• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask

[Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#7
26.09.2025, 11:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.09.2025, 11:25 przez Anthony Shafiq.)  
– Wolisz? – powtórzył za nim, lekko unosząc brwi, niczym Anthony wyraźnie niezadowolony z poczynionych wniosków swojego zastępcy. Mina ta sama, okoliczności absolutnie inne. Środkowy palec dwukrotnie zapukał o stół, dźwięk jednak utonął w poszumie otoczenia. Sam chciał bawić się w tę grę, sam zaproponował, a teraz nic tylko się irytował na to wszystko, co kotłowało się w całym ciele, przetaczało burzą, która nie zamierzała ani na moment zelżeć.

Anthony w gruncie rzeczy był trochę masochistą. W przeciwnym razie już zapłaciliby rachunek i poszli do pokoju.

– To pocieszające, że odstąpiłeś od interpretacji, w której obaj wystroiliście się jak panny młode. – Sarknął, może nieco zbyt ostro. – Jakże cieszę się, że mnie tam nie było! – gotowało się w nim coraz intensywniej, chociaż umysł rozpaczliwie próbujący pozbierać kamyczki logiki do kupy, pospiesznie podsunął mu niewielką korektę do tego stwierdzenia. Uciekł wzrokiem, znów, ku wspomnieniom, ku cichym przyjacielskim pocałunkom, troskliwym radom, które bynajmniej nie nakazywały pozbawienia głowy byłemu kochankowi. – No dobrze… – przyznał mu rację, choć Jonathan nawet nie zdążył się odezwać. – Dobrze, że mnie tam nie było… z innych powodów. Twoja wieczorna wizyta po tamtym koncercie, sprawiła mi dużo radości. Miałem poczucie, że mogłem Ci się zrewanżować jakkolwiek za… za tamto lipcowe popołudnie. To przed konferencją. Wiesz które. – Wszystko mieli pod nosem, cały czas… Strach był złym doradcą, musiał sobie powtarzać to tak długo, aż w końcu uwierzy. – A fakt, że załatwiłeś tę sprawę polubownie… – przerwał na kolejne rewelacje i znów sapnął lekko poirytowany. Po stokroć wolałby teraz analizować z nim cokolwiek związanego z działalnością biura, utonąć w nudnej dokumentacji, przekopywać się przez stos reklamacji. – Jonathan… nie tłumacz się w sposób, który brzmi tak bliźniaczo do “to nie jest tak jak myślisz!” – Parsknął, choć nie było mu do śmiechu. Właściwie trzęsło nim z zazdrości, z gwałtownej potrzeby odwetu, z braku kontroli nad sytuacją i wymuszonym w tej kwestii zaufaniem. Z resztą, jego brak w tej materii był irracjonalny, podszyty bezrozumnym strachem i gojącym się powoli zranieniem.

żadnych więcej sekretów

– Nie istnieje tamta relacja, ale w jej miejsce najwidoczniej powstała nowa. I o ile jestem w stanie ocenić ryzyko, to lepiej, aby był Twoim przyjacielem, którego działania możesz jakkolwiek kontrolować, niż wrogiem, którego posunięcia są niejawne. Lepiej, że jesteś świadom tego gdzie przebywa, niż gdybyś miał zamartwiać się tym, gdzie może być i co robić – punktował, dokonując wewnętrznie tytaniczną pracę konceptualną, w której nie opłaca łowcy wampirów, a próbuje poradzić komuś tak, jakby radził komukolwiek innemu tylko nie Jonathanowi. Poza tym… przecież sam nie chciałby, aby Selwyn zbierał pieniądze na kogoś, kto wiedział, jak permanentnie pozbawiać ludzi przekleństwa likantropii. – Obiecuję, że nie będę wchodził między Wasze sprawy. Ufam Ci – ostatnie zdanie wyślizgnęło się miękko, oprószone nieznacznie zdziwieniem, że przyszło mu tak łatwo. Pasowałoby, gdyby mogli złapać się za ręce. Rozprostował palce, ale rozluźnił je moment później. Tak bardzo nie mogli tego zrobić.

Zmarkotniał na moment i wrócił spojrzeniem do kart, które na moment przestał tasować. Nie powinien być aż tak smutny. To nie była jego codzienność od wczoraj. Przymknął powieki i na moment, na ułamek sekundy oddał się wspomnieniu, ciepłej skóry towarzysza, jak układa się, jak ogrzewa, jak nastraja…
– Los bywa przewrotny. Cały czas zastanawiam się, czy kiedy wrócimy do Anglii to…– umilkł. Magia delegacji, nawet takich nieoczekiwanych, pomylonych w kierunkach i zasięgu, miała to do siebie, że nie trwała długo.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2498), Jonathan Selwyn (1712)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Anthony Shafiq - 24.09.2025, 18:37
RE: [Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Jonathan Selwyn - 25.09.2025, 02:50
RE: [Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Anthony Shafiq - 25.09.2025, 08:00
RE: [Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Jonathan Selwyn - 25.09.2025, 12:46
RE: [Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Anthony Shafiq - 26.09.2025, 07:20
RE: [Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Jonathan Selwyn - 26.09.2025, 10:48
RE: [Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Anthony Shafiq - 26.09.2025, 11:24
RE: [Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Jonathan Selwyn - 26.09.2025, 18:04
RE: [Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Anthony Shafiq - 27.09.2025, 16:37
RE: [Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Jonathan Selwyn - 28.09.2025, 01:49
RE: [Jesień 72, 5.10 Jonathan & Anthony] gazing on the new soft-fallen mask - przez Anthony Shafiq - 28.09.2025, 20:15

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa