17.09.2025, 16:51 ✶
Przy trzeciej zaś próbie ogień w końcu zapłonął, a Anthony nie czekając ani chwili dodał resztki swojej energii, aby nie dać zgasnąć palenisku.
Czy to był ten moment, gdy też powinien przeprosić? Słowa cisnęły mu się na usta, słowa poczucia winy oblanego teraz ulgą cicho prowadzącej rozmowy, i to rozmowy do głębi szczerej w łagodności pozbawionej ostrych krawędzi kłótni.
Tak. Powinien przeprosić.
Ale jeśli sądził, że przed chwilą głos grzązł mu w gardle, to tak naprawdę nic nie wiedział. I znów - nie chodziło o to, że nie wiedział za co przeprosić. Wiedział aż za dobrze, teraz, gdy zniknęła czerwień gniewu, gdy ukojony został dyskomfort rozdmuchanego rozgoryczenia.
Nie był w stanie mówić, wobec wszystkiego co przed chwilą powiedział mu Jonathan, wobec wszystkich słów, których wartości nie chciał, rozpaczliwie nie chciał podważać.
Zamiast tego więc, ignorując własny świszczący oddech, złapał mocniej zewnętrzną dłoń rozmówcy i pociągnął ku sobie, kładąc ją na klatce piersiowej, tam gdzie serce w szalonej galopadzie dawało świadectwo o tym, że leżący od dłuższego czasu bez ruchu mężczyzna, bynajmniej nie jest w żaden sposób spokojny, ale jak najbardziej żywy.
Czy to był ten moment, gdy też powinien przeprosić? Słowa cisnęły mu się na usta, słowa poczucia winy oblanego teraz ulgą cicho prowadzącej rozmowy, i to rozmowy do głębi szczerej w łagodności pozbawionej ostrych krawędzi kłótni.
Tak. Powinien przeprosić.
Ale jeśli sądził, że przed chwilą głos grzązł mu w gardle, to tak naprawdę nic nie wiedział. I znów - nie chodziło o to, że nie wiedział za co przeprosić. Wiedział aż za dobrze, teraz, gdy zniknęła czerwień gniewu, gdy ukojony został dyskomfort rozdmuchanego rozgoryczenia.
Nie był w stanie mówić, wobec wszystkiego co przed chwilą powiedział mu Jonathan, wobec wszystkich słów, których wartości nie chciał, rozpaczliwie nie chciał podważać.
Zamiast tego więc, ignorując własny świszczący oddech, złapał mocniej zewnętrzną dłoń rozmówcy i pociągnął ku sobie, kładąc ją na klatce piersiowej, tam gdzie serce w szalonej galopadzie dawało świadectwo o tym, że leżący od dłuższego czasu bez ruchu mężczyzna, bynajmniej nie jest w żaden sposób spokojny, ale jak najbardziej żywy.