, jak się cieszę, że cię widzę. Nic ci nie jest? To znaczy no... Poza... Ten. Co ci się stało w rękę? – Może powinni zabrać go do jakiegoś lekarza? Nie znała się za bardzo na poważnych ramach, ale ten temblak raczej wyglądał na prowizoryczny, a to nie mogło być dobrze.
– Tak mam się dobrze, a... – I wtedy do niej dotarło. Ona miała się dobrze. Wszyscy wokoł niej byli jakoś poturbowani, zaatakowani, a ona chociaż działo się naprawdę strasznie dużo, miała może co najwyzej jakiegoś siniaka o którym nie wiedziała.
Świat wokół niej płonął, a jej było absolutnie nic.
Przełknęła ślinę.
– Tak, ja... Moi rodzice mają się chyba dobrze, ale Alice... Tata mówił, że poraniło ją szkło. No i nie wiem jak mój dom. – Ale nie miała złamanej ręki. W jej ciele nie tkwiły szklane odłamki, ani nikt nie próbował bezpośrednio zaatakować jej na ulicy jak to miało miejsce w przypadku Atreusa. – A jak... Jak ty się czujesz? Może zabiorę cię do Munga?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Henry Lockhart (1622), Hestia Bletchley (1704)




Wiadomości w tym wątku
[9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Henry Lockhart - 14.08.2025, 14:03
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Hestia Bletchley - 04.09.2025, 13:57
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Henry Lockhart - 11.10.2025, 17:29
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Hestia Bletchley - 01.11.2025, 19:27
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Henry Lockhart - 23.11.2025, 18:41
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Hestia Bletchley - 08.12.2025, 21:31
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Henry Lockhart - 21.12.2025, 16:29
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Hestia Bletchley - 05.01.2026, 14:33
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Henry Lockhart - 11.01.2026, 22:22
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Hestia Bletchley - 21.01.2026, 03:00
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Henry Lockhart - 25.01.2026, 14:07
RE: [9.09.72, rano] To jest już koniec, nie ma już nic [Hesia & Henry] - przez Hestia Bletchley - 05.02.2026, 22:30

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa