• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan

[3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#2
12.09.2025, 11:28  ✶  
Oficjalnie byli pogodzeni.
Oficjalnie ze sobą rozmawiali.

Nic nie było takie jak kiedyś.

Anthony zdawał się być złamanym człowiekiem. W biurze blakł, choć może przyszedł już zszarzały konfliktem i upadkiem kolejnych filarów pewności siebie. Stracił kontrolę, potrzebował, rozpaczliwie potrzebował ją odzyskać. Każdą wolną chwilę między nudną biurokratyczną rzeczywistością poświęcał na rozwijanie czarowania bez użycia magii. Kształtowane, rozpraszane. Transmutowane, rozpraszane. Translokowane, rozpraszane… W pewnym momencie skupił się i delegował sobie prace translatorskie, które nie wymagały żadnego pomyślunku, wszelką logistykę przerzucając na barki nowego asystenta.

Był skorupą pozbawioną treści, a może mającą tej treści stanowczo zbyt wiele. Zbyt głęboko. Tak, by nikt jej nie zobaczył. Nikt nie usłyszał.

Był nieszczęśliwy, chociaż bardzo próbował się trzymać pozę, że jego melancholijny nastrój jest li tylko zmartwieniem o kraj i najbliższych.

Barcelona, miała być momentem odetchnienia i złapania słońca. Anthony cały czas jednak myślał, czy powinien zaprosić Jonathana do swojej drugiej winnicy. Z jednej strony wiedział, że Selwyn zachwyci się malowniczą surowością otoczenia, na wskroś mugolskim wystrojem tym odrealnionym poczuciem bycia anonimowym pośród ludzi. Z drugiej strony bał się, jego dusza zwijała się lękiem, że to kruche porozumienie, że fakt, że w ogóle znów ze sobą rozmawiali, ukruszy się jakimkolwiek nawiązaniem do Prowansji. Z trzeciej strony… nie zaprosić… to mogło by być odebrane jako potwarz i i tak zrujnować tę namiastkę porozumienia, które mieli przed laty.

Porozumienia, które mieli.

Zbudowanego na kłamstwach, niedopowiedzeniach i absolutnym braku zaufania. Braku wiary.

Myśli fluktuowały. Myśli zaciskały się na bolesnych punktach, okręcając wokół nich wielokrotnie gorzką nicią pogłębiającego się osamotnienia.

Postanowił, że zdecyduje na miejscu. Na miejscu, do którego nigdy nie dotarli.

Stojąc na ośnieżonym szczycie z walizką dedykowaną 30 stopniom a nie ujemnej temperaturze, nie sposób było nie uciec myślami do Lorien i jej wrześniowej przygodzie, która odbudowała relację z jej bratem, a na pewno wzmocniła ich wspólne korzenie, kto wie? może umocniła ją w człowieczeństwie bardziej, niż Anthony’emu udało się to zrobić kiedykolwiek.

Czy mają tu kozy?

Był zaciekawiony, szalona myśl jak niebieski motyl dławiony przez śnieg, ale zwarł mocno wargi tłumiąc pytanie, zobowiązany przysięgą złożoną w zaciszu wynajętego piętra Zorzy, gdy świat funkcjonował jeszcze całkiem normalnie.

Musieli przejść trochę, bo przecież nie teleportować się - nie byli pewni czy strefa jest jakkolwiek dedykowana magicznemu społczeństwu. Tymczasem okazało się, że nie tylko to bardzo mugolska okolica, ale góra najwidoczniej zakłócała silnie splot, wykręcała go pozwalając tylko na niewinne sztuczki. Teleportacja była uniemożliwiona. Znajdowali się w potrzasku.

I pomijając wszelkie panujące warunki atmosferyczne, temperaturę, spartańskie warunki i wszystko, wszystko pozostałe... Nie było słów aby wyrazić to, jakże on chciał się teleportować!

Gdy weszli do zatęchłego pokoiku na szczycie schroniska, miał wrażenie, że to jakiś wysoce nieśmieszny żart i zaraz Jonathan wyciągnie z szafy właściwy świstoklik, który przeniesie ich do hotelu zarezerwowanego przez pana Lovegooda. Ciasne, ciemne pomieszczenie oświetlone lichą żarówką zwisającą z sufitu…

Jeden ruch ręką. Jak odganianie muchy. Klosz: brzydki, nieforemny, pożółkły pojawił się osłaniając żarówkę i zmiękczając nieco oblicze pokoiku śmierdzącego drewnem i jego żałością.

Skrzypnięcie łóżka aż uniosło mu barki w dyskomforcie, a komentarz Jonathana sprawił, że jego twarz bezsprzecznie przyjęła grymas osoby próbującej połknąć żabę.

– S…skąd pewność, że nie ma tu… karaluchów? – chciał zabrzmiać pewniej, a tylko stał w progu, tuż obok zamkniętych przez zastępce drzwiach. Walizki leżały na podłodze, śnieg z nich już nie topniał, ale Anthony miał wrażenie, że z niego cały czas skapuje rozpuszczone przeklęte zimne białe przekleństwo. Był blady. Miał sine usta i zaczerwienione oczy po całym tym fantastycznym dniu pełnym fantastycznych wrażeń.

W czarnej szacie wyglądał bardziej niż mizernie.

Za oknem szalała burza śnieżna, wiatr huczał i świszczał między dachówkami schroniska, a on stał nieruchomo patrząc na uśmiechniętego Jonathana, który próbował znaleźć odrobinę wesołości w najczarniejszym nawet scenariuszu.

Zamrugał.

Odwrócił się rozglądając za kominkiem.

– Nie zniosę tej paskudnej żarówki. Na pewno mają tu jakiś kominek, gospodyni mówiła, że jest tu kominek… – mamrotał pod nosem bez większego sensu, nie mogąc znaleźć żadnej celnej riposty na wyborną aluzję Jonathana. Głowa uciekła mu do wspólnych wakacji spędzanych wieki temu u Rowle’ów, gdzie nocami Anthony próbował przybliżyć Jonathanowi specyfikację smoków tak, żeby ten chociaż przez moment nimi zainteresował się bardziej niż wyzywaniem ich od nudnych przerośniętych jaszczurek. Wakacji, gdy nikt nie wiedział, że ściana oddzielająca pokoje gościnne nie była dla nich przeszkodą, że ukryci pod kołdrą mogli śmiać się i wymyślać coraz to bardziej nierealne historie o smoczych jeźdźcach ratujących dzień bardzo pechowego królestwa.

Nostalgia rozrywała go na strzępy, zwłaszcza teraz, zwłaszcza w przestrzeni, w której wspólny śmiech zdawał się nierealną, niemożliwą do osiągnięcia aktywnością.

W odruchu, podjął jeszcze jedną próbę ucieczki. W odruchu spróbował teleportować się gdziekolwiek indziej.

Nie mógł.

Był w potrzasku.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (10016), Jonathan Selwyn (6919)




Wiadomości w tym wątku
[3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 12.09.2025, 09:51
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 12.09.2025, 11:28
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 12.09.2025, 21:27
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 12.09.2025, 22:05
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 13.09.2025, 14:24
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 13.09.2025, 15:54
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 14.09.2025, 23:12
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 15.09.2025, 09:27
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 15.09.2025, 12:25
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 15.09.2025, 13:09
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 15.09.2025, 14:36
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 15.09.2025, 15:39
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 15.09.2025, 22:25
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 15.09.2025, 22:53
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 16.09.2025, 01:03
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 16.09.2025, 12:00
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 16.09.2025, 16:50
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 16.09.2025, 18:08
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 16.09.2025, 19:26
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 16.09.2025, 23:50
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 17.09.2025, 01:27
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 17.09.2025, 12:32
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 17.09.2025, 14:50
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 17.09.2025, 16:51
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 17.09.2025, 18:32
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 18.09.2025, 10:46
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 18.09.2025, 21:17
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 19.09.2025, 09:38
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 19.09.2025, 16:57
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 19.09.2025, 18:10
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 19.09.2025, 20:20
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 20.09.2025, 11:31
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 20.09.2025, 12:38
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 20.09.2025, 13:05
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 20.09.2025, 14:19
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 20.09.2025, 16:16
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 20.09.2025, 20:00
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 20.09.2025, 20:38
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 20.09.2025, 23:30
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 21.09.2025, 00:21
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 21.09.2025, 12:58
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 21.09.2025, 20:58
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 21.09.2025, 22:01
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 21.09.2025, 23:29
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 22.09.2025, 11:08
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Anthony Shafiq - 22.09.2025, 14:25
RE: [3.10.72] At The Mountains of Madness | Anthony & Jonathan - przez Jonathan Selwyn - 24.09.2025, 17:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa