• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[09.09.1972] Podobno | Helloise&Baldwin&Scarlett

[09.09.1972] Podobno | Helloise&Baldwin&Scarlett
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
alchemiczka, zielarka, leśnicza, stwórczyni
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suchych traw, żywicy i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#5
04.09.2025, 15:22  ✶  
Helloise była tamtej nocy tylko obserwatorem. Oglądała, jak ogień i popiół wystawiają tuż przed jej nosem intensywną sztukę o śmierci i zniszczeniu, w której czarownica mogła współuczestniczyć. Nie miała przy tym żadnego planu ani celu, poza tym jednym, aby przed nastaniem poranka stawić się tam, gdzie zaprosił ją zaprzyjaźniony Śmierciożerca. Świtu nie było widać jeszcze na horyzoncie, miała więc godziny dla siebie i mogła wędrować po Londynie tam, gdzie ją niósł los. Nie było powodów, aby nie powędrować zatem za Scarlett do jej domu, skoro ta złożyła taką propozycję; Helloise przystała na to milcząco, ruszając za dziewczyną.
Nie była podczas tej przechadzki nadto rozmowna. Przytłoczona ilością spływających zewsząd intensywnych wrażeń i do pewnego stopnia ogłupiona opium, całkowicie oddała się obserwacji. Od czasu do czasu krótkimi pomrukami przestrzegała jedynie na wszelki wypadek przed tą czy inną zalegającą na ich drodze przeszkodą bądź drobnym niebezpieczeństwem.
Dojrzała znajomą blond czuprynę, jeszcze nim Baldwin zdecydował się odezwać, lecz nie zdradziła się z tym, gotowa minąć go i iść tam, gdzie ją poprowadzi Scarlett. Tymczasem ta — ku zdziwieniu Heli — poprowadziła je prosto do Malfoya, który jakże zgrabnie w swoim opłakanym stanie wpasowywał się w krajobraz. Mimo krwi, nie sprawiał wrażenia krytycznie rannego.
Gdy wymienił pierwsze czułe powitania z jej nową koleżanką, Helloise pozdrowiła go z taką samą lekkością, z jaką witała jego i Lorraine, przechodząc między kowenowymi ławami:
— Chwała niech będzie Matce, że wciąż kroczysz żyw przez tę noc, Baldwinie.
Do koszyczka zajrzeć było ciężko, ponieważ wiklinowe klapy opuszczono. Dekolt natomiast stanowił mniejsze wyzwanie: wcięcie było dość głębokie, a materiał lekki i płynący. Zbyt lekki jak na wrześniowe wieczory; płaszcz — jak dobra chrześcijanka — czarownica zdjęła z grzbietu i oddała wcześniej potrzebującej. Aura Londynu tchnęła jednakże takim gorącem, że gdyby Hela potrzebowała się ogrzać, z pewnością znalazłaby ciepły kąt.
— Nie przedstawiłeś mi nigdy wcześniej Scarlett. — Nie tyle patrzyła wprost na Baldwina, a bardziej snuła spojrzeniem po tej dwójce, zwiedzając bezwstydnie ich zażyłość, czułe gesty i słowa. — Znalazłam ją dziś, gdy… heroicznie… wyszła sama przeciwko trzem rozbójnikom w obronie kobiety. Ciebie też — uniosła wzrok na jego nos — natchnęło poczucie rycerskości?
Helloise także uzdrowicielem z prawdziwego zdarzenia nie była, lecz jako farmaceutka plasowała się już nieco bliżej medyka od spirytystki i obiecującej prawniczki. Wiedziała, co należy podawać, na jakie dolegliwości i… na oko umiała ocenić czasem odpowiednią dawkę.
— Mogę pomóc z bólem i krwią — uchyliła klapę koszyczka, aby przejrzeć swoje zasoby — ale obawiam się, że nie dałabym rady poskładać go prosto.


dotknij trawy
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (1053), Helloise Rowle (1313), Scarlett Mulciber (886)




Wiadomości w tym wątku
[09.09.1972] Podobno | Helloise&Baldwin&Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 10.07.2025, 16:29
RE: [09.09.1972] Podobno | Helloise&Baldwin&Scarlett - przez Helloise Rowle - 25.07.2025, 13:31
RE: [09.09.1972] Podobno | Helloise&Baldwin&Scarlett - przez Baldwin Malfoy - 05.08.2025, 18:23
RE: [09.09.1972] Podobno | Helloise&Baldwin&Scarlett - przez Scarlett Mulciber - 10.08.2025, 19:08
RE: [09.09.1972] Podobno | Helloise&Baldwin&Scarlett - przez Helloise Rowle - 04.09.2025, 15:22
RE: [09.09.1972] Podobno | Helloise&Baldwin&Scarlett - przez Baldwin Malfoy - 09.11.2025, 16:04
RE: [09.09.1972] Podobno | Helloise&Baldwin&Scarlett - przez Helloise Rowle - 25.03.2026, 23:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa