15.09.2025, 12:12 ✶
Gdyby wiedział... Gdyby ona wiedziała. Ale była przekonana, że Samuel był bezpieczny. Czuła, że jest bezpieczny - czyżby ich więź została osłabiona przez to, że Knieja była niedostępna? Nawet nie chciała o tym myśleć. Przecież wtedy, gdy razem z Ambroise, Knieja ich wezwała, zjawił się też on: jej bratnia dusza, jej anam cara. Chciała - nie, musiała wierzyć, że jej serce i dusza wiedziały, że Samuelowi nic się nie działo i był zaopiekowany. Tylko w ten sposób była w stanie zapewnić sobie jasność umysłu i nie zwariować.
Paliła więc papierosa, tkwiąc w ramionach Samuela, i czując się zaskakująco dobrze. Tak jak jej dziedzictwo go uspokajało, tak jego silne przywiązanie do natury i Kniei samej w sobie sprawiało, że Roselyn czuła, że jest to uścisk braterski. Byli rodzeństwem z innych rodziców, rodziną którą połączyła Knieja, a nie krew. Ona nie lubiła dotyku, ale Ambroise i Samuel byli chlubnymi wyjątkami, poza oczywiście rodzicami, którym pozwalała na tę bliskość. Ostatnio łamała się też w sprawie Anthony'ego, ale na tę znajomość na razie chciała spuścić zasłonę milczenia.
- Nic... - powtórzyła cicho, jakby nie wierząc w to, co powiedział. - Londyn nie jest dla nas.
Potwierdziła cicho, chociaż głos jej się nie łamał. Wiedziała to od zawsze - miasta nie były dla takich jak oni.
- Odzyskamy ją. Ale... Do tej pory musisz mieć gdzie mieszkać. Ambroise mieszka w Londynie, a ja... Ja nie wiem, co zrobię. Pewnie razem z resztą rodziny będziemy mieszkać u Rowle'ów, mama pochodzi z tego rodu. Ale jeżeli chcesz, to Flora zostaje w posiadłości, mamy szklarnie. To nie jest wygodne łóżko i miejsce, gdzie można spać, ale skoro spłonęło wszystko... Będziesz mieć dach nad głową.
Wyswobodziła się z jego uścisku. Był kojący, ale to nie ukojenia teraz szukała. Spojrzała na Samuela poważnie.
- Zostałam zaatakowana, ludzie mówią, że to czystokrwiści stoją za podpaleniem. Ja... Myślę, nie - wiem, że to dzieło tych, którzy są zwolennikami tego, który zwie się Czarnym Panem. Londyn i Dolina Godryka nie są już bezpieczne. Mam silne podejrzenia, że to co się stało w Kniei, jest powiązane z pożarem. I Beltane. Musimy zacząć działać, Sam, żeby odkryć co dzieje się w Kniei. Czym są te stwory, które widzieliśmy. I jak je przepędzić, żeby odzyskać to, co jest nasze.
Sęk w tym, że nie miała nawet pojęcia, od czego zacząć.