• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[noc z 21 na 22 września] Matko, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią

[noc z 21 na 22 września] Matko, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
alchemiczka, zielarka, leśnicza, stwórczyni
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suchych traw, żywicy i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#1
16.09.2025, 20:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.03.2026, 21:15 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Helloise Rowle - osiągnięcie Piszę, więc jestem

OFIARA



Nie było nigdy nic strasznego w ciemności. Gdy nadciąga czarna zimowa zgroza, świat zasypia głębokim snem — lecz nie da się już śnić słodkich snów w Dolinie, gdy błąkają się po niej koszmary, których człowiek sam nie przepędzi. Oczyszczenie — jeśli dokona się — dokona się jedynie przez Boską Łaskę.
I choć następnej nocy cykl przechyli się w ciemność, i choć idziemy w mrok — nie utoniemy w czerni, bo Matka z nami.
Ciemna była noc. Ciemna i cicha. Nie pamiętała, kiedy ostatnio było w jej zakątku tak cicho. Gdy zamykała oczy, czasem zdawało jej się, że wciąż słyszy za domem twarde, ostre dzioby wron skrobiące o kosteczki ogołocone z mięsa. W ciszy łatwiej wyczuć, kiedy będą zbliżać się strachy z lasu.
Z kolan klęczącej czarownicy posypała się na podłogę ze stukotem garść twardych jagód. Otworzyła oczy. Wnętrze chaty było przytulnie jasne, jak zawsze. Nie było nigdy nic strasznego w ciemności — a jednak nie potrafiła nie czuć lęku wobec tego, co wychodziło z Kniei. Po raz pierwszy zimowa noc nie miała być snem, a koszmarem. Z niepokojem patrzyła, jak liście wyzionęły zielone dusze, jak opiekuńcza ziemia zasypiała. Zasypie ich śnieg, Natura zaśnie — zostaną sami i tylko w gwieździstym niebie będą szukać oparcia. Tak ważne było, aby przebłagać Matkę — podziękować za lato, modlić się o przetrwanie pory mroku.
Duszno było w chacie, nie tylko od wrącej w niej pracy. Na podłodze zawadzały misy pełne kości i piór, kosze jagód, stroiki rozpoczęte i skończone, rzeźby, figury, zioła i kwiaty — składana w mozole Wielka Ofiara dla Bogini Matki. Wołanie o litość dla Doliny Godryka w imieniu tych, którzy sami błagać nie chcieli. A gdyby wcześniej zwrócili się do bogów, być może grzech nie wrósłby w tę przeklętą ziemię tak głęboko, nie poczuł się tak dobrze w Kniei. Być może Ona by ich od tego ocaliła. Lecz jak nawrócić grzeszników, gdy nie chcieli być nawróceni?
Duszno było w chacie wśród czerwonych oparów, gęstych i lepkich. Do gwiazd leciały zza okien czerwone wstęgi dymu znad kotła, a w kotle czerwona maź. Zimny metaliczny zapach błyszczący wśród dymnych nut, oprawiony w woń korzennych żywic i ustrojony konwaliowymi girlandami, a pod wszystkim mirra, ambra, drzewo sandałowe, piżmo — olfaktoryczna jesienna uczta. Helloise zanurzyła w kotle odbarwione na czerwono palce i patrzyła, jak leniwe, tłuste krople spadają z powrotem do kotła. Wrzuciła do niego garść kostek i wróciła do pracy.


dotknij trawy
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Helloise Rowle (1571)




Wiadomości w tym wątku
[noc z 21 na 22 września] Matko, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią - przez Helloise Rowle - 16.09.2025, 20:28
RE: [noc z 21 na 22 września] Matko, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią - przez Helloise Rowle - 16.09.2025, 20:28
RE: [noc z 21 na 22 września] Matko, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią - przez Helloise Rowle - 16.09.2025, 20:30
RE: [noc z 21 na 22 września] Matko, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią - przez Helloise Rowle - 16.09.2025, 20:32
RE: [noc z 21 na 22 września] Matko, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią - przez Helloise Rowle - 16.09.2025, 20:35
RE: [noc z 21 na 22 września] Matko, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią - przez Helloise Rowle - 16.09.2025, 20:37
RE: [noc z 21 na 22 września] Matko, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią - przez Helloise Rowle - 16.09.2025, 20:40
RE: [noc z 21 na 22 września] Matko, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią - przez Helloise Rowle - 16.09.2025, 20:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa