• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy

[17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#9
16.09.2025, 12:53  ✶  
Wiedziałem, że Roise nie będzie się spierał. Mógł pytać, mógł żądać potwierdzeń, zamiast tego słuchał i przyjmował fakty, w takich sprawach ufał mi - zauważalnie - a ja doceniałem jego powściągliwość. Widziałem, jak powstrzymał westchnienie, zadowalając się krótkim ruchem głowy, a gdy padło z jego ust słowo „sabat”, skinąłem odruchowo. Nie mieliśmy wpływu na czas, jedynie na przygotowanie. Przekleństwo nie dotknęło szklarni ani ogrodów, a jednak świadomość, że jej działanie obejmowało wyłącznie przestrzeń mieszkalną, nie była żadnym pocieszeniem. Klątwa wiązała się z samym pojęciem domu, z miejscem, gdzie ktoś próbował spać, a nie z cegłami czy deskami. Nie musiałem dodawać, że czas nie będzie sprzymierzeńcem. Doskonale wiedział, jak to działa. Nie mieliśmy władzy nad kalendarzem. Mabon, Samhain - jedno i drugie mogło okazać się właściwe, a ja nie miałem narzędzi, by przyspieszyć nieuniknione. Sabaty, szczególnie te spędzane w gronie rodzinnym, były więc najlepszymi okolicznościami na interwencję.
Kiedy wspomniał o Roselyn, uniosłem lekko brew. Nie dlatego, żebym się dziwił - raczej, by zyskać chwilę, zanim odpowiem. Jego siostra - w przeszłości widziałem ją zazwyczaj jedynie przelotnie, bez okazji do wymiany słów. Oczywiście, że będzie miała pytania, i że nie zadowoli się jego streszczeniem.
- Pojutsze. - Powtórzyłem powoli, rozważając w głowie, czy kalendarz pozwoli mi na jeszcze jedną wizytę. Roselyn. Jego siostra miała usłyszeć wszystko ode mnie, nie od niego, i wiedziałem, że chodziło tu o coś więcej niż formalność. Ludzie rzadko wierzą rodzinie, jeśli w tle czai się coś tak nieuchwytnego, jak klątwa. Łatwiej przyjąć prawdę od kogoś obcego - kogoś, kto na co dzień staje naprzeciw podobnych problemów. Kąciki moich ust drgnęły ledwo zauważalnie, przyjąłem jego słowa z lekkim skinieniem głowy. Nie musiał rozwodzić się nad tym, co i tak było oczywiste. Nie uśmiechnąłem się, chociaż widziałem błysk w jego spojrzeniu. Wiedziałem, że chodziło o specyfikę rodzeństwa - ten rodzaj drobnego rozbawienia oznaczał, iż liczył na mój udział bardziej, niż chciał się przyznać.
- Oczywiście, znajdę czas. - To nie była obietnica rzucona lekko. Faktycznie miałem pracy pod dostatkiem, zaległości rosły szybciej, niż chciałem się do tego przyznać, a jednak nie mogłem odmówić - nie jemu - wiedziałem, że jeśli prosił, to dlatego, że naprawdę tego potrzebował. - Tymczasem na dzisiaj, to wszystko. - Zakomunikowałem, chwilę później opuszczając posiadłość Greengrassów - i tak mieliśmy wkrótce spotkać się w innym miejscu, tam mogliśmy wrócić do tematu, jeśli było to potrzebne, chociaż raczej wiedzieliśmy już wszystko. Pozostało nam czekać na Mabon.

Koniec sesji


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (2021), Benjy Fenwick (2124), Pan Losu (29)




Wiadomości w tym wątku
[17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 15.09.2025, 20:26
RE: [17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy - przez Benjy Fenwick - 15.09.2025, 21:05
RE: [17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy - przez Pan Losu - 15.09.2025, 21:05
RE: [17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 15.09.2025, 21:19
RE: [17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy - przez Benjy Fenwick - 16.09.2025, 09:23
RE: [17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 16.09.2025, 09:57
RE: [17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy - przez Benjy Fenwick - 16.09.2025, 11:17
RE: [17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 16.09.2025, 12:27
RE: [17.09.1972] I came, I saw, I left | Ambroise & Benjy - przez Benjy Fenwick - 16.09.2025, 12:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa