17.09.2025, 01:28 ✶
— Oczywiście, dam później znać, co myślę o spektaklu. — Zapewniła, nawet jeśli nie była pewna, czy złapie jeszcze Selwyna na wyjściu z teatru, czy jednak będzie musiała napisać od niego list, by tę drobną obietnicę spełnić. Nie było to jednak nic, czego nie byłaby w stanie zrobić, nwet jeśli przewidywała, że jeśli akurat trafi się, że jej brat będzie w okolicy, kiedy Jonathan dostałby list od niej, jej brat zapewne dostałby szału i zaczął się do niej rzucać, dlaczego w ogóle z Selwynem się zna, a nawet wymienia listy i rozmawia "za plecami brata".
— Dobrze to słyszeć. Nie orientuję się niestety w tym, czy nie macie czasem akurat sporego nakładu pracy, mogę jedynie oceniać, po tym, jak wiele pracy z dokumentami miał zawsze ojciec w Kairze, stąd moje zapewnienie, że nie musi się Pan z tą listą śpieszyć. — Na wspomnienie brata wewnętrznie czuła się zmieszana. Nie potrafiła nic poradzić na poczucie odrzucenia, zranienie i tłumioną złość na brata, które zwykle unosiły łeb, kiedy z zaskoczenia ktoś wspominał o Anthonym. Wolałaby w ogóle nie rozmawiać o swoim bracie, skoro nie mogła nawet udawać, że go jakkolwiek zna. Bo nie wiedziała o Anthonym nic ponad to, co mogłaby o nim wiedzieć obca osoba i ktoś, kto często wysłuchiwał rodziców porównujących ją do jej starszego brata. Zawsze w takich sytuacjach czuła się, jakby stąpała po cienkiej linie, na której łatwo zrobić zły krok i władować się w kłopoty.
Upiła w końcu trochę herbaty, którą polecał Jonathan i pozwoliła sobie na delikatny uśmiech.
— Chyba potrafię zrozumieć, dlaczego lubi Pan tę herbatę. Ma przyjemny, wyrazisty smak. — Stwierdziła, dopisując sobie ten napar mentalnie do listy herbat, które chętnie wypije jeszcze raz. Herbata była idealna na jesień i zimę, rozgrzewała i zachwycała swoim korzenno-słodko-pikantnym smakiem.
— Dobrze to słyszeć. Nie orientuję się niestety w tym, czy nie macie czasem akurat sporego nakładu pracy, mogę jedynie oceniać, po tym, jak wiele pracy z dokumentami miał zawsze ojciec w Kairze, stąd moje zapewnienie, że nie musi się Pan z tą listą śpieszyć. — Na wspomnienie brata wewnętrznie czuła się zmieszana. Nie potrafiła nic poradzić na poczucie odrzucenia, zranienie i tłumioną złość na brata, które zwykle unosiły łeb, kiedy z zaskoczenia ktoś wspominał o Anthonym. Wolałaby w ogóle nie rozmawiać o swoim bracie, skoro nie mogła nawet udawać, że go jakkolwiek zna. Bo nie wiedziała o Anthonym nic ponad to, co mogłaby o nim wiedzieć obca osoba i ktoś, kto często wysłuchiwał rodziców porównujących ją do jej starszego brata. Zawsze w takich sytuacjach czuła się, jakby stąpała po cienkiej linie, na której łatwo zrobić zły krok i władować się w kłopoty.
Upiła w końcu trochę herbaty, którą polecał Jonathan i pozwoliła sobie na delikatny uśmiech.
— Chyba potrafię zrozumieć, dlaczego lubi Pan tę herbatę. Ma przyjemny, wyrazisty smak. — Stwierdziła, dopisując sobie ten napar mentalnie do listy herbat, które chętnie wypije jeszcze raz. Herbata była idealna na jesień i zimę, rozgrzewała i zachwycała swoim korzenno-słodko-pikantnym smakiem.