• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas

[1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#13
09.09.2025, 17:00  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.09.2025, 08:18 przez Millie Moody.)  
Z Miles tak niestety bywało, że rozmowa szła. I to szła dobrze. Szła jak lawina. Kamyk za kamykiem kamyk poganiał, az tych kamyków robiło się za dużo i za dużo i stanowczo za dużo.

A Thomas nie pomagał, bo sam był tornadem, chmurą emocji, tych, które pokazywał i tych, które - już wiedziała, już była tego pewna - skrywał w środku i tylko czasem gdy krzyczał nocami, pokazywał jej kawałeczek prawdy o Thomasie, którego nie znał nikt, może nawet on sam.

Pokój był nawet posprzątany, kosz pełny, łóżka połączone, dla wygody wszystkich zainteresowanych. A Miles się w chuj martwiła, że ten demon zrobił Thomasowi krzywdę na zawsze. W chuj się martwiła, że ona mu robi krzywdę. W chuj się martwiła, że to wszystko nie miało sensu, a ona ciągnie na dno porządnych ludzi, bo czasem śnią jej się złe sny.

Dzisiaj. Wczoraj. We dnie. W nocy.

I bała się, że będą patrzeć na nią jak Alastor w Lecznicy. Jak na osobę, która nigdy nie będzie normalna.

I bała się, że chce z nimi być, jak najbliżej, bo nie patrzyli na nią w ten sposób. Jedynie jak na tuczną gęś a tak, to widzieli w niej zupełnie kogoś innego.

I w chuj się bała tego, że jest oszustem, a te wszystkie kamienie potoczyły jej się na głowę.

Bylibyście świetnym zespołem

Pomyślała sobie, że w ogóle jest im niepotrzebna, bo przecież Tommy świetnie sobie radził z teleportacją, a ona ostatnio nawet nie była w stanie wskoczyć mu na plecy dla żartu.

Basiliusa nie cieszyłby tabun dziewczyn. Podejrzewam, że bardziej doceniałby Twoje towrzystwo, bo wiesz, całkiem możliwe, że jesteś w jego typie.

Nie to że chciała ich swatać. Albo nie daj bogowie outować Basiliusa przed kolegą, który potem spanikowany odwracał się dupą do ściany, bo wiadomo że pedały ruchają wszystkich jak leci.

To może wy tu zostaniecie, a ja pójdę obok.

Wiedziała, że żaden by się na to nie zgodził z wielu względów.

I chodź Thomas tylko żartował, tak ugnieździło jej się w głowie, że dla niej byłby skłonny opuścić Zakon. Żartował... żartował prawda?

- Skończyłam - powiedziała nagle, dziwnie nieobecnym tonem, jakby w pokoju gwałtownie zmieniły się kolory na ciemny niebieski, a Thomas nie zauważył tego z oczywistych względów. - Bądź grzecznym kotem i nie łaź już nigdzie. Przyjedziemy z jedzeniem. - dodała, czując jak słowa kotłują jej się tą kamienną lawiną w głowie i dociążają ją straszliwie.

- I jeszcze - dodała ciszej kładąc rękę na jego policzku - Nie odchodź z Zakonu prosze. Nie z mojego powodu. Bo jeśli... jeśli to zrobisz... - jak mogła mu zagrozić? jak mogła wytłumaczyć swoje obawy wobec lekkomyślnego doboru bliskich, jak mogła wytłumaczyć poczucie ulgi wynikające z faktu, że oni obaj i Thomas i Basilius byli prześwietleni i zaaprobowani przez dużo mądrzejsze głowy od niej. Jak? - to nigdy więcej Cię nie pocałuje.

To brzmiało jak doskonała groźba. I zanim Thomas powiedziałby coś (bardzo logicznego, tak na marignesie), że to jest sprzeczne z rzeczami, które mówiła wcześniej, Miles pochyliła się ku niemu i rzeczywiście go pocałowała. Nie było to nic wielkiego, nie wepchnęła mu języka po samo gardło, w gniotła twarzy w jego twarz w emocjach, które towarzyszyły ich poprzednim próbom.

Nie.

Ich wargi zetknęły się. To było bardziej jak całus. Jak odgniecenie własnych warg na dojrzałej brzoskwini, gdzie zapach uderzał do głowy, ale sok nie lepił się do skóry.

- No to ja spadam, bądź grzeczny bo nie skopie Ci dupska wieczorem. - rzuciła gwałtownie odsuwając się, swoim bardzo zwyczajowym tonem

i zniknęła.

Żeby uciec nie potrzebowała w końcu drzwi.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Millie Moody (3078), Pan Losu (29), Thomas Figg (3666)




Wiadomości w tym wątku
[1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Thomas Figg - 29.07.2025, 12:52
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Millie Moody - 14.08.2025, 14:34
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Thomas Figg - 19.08.2025, 15:55
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Millie Moody - 19.08.2025, 19:25
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Thomas Figg - 21.08.2025, 18:23
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Millie Moody - 21.08.2025, 18:54
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Thomas Figg - 23.08.2025, 20:45
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Millie Moody - 23.08.2025, 21:29
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Pan Losu - 23.08.2025, 21:29
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Thomas Figg - 25.08.2025, 01:51
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Millie Moody - 03.09.2025, 16:42
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Thomas Figg - 08.09.2025, 13:12
RE: [1972.09.09] A zupa była za słona | Księżycowy Staw | Miles & Thomas - przez Millie Moody - 09.09.2025, 17:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa