22.09.2025, 22:01 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2025, 22:25 przez Hannibal Selwyn.)
Popatrzył za odchodzącym Anthonym rozmaślonym spojrzeniem spod ciężkich powiek. Nie wątpił, że ucieczka starszego mężczyzny nie była spowodowana jego niedostatecznym urokiem. Ech, gdyby tylko to pokolenie było bardziej postępowe…
Przeniósł wzrok na Jonathana, który… stosował dokładnie tę samą taktykę, co on - atakował. Hannibal uśmiechnął się, czując przypływ sympatii dla kuzyna - przecież Jonathan sam go tego nauczył. Nie unikaj kłopotliwych pytań. Patrz rozmówcy prosto w oczy i odpowiadaj tak, żeby to ten drugi czuł się zakłopotany.
Nie czuł się ani trochę zakłopotany, ale miło było wiedzieć, że trafił.
Teraz, kiedy Anthony dosiadł się do Roberta, Hannibal zdecydowanie lepiej mógł się wesprzeć na opuszczonym meblu i podciągnąć do pozycji… no dobra, może nie stojącej, ale przynajmniej siedzącej na fotelu, a nie na podłodze. Rozparł się z jedną nogą przerzuconą przez podłokietnik, odgarnął z twarzy rozczochrane przez Anthony’ego włosy, podniósł do ust szklankę i przekonawszy się, że jest pusta, bez ogródek dopił resztki pozostawione w butelce. Czknął dyskretnie.
- Wróżenie to świetny pomysł! - oznajmił nieco bełkotliwie - Wszyscy powinniśmy wróżyć na miłość, skoro tak się zgadaliśmy o ślubach i upodobobaniach!
Kiedy skrzat dostarczył zestaw herbaciany, a Robert zaparzył i wypił swoją w ekspresowym tempie, Selwyn pochylił się do przodu i wyciągnął szyję próbując dostrzec, w co też ułożyły się fusy na dnie filiżanki kuzyna.
- Widzisz, powinieneś był wybrać miłość! To dobry znak! Przyniósłby ci szczęście! - skomentował wesoło interpretację, ale zwątpił, zaglądając do odstawionej filiżanki - …jesteś pewien, że to nie parasolka?
Przyszła kolej na niego. Ujął własną filiżankę w obie dłonie i z namaszczeniem wypił herbatę - nie mógł poparzyć sobie gardła przed samą premierą.
- To się jakoś kręciło, prawda? - spróbował zakręcić naczyniem, ale prawie je przewrócił, więc szybko zrezygnował i nakrył je dłonią. Z przesadnie tajemniczą miną powiódł wzrokiem po twarzach obecnych.
- Wróżbita Hannibal uchyli wam teraz rąbka przyszłości! Jesteście gotowi? - obwieścił tonem pełnym patosu i odsłonił wnętrze filiżanki.
Rzut Symbol 1d258 - 162
Papuga (podróż/skandal)
Papuga (podróż/skandal)
To wyglądało jak... złożony parasol. Ale taki z papuzią główką zamiast rączki. Nie, parasol to chyba był zły omen. Zaraz, zaraz...
- Czy to może być papuga? Jak myślicie? - zmrużył oczy, oglądając symbol pod różnymi kątami.
Co mogła oznaczać papuga? Skupił się. Z odmętów nawykłej do zapamiętywania ról pamięci wypłynęło odpowiednie skojarzenie.
- Ha! Też mi wywróżyło! Papuga oznacza skandal, a jesteśmy przecież przed premierą "Ekstazy"! - roześmiał się - Ohh, no chyba, że to działa wstecznie, bo to, co powiedział mi ten wuj od tej ciotki w różowym, też było skandaliczne! Jak myślicie?
Oparł łokcie na kolanach i utkwił wzrok w Shafiqu.
- Anthony?... - zachęcił. Ciekawe, co też los szykuje dla niego!