1.Jak czułeś się po otrzymaniu listu informującego cię o byciu przyjętym do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie? Miałeś wobec szkoły jakieś konkretne oczekiwania?
Teraz po latach myślę, że to było oczywiste, że wreszcie przyjdzie. Potrafiłam przecież czarować, a tata mówił, że przyjmą mnie razem z klątwą. Ale wtedy… Byliśmy z rodzicami na wakacjach w Perugii i strasznie się bałam, że żadna sowa mnie tam nie odnajdzie! Ale tamtego dnia, jak wróciliśmy do domu starej ciotki Isobelli Prewett to list już leżał na stole w kuchni. Tamtego dnia ciocia zrobiła swoje popisowe spaghetti i zjechało się całe moje kuzynostwo.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Od pierwszego do ostatniego roku - pociągiem. To klasyk, chociaż zdarzało się, że w ferie moja matka zabierała mnie i Alexandra w Alpy, więc potem odstawiała nas prosto do Hogsmeade… Ale to było później. Na pierwszym roku chyba jechałam jeszcze sama w przedziale, ale od drugiego roku przykleił się do mnie Mulciber. A potem jeszcze Hati Greyback. Pamiętam, że podróż trwała idealnie tyle, żeby odrobić na kolanie całą tą stertę wakacyjnych zadań domowych i pograć w karty.
3.Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Hogwart robił ogromne wrażenie. Pamiętam, że najbardziej skupiłam się na tym, żeby się nie potknąć, kiedy wchodziłam po schodach na Ceremonię Przydziału. I tiarę, która debatowała przez chwilę czy mnie dać do Ravenclaw czy jednak Slytherinu. Ostatecznie, jak mój tata trafiłam do tego drugiego. Reszta dnia - wydaje mi się dziś taka typowa. Odprowadzili nas do dormitorium, dali plany lekcji i czas żeby się poznać i rozpakować.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Bo wszyscy wiedzą, że absolwenci domu węża są najlepsi z najlepszych. A tak poważnie… Myślę, że Tiara dostrzegła we mnie rzeczy, których sama nie byłam świadoma. Myślę też, że wiedziała jak bardzo się bałam, że rodzice nie będą zadowoleni jeśli trafię gdzieś indziej. Nie znam Ślizgonów, którzy nie byliby dumni z bycia Ślizgonem - ze mną było tak samo.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Och tak. Miałam kota. Nazywał się Niccolò Machiavelli, ale Alex tak często mówił na niego Sierściuch, że z czasem zaczął reagować tylko na to.
6.Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
Mieszkałam kilkoma innymi dziewczynami, a nasze dormitorium było fantastycznym miejscem. Miałyśmy dużo dekoracji na ścianach, jedna z moich koleżanek miała rękę do kwiatów i wiecznie wykradała jakieś sadzonki ze szklarni. Najlepiej pamiętam to, że w schowku pod obluzowaną deską przy oknie trzymałyśmy czekoladki z amortencją. Ale musiały się przeterminować, bo jak raz jedna z dziewczyn wrzuciła je dla draki do gulaszu profesora Slughorna to biedak miał rozstrój żołądka przez tydzień.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Historia magii była moim ulubionym przedmiotem. Uczęszczałam na mugoloznastwo, bo ojciec uważał, że mi się to kiedyś przyda. Lubiłam też numerologię, chociaż za wiele z tym potem nie robiłam, więc dzisiaj nic nie pamiętam. Z zaklęć nie byłam za dobra, ale podobały mi się lekcje, gdy omawialiśmy ich teorię. Podobnie z obroną przed czarną magią. Nienawidziłam eliksirów. Z zielarstwa czy astronomii też nie byłam za dobra, a wróżbiarstwo rzuciłam w diabli po trzech zajęciach.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Nie. No rzeczywiście fascynujące - po siedmiu czy ośmiu chłopa z każdego z domów rzuca do siebie piłkę w powietrzu, uciekając przed innymi piłkami, które chcą ich zabić (a czasem i publiczność), po to żeby na koniec i wygrał ten co dorwał zapierdalającą jak spanikowany hipogryf kolejną piłeczkę. No rzeczywiście. Emocje jak na nocnym przesadzaniu mandragor.
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Alexander Mulciber, ten Niewymowny z Sali Przepowiedni, możecie nie kojarzyć. Nasze rodziny od bardzo dawna się przyjaźnią, miałam poślubić jego brata, ale… to długa historia. Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Dalej zresztą spędzamy - pracujemy w jednym budynku, mieszkamy w jednym domu… Naprawdę trudniej mi się z nim nie widywać niż widywać.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
A kto nie! Miałam kilku chłopaków, chodziłam nawet z pewnym przeuroczym Puchonem, miał na imię Hati, ale był półkrwi, a ja nie mogłam wyjść za mąż za kogoś półkrwi, więc na randkach w szkole się skończyło. A szkoda.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
Jeśli jacyś byli to nigdy nie zwróciłam na to szczególnej uwagi. Byliśmy dzieciakami, pewnie zawsze zdarzały się jakieś dramy, ale żeby od razu wrogowie na śmierć i życie? Chyba nie.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Profesor Cuthbert Binns. Nie wiem jak można było nie lubić historii magii.
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Wiele razy. Czasem odnosiłam wrażenie, że schody mnie nienawidzą - tak, mnie i tylko mnie, bo zawsze wiozły mnie na inne piętro niż było to potrzebne. Czy odkryłam jakieś tajemnice? Nie, chyba nie. No może poza tym, że Krwawy Baron nawet po śmierci był singlem, a posada Baronessy wolna…
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
Nie odpowiem na to pytanie bez mojego prawnika.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Byłam w Klubie Ślimaka, bo profesor Slughorn bardzo chciał się przypodobać mojemu tacie. Więc nie lubiłam tego miejsca. Zawsze po kolacji wychodziłam z naręczem listów i pytań natury prawnej do przekazania. Gość się przez pół roku nie zorientował jak sama zaczęłam mu na nie odpowiadać.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Błonia. Nie lubiłam jeziora, bo od czasu pewnego wypadku w ogóle za wodą nie przepadam. Ale na Błoniach zawsze można było poleżeć i odpocząć po zajęciach. Miałam też swoje ulubione miejsce w bibliotece, ulubiony fotel w którym można się było wygodnie zanurzyć i czytać.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Oczywiście, że miałam zgodę na wycieczki do Hogsmeade. Wierzcie lub nie, ale często gościłam w Gospodzie pod Świńskim Łbem. Miala o wiele lepszy klimat niż Trzy Miotły, a i dało się tam w pokerka pograć pod stołem.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Zwykle wstawałam dużo wcześniej niż inni uczniowie, więc pojawiałam się na śniadaniu, kiedy było pusto i wychodziłam zanim zdążyli się zwlec na dół. Nie miałam jakichś swoich ulubionych dań, ale skrzaty przygotowywały mi kawę. Jak teraz o tym myślę - smakowała identycznie jak ta ministerialna…
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
Z reguły wracałam na święta do domu. Często spędzaliśmy Yule u wujostwa z Keswick albo w Mulciber Manor. Matka nie przepadała za organizowaniem jakichkolwiek świąt u nas. Za to na ferie jeździliśmy w góry albo w cieplejsze miejsca.
20. Opis swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Okej, więc… To nie jest do końca jedno wspomnienie, ale, kiedy spotykaliśmy się z Hatim to w każde urodziny dawał taką ilość róż ile lat kończyłam i zabierał na piknik na błonia. Pewnego razu rozłożył koc na mrowisku i go pogryzły mrówki. Więc to bardziej zabawne niż "najlepsze" wspomnienie, ale innego tak z głowy nie przytoczę.
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Miałam 14 lat i jedna ze starszych Gryfonek uznała że będzie szalenie zabawne sttrigerować moją klątwę. Nie wiem dlaczego. Zabrała mnie do Zakazanego Lasu i popchnęła do rwącej rzeki, która płynie we wschodniej części, całkiem niedaleko siedlisk centaurów. Przemieniłam się i prawie bym się utopiła, gdyby nie chaszcze. Za bardzo nic więcej nie pamiętam, a i resztę historii znam tylko z opowieści, bo obudziłam się w skrzydle szpitalnym dwa tygodnie później, ale podobno ojciec wpadł do dyrekcji z takim hukiem, że dziewczynę wyrzucili ze szkoły.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
Czy… konsultacje z jasnowidzem dotyczące pytań można uznać za ściąganie? Tak? A to w życiu czegoś takiego nie robiłam! Pisałam wszystko samodzielnie, bardzo uczciwie.
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Dobrze. Nie wiem czy chciałabym wrócić do tamtych lat, ale raczej nie uważam się za przesadnie sentymentalną osobę. Było minęło. Zamknęłam jakiś rozdział, żeby zacząć kolejny.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Wiedziałam, że będę pracować przy Wizengamocie. Tata nigdy tego nie ukrywał, a ja miałam zapewnione miejsce na stażu od urodzenia. Poza tym był taki jeden prawnik co się nazywał Donald Mulciber i naprawdę sądziłam… A zresztą nieważne.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
O tym, że już nigdy więcej nie tknę kociołka i nie otworzę książki do eliksirów. Patrząc wstecz… Nie myślało się o tym zbyt wiele. Przynajmniej w naszych kręgach, dzieciaków, które miały zapewniony start albo wręcz wyznaczoną ścieżkę. Raczej wkroczyliśmy w to całe “dorosłe życie” dużo pewniej, z większą ciekawością.
26.Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
Na pewno nie wróżbiarstwo.
Teraz po latach myślę, że to było oczywiste, że wreszcie przyjdzie. Potrafiłam przecież czarować, a tata mówił, że przyjmą mnie razem z klątwą. Ale wtedy… Byliśmy z rodzicami na wakacjach w Perugii i strasznie się bałam, że żadna sowa mnie tam nie odnajdzie! Ale tamtego dnia, jak wróciliśmy do domu starej ciotki Isobelli Prewett to list już leżał na stole w kuchni. Tamtego dnia ciocia zrobiła swoje popisowe spaghetti i zjechało się całe moje kuzynostwo.
2. W jaki sposób docierałeś do zamku? Korzystałeś z Hogwarts Express? Jeżeli tak - z kim zwykle siedziałeś w przedziale?
Od pierwszego do ostatniego roku - pociągiem. To klasyk, chociaż zdarzało się, że w ferie moja matka zabierała mnie i Alexandra w Alpy, więc potem odstawiała nas prosto do Hogsmeade… Ale to było później. Na pierwszym roku chyba jechałam jeszcze sama w przedziale, ale od drugiego roku przykleił się do mnie Mulciber. A potem jeszcze Hati Greyback. Pamiętam, że podróż trwała idealnie tyle, żeby odrobić na kolanie całą tą stertę wakacyjnych zadań domowych i pograć w karty.
3.Jakie były twoje wrażenia, kiedy po raz pierwszy przekroczyłeś próg Hogwartu? Jak wspominasz swój pierwszy dzień?
Hogwart robił ogromne wrażenie. Pamiętam, że najbardziej skupiłam się na tym, żeby się nie potknąć, kiedy wchodziłam po schodach na Ceremonię Przydziału. I tiarę, która debatowała przez chwilę czy mnie dać do Ravenclaw czy jednak Slytherinu. Ostatecznie, jak mój tata trafiłam do tego drugiego. Reszta dnia - wydaje mi się dziś taka typowa. Odprowadzili nas do dormitorium, dali plany lekcji i czas żeby się poznać i rozpakować.
4. Jak myślisz, dlaczego Tiara Przydziału przydzieliła cię do tego domu? Jakie miało znaczenie dla ciebie przynależenie do swojego domu? Byłeś z niego dumny?
Bo wszyscy wiedzą, że absolwenci domu węża są najlepsi z najlepszych. A tak poważnie… Myślę, że Tiara dostrzegła we mnie rzeczy, których sama nie byłam świadoma. Myślę też, że wiedziała jak bardzo się bałam, że rodzice nie będą zadowoleni jeśli trafię gdzieś indziej. Nie znam Ślizgonów, którzy nie byliby dumni z bycia Ślizgonem - ze mną było tak samo.
5. Czy zabrałeś ze sobą do Hogwartu jakieś zwierzątko?
Och tak. Miałam kota. Nazywał się Niccolò Machiavelli, ale Alex tak często mówił na niego Sierściuch, że z czasem zaczął reagować tylko na to.
6.Z kim dzieliłeś dormitorium? Jak wyglądał wasz pokój? Był twoim dobrym miejscem, czy nie lubiłeś do niego wracać?
Mieszkałam kilkoma innymi dziewczynami, a nasze dormitorium było fantastycznym miejscem. Miałyśmy dużo dekoracji na ścianach, jedna z moich koleżanek miała rękę do kwiatów i wiecznie wykradała jakieś sadzonki ze szklarni. Najlepiej pamiętam to, że w schowku pod obluzowaną deską przy oknie trzymałyśmy czekoladki z amortencją. Ale musiały się przeterminować, bo jak raz jedna z dziewczyn wrzuciła je dla draki do gulaszu profesora Slughorna to biedak miał rozstrój żołądka przez tydzień.
7. Jakie przedmioty były twoimi ulubionymi w trakcie nauki w Hogwarcie, a na jakie nie lubiłeś chodzić?
Historia magii była moim ulubionym przedmiotem. Uczęszczałam na mugoloznastwo, bo ojciec uważał, że mi się to kiedyś przyda. Lubiłam też numerologię, chociaż za wiele z tym potem nie robiłam, więc dzisiaj nic nie pamiętam. Z zaklęć nie byłam za dobra, ale podobały mi się lekcje, gdy omawialiśmy ich teorię. Podobnie z obroną przed czarną magią. Nienawidziłam eliksirów. Z zielarstwa czy astronomii też nie byłam za dobra, a wróżbiarstwo rzuciłam w diabli po trzech zajęciach.
8. Byłeś kibicem Quidditcha lub grałeś w szkolnej drużynie?
Nie. No rzeczywiście fascynujące - po siedmiu czy ośmiu chłopa z każdego z domów rzuca do siebie piłkę w powietrzu, uciekając przed innymi piłkami, które chcą ich zabić (a czasem i publiczność), po to żeby na koniec i wygrał ten co dorwał zapierdalającą jak spanikowany hipogryf kolejną piłeczkę. No rzeczywiście. Emocje jak na nocnym przesadzaniu mandragor.
9. Kto był twoim najlepszym przyjacielem w czasach szkolnych? Czy ta przyjaźń przetrwała próbę czasu?
Alexander Mulciber, ten Niewymowny z Sali Przepowiedni, możecie nie kojarzyć. Nasze rodziny od bardzo dawna się przyjaźnią, miałam poślubić jego brata, ale… to długa historia. Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Dalej zresztą spędzamy - pracujemy w jednym budynku, mieszkamy w jednym domu… Naprawdę trudniej mi się z nim nie widywać niż widywać.
10. Zauroczyłeś się w kimś w czasach szkolnych?
A kto nie! Miałam kilku chłopaków, chodziłam nawet z pewnym przeuroczym Puchonem, miał na imię Hati, ale był półkrwi, a ja nie mogłam wyjść za mąż za kogoś półkrwi, więc na randkach w szkole się skończyło. A szkoda.
11. Czy miałeś w szkole jakichś wrogów?
Jeśli jacyś byli to nigdy nie zwróciłam na to szczególnej uwagi. Byliśmy dzieciakami, pewnie zawsze zdarzały się jakieś dramy, ale żeby od razu wrogowie na śmierć i życie? Chyba nie.
12. Kto był twoim ulubionym nauczycielem?
Profesor Cuthbert Binns. Nie wiem jak można było nie lubić historii magii.
13. Zgubiłeś się kiedyś w zamku? Może odkryłeś jakieś ukryte tajemnice lub legendy związane z zamkiem?
Wiele razy. Czasem odnosiłam wrażenie, że schody mnie nienawidzą - tak, mnie i tylko mnie, bo zawsze wiozły mnie na inne piętro niż było to potrzebne. Czy odkryłam jakieś tajemnice? Nie, chyba nie. No może poza tym, że Krwawy Baron nawet po śmierci był singlem, a posada Baronessy wolna…
14. Złamałeś kiedyś szkolny regulamin? Byłeś kiedykolwiek ukarany przez dyrektora lub nauczyciela? Za co?
Nie odpowiem na to pytanie bez mojego prawnika.
15. Czy byłeś członkiem jakiegoś klubu lub tajnego stowarzyszenia?
Byłam w Klubie Ślimaka, bo profesor Slughorn bardzo chciał się przypodobać mojemu tacie. Więc nie lubiłam tego miejsca. Zawsze po kolacji wychodziłam z naręczem listów i pytań natury prawnej do przekazania. Gość się przez pół roku nie zorientował jak sama zaczęłam mu na nie odpowiadać.
16. Jakie miejsca w Hogwarcie były twoimi ulubionymi, gdzie lubiłeś spędzać czas poza lekcjami?
Błonia. Nie lubiłam jeziora, bo od czasu pewnego wypadku w ogóle za wodą nie przepadam. Ale na Błoniach zawsze można było poleżeć i odpocząć po zajęciach. Miałam też swoje ulubione miejsce w bibliotece, ulubiony fotel w którym można się było wygodnie zanurzyć i czytać.
17. Jakie były twoje ulubione miejsca na terenie Hogsmeade do odwiedzania podczas wolnych dni? Miałeś swoją ulubioną kawiarnię lub sklepik? A może nie mogłeś brać udziału w wycieczkach, ponieważ twoi rodzice na to nie pozwolili?
Oczywiście, że miałam zgodę na wycieczki do Hogsmeade. Wierzcie lub nie, ale często gościłam w Gospodzie pod Świńskim Łbem. Miala o wiele lepszy klimat niż Trzy Miotły, a i dało się tam w pokerka pograć pod stołem.
18. Jakie potrawy serwowane w Wielkiej Sali były twoimi ulubionymi? Lubiłeś siedzieć przy stołach z resztą uczniów, czy uciekałeś gdzieś z talerzem?
Zwykle wstawałam dużo wcześniej niż inni uczniowie, więc pojawiałam się na śniadaniu, kiedy było pusto i wychodziłam zanim zdążyli się zwlec na dół. Nie miałam jakichś swoich ulubionych dań, ale skrzaty przygotowywały mi kawę. Jak teraz o tym myślę - smakowała identycznie jak ta ministerialna…
19. Wracałeś na święta do domu, czy zostawałeś w Hogwarcie?
Z reguły wracałam na święta do domu. Często spędzaliśmy Yule u wujostwa z Keswick albo w Mulciber Manor. Matka nie przepadała za organizowaniem jakichkolwiek świąt u nas. Za to na ferie jeździliśmy w góry albo w cieplejsze miejsca.
20. Opis swoje najlepsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Okej, więc… To nie jest do końca jedno wspomnienie, ale, kiedy spotykaliśmy się z Hatim to w każde urodziny dawał taką ilość róż ile lat kończyłam i zabierał na piknik na błonia. Pewnego razu rozłożył koc na mrowisku i go pogryzły mrówki. Więc to bardziej zabawne niż "najlepsze" wspomnienie, ale innego tak z głowy nie przytoczę.
21. Opisz swoje najgorsze wspomnienie z czasów szkolnych.
Miałam 14 lat i jedna ze starszych Gryfonek uznała że będzie szalenie zabawne sttrigerować moją klątwę. Nie wiem dlaczego. Zabrała mnie do Zakazanego Lasu i popchnęła do rwącej rzeki, która płynie we wschodniej części, całkiem niedaleko siedlisk centaurów. Przemieniłam się i prawie bym się utopiła, gdyby nie chaszcze. Za bardzo nic więcej nie pamiętam, a i resztę historii znam tylko z opowieści, bo obudziłam się w skrzydle szpitalnym dwa tygodnie później, ale podobno ojciec wpadł do dyrekcji z takim hukiem, że dziewczynę wyrzucili ze szkoły.
22. Jak poszło ci na egzaminach? Ściągałeś, czy podszedłeś do nich uczciwie?
Czy… konsultacje z jasnowidzem dotyczące pytań można uznać za ściąganie? Tak? A to w życiu czegoś takiego nie robiłam! Pisałam wszystko samodzielnie, bardzo uczciwie.
23. Z perspektywy czasu, jak wspominasz swój czas w Hogwarcie? Masz jakieś sentymentalne wspomnienia związane z Hogwartem, które wywołują u ciebie szczególne emocje?
Dobrze. Nie wiem czy chciałabym wrócić do tamtych lat, ale raczej nie uważam się za przesadnie sentymentalną osobę. Było minęło. Zamknęłam jakiś rozdział, żeby zacząć kolejny.
24. Będąc w Hogwarcie - o czym marzyłeś? Myślałeś wtedy, że twoje życie potoczy się tak, jak się potoczyło? Kim chciałeś być w przyszłości?
Wiedziałam, że będę pracować przy Wizengamocie. Tata nigdy tego nie ukrywał, a ja miałam zapewnione miejsce na stażu od urodzenia. Poza tym był taki jeden prawnik co się nazywał Donald Mulciber i naprawdę sądziłam… A zresztą nieważne.
25. O czym myślałeś, opuszczając Hogwart?
O tym, że już nigdy więcej nie tknę kociołka i nie otworzę książki do eliksirów. Patrząc wstecz… Nie myślało się o tym zbyt wiele. Przynajmniej w naszych kręgach, dzieciaków, które miały zapewniony start albo wręcz wyznaczoną ścieżkę. Raczej wkroczyliśmy w to całe “dorosłe życie” dużo pewniej, z większą ciekawością.
26.Na zakończenie dowcipnie: jakie lekcje w Hogwarcie przydały ci się najbardziej w dorosłym życiu?
Na pewno nie wróżbiarstwo.
adnotacja moderatora
Odznaka przyznana. @Lorien Mulciber