13.09.2025, 20:00 ✶
– Możesz też po prostu nie czekać do marca i samemu kupić jakąś książkę – powiedział notując sobie jednak w pamięci, aby znaleźć jakieś mugolskie wydawnictwo, które z jakiegoś powodu publikowało przepisy mugolskich sióstr zakonnych, bo jeśli chodziło o zachęcenie Icarusa do gotowania, to Prewett był w stanie posunąć się do tak zdesperowanych metod. – Na straganie Lammas widziałem z Electrą Słodkie przepisy kapłanki Fantazji. Na pewno mają też coś na słono.
Nie przyszedł tu jednak, aby rozmawiać o nieudolnym gotowaniu swojego rodzeństwa, zwłaszcza że przeciez z każdą minutą w której oni tutaj stali, James O'Hara ponownie mogł zacząć biegać po sklepie, a jego żona i syn ponownie mogli dostać przy tym stanu przedzawałowego.
Gdy Icarus wyraził już gotowość do drogi, Basilius, nie chcąc tracić czasu, przeteleportował ich pod odpowiedni sklep na Pokątnej, a gdy weszli do środka zastali... Chaos.
Niestety pan O'Hara nie zechciał jeszcze trochę poczekać ze swoim atakiem i teraz ponownie krzyczał łacińskie sentencje zachowując się przy tym conajmniej dziwnie, zamiast siedzieć grzecznie i próbować tłumaczyć co się działo w języku, którym najwyraźniej płynnie potrafili mówić jedynie historycy.
Sklep zdecydowanie nie przypominał teraz obecnie miejsca, w którym można było spokojnie kupić podrożny kufer. Dhalia O'Hara stała zszokowany w kącie wraz ze swoim synem i oboje obserwowali jak ich mąż i ojciec stał właśnie na dość wątpliwej konstrukcji z trzech kufrów w ciemnej szacie i białym swetrze zawiązanymi na szyi niczym pelerynie i wykrzykiwał coś bardzo entuzjastycznie po łacinie.
Pozostali czarodzieje spojrzeli się na Prewettów z ulgą w oczach.
– To się znowu zaczęło doktorze – powiedziała kobieta. – Kilka minut temu próbował nam coś wytłumaczyć, a potem zaczął krzyczeć i machać rękami i...
– I próbował zrobić wieniec laurowy ze pasków do spodni – mruknął jej syn.
Rzeczywiście na podłodze leżało naprawdę wiele porozrzucanych skórzanych pasków, które ktoś zdjął ze swojego miejsca w sklepie.
– Prosze pani to mój brat Icarus. Ekspert w sprawie łaciny i rzymskich cesarzy. Zaraz przetłumaczy co mówi pani mąż i wtedy będę w stanie zrozumieć jak mogę mu pomóc – powiedział na spokojnie Basilius, mając nadzieję, że mężczyzna wkrótce ponownie wróci do swojego spokojniejszego stanu.
Nie przyszedł tu jednak, aby rozmawiać o nieudolnym gotowaniu swojego rodzeństwa, zwłaszcza że przeciez z każdą minutą w której oni tutaj stali, James O'Hara ponownie mogł zacząć biegać po sklepie, a jego żona i syn ponownie mogli dostać przy tym stanu przedzawałowego.
Gdy Icarus wyraził już gotowość do drogi, Basilius, nie chcąc tracić czasu, przeteleportował ich pod odpowiedni sklep na Pokątnej, a gdy weszli do środka zastali... Chaos.
Niestety pan O'Hara nie zechciał jeszcze trochę poczekać ze swoim atakiem i teraz ponownie krzyczał łacińskie sentencje zachowując się przy tym conajmniej dziwnie, zamiast siedzieć grzecznie i próbować tłumaczyć co się działo w języku, którym najwyraźniej płynnie potrafili mówić jedynie historycy.
Sklep zdecydowanie nie przypominał teraz obecnie miejsca, w którym można było spokojnie kupić podrożny kufer. Dhalia O'Hara stała zszokowany w kącie wraz ze swoim synem i oboje obserwowali jak ich mąż i ojciec stał właśnie na dość wątpliwej konstrukcji z trzech kufrów w ciemnej szacie i białym swetrze zawiązanymi na szyi niczym pelerynie i wykrzykiwał coś bardzo entuzjastycznie po łacinie.
Pozostali czarodzieje spojrzeli się na Prewettów z ulgą w oczach.
– To się znowu zaczęło doktorze – powiedziała kobieta. – Kilka minut temu próbował nam coś wytłumaczyć, a potem zaczął krzyczeć i machać rękami i...
– I próbował zrobić wieniec laurowy ze pasków do spodni – mruknął jej syn.
Rzeczywiście na podłodze leżało naprawdę wiele porozrzucanych skórzanych pasków, które ktoś zdjął ze swojego miejsca w sklepie.
– Prosze pani to mój brat Icarus. Ekspert w sprawie łaciny i rzymskich cesarzy. Zaraz przetłumaczy co mówi pani mąż i wtedy będę w stanie zrozumieć jak mogę mu pomóc – powiedział na spokojnie Basilius, mając nadzieję, że mężczyzna wkrótce ponownie wróci do swojego spokojniejszego stanu.