05.09.2025, 09:07 ✶
Tak jak przed momentem jego umysł zatrzymał się w miejscu, zdezorientowany kontrastem emocji i myśli związanych z zaistniałą sceną, tak teraz nagle wszystko ruszyło gwałtownie z kopyta, podciągając mu niemalże żołądek pod gardło w mdłościach wynikających z nerwów i dezorientacji. Palcami nerwowo potarł wnętrze własnej dłoni, próbując zetrzeć z nich resztki hiszpańskiego słońca, jego planu na przedwczesną emeryturę.
– Nie mamy o czym. Nie chcę o tym mówić – odpowiedział ze wzrokiem utkwionym w biurku, próbując zmusić ciało by choć nominalnie zajęło się pracą. Bezskutecznie. Bardzo liczył, że Selwyn po lekturze listu nie pojawi się w pracy, dając mu przestrzeń na pozamykanie spraw, ale najwidoczniej się przeliczył. W jego głowie pewne przekonania i domysły ukonstytuowały się przedłużającą się insomnią i stresem tak silnie, że nie był w stanie rozeznać, które z nich są prawdą, a które… ledwie lękiem, który niczym samospełniająca się przepowiednia infekował rzeczywistość.
Anthony Shafiq poddał się. Odpuścił. Zwinął żagle. Czemu Jonathan chciał się jeszcze nad nim pastwić, rozdrapywać coś, co już zostało powiedziane i przypieczętowane, tego nie był w stanie zrozumieć.
– Nie mamy o czym. Nie chcę o tym mówić – odpowiedział ze wzrokiem utkwionym w biurku, próbując zmusić ciało by choć nominalnie zajęło się pracą. Bezskutecznie. Bardzo liczył, że Selwyn po lekturze listu nie pojawi się w pracy, dając mu przestrzeń na pozamykanie spraw, ale najwidoczniej się przeliczył. W jego głowie pewne przekonania i domysły ukonstytuowały się przedłużającą się insomnią i stresem tak silnie, że nie był w stanie rozeznać, które z nich są prawdą, a które… ledwie lękiem, który niczym samospełniająca się przepowiednia infekował rzeczywistość.
Anthony Shafiq poddał się. Odpuścił. Zwinął żagle. Czemu Jonathan chciał się jeszcze nad nim pastwić, rozdrapywać coś, co już zostało powiedziane i przypieczętowane, tego nie był w stanie zrozumieć.