01.10.2025, 01:21 ✶
Razem z Morpheusem i Jonathanem, idą do cegiełek
- Dużo było takich osób? - zagadnęła Jonathana, zastanawiając się ile faktycznie z pracujących przy przedstawieniach osób musiało zmagać się z pokłosiem pożarów. W inicjatywie było coś tak samo szlachetnego jak nieco cynicznego; Selwynowie bowiem wyraźnie martwili się tylko o swoich.
Lyssa uśmiechnęła się wdzięcznie do Morpheusa, ale jej spojrzenie uciekło zaraz w bok, na jego przyjaciela, jakby szukała tam jakichś wskazówek odnośnie tego, czy z Longbottomem było wszystko dobrze. Ale oprócz tego szukała jeszcze czegoś - barwnej nici, która wiła się między nimi i stanowiła o łączącej ich relacji. Tym, jak teraz wyglądała i czy może się nie zmieniła.
// percepcja na nić jonathana i morpheusa
- To na cele dobroczynne. Każda suma jest za mała - odparła grzecznie, nie zamierzając narzucać mu czegokolwiek. - To moje pełne imię - lubiła swoje imię, ale niekoniecznie przepadała już za tego do czego się odnosiło. Jakby matka i ojciec wlali w nią całą frustrację odnośnie nieudanego małżeństwa. Wyjaśnieniu towarzyszył krótki uśmiech, po którym jednak jej uwagę odwróciło co innego, bo wzniesiono toast i na sali pojawiły się nowe stoły z jedzeniem. Zmiana, nawet jeśli niewielka, wyraźnie też zadziałała na otoczenie i dziewczyna starała się wyłapać co mówili ludzie znajdujący się niedaleko.
// percepcja na ploty
- Dużo było takich osób? - zagadnęła Jonathana, zastanawiając się ile faktycznie z pracujących przy przedstawieniach osób musiało zmagać się z pokłosiem pożarów. W inicjatywie było coś tak samo szlachetnego jak nieco cynicznego; Selwynowie bowiem wyraźnie martwili się tylko o swoich.
Lyssa uśmiechnęła się wdzięcznie do Morpheusa, ale jej spojrzenie uciekło zaraz w bok, na jego przyjaciela, jakby szukała tam jakichś wskazówek odnośnie tego, czy z Longbottomem było wszystko dobrze. Ale oprócz tego szukała jeszcze czegoś - barwnej nici, która wiła się między nimi i stanowiła o łączącej ich relacji. Tym, jak teraz wyglądała i czy może się nie zmieniła.
// percepcja na nić jonathana i morpheusa
Rzut PO 1d100 - 45
Sukces!
Sukces!
- To na cele dobroczynne. Każda suma jest za mała - odparła grzecznie, nie zamierzając narzucać mu czegokolwiek. - To moje pełne imię - lubiła swoje imię, ale niekoniecznie przepadała już za tego do czego się odnosiło. Jakby matka i ojciec wlali w nią całą frustrację odnośnie nieudanego małżeństwa. Wyjaśnieniu towarzyszył krótki uśmiech, po którym jednak jej uwagę odwróciło co innego, bo wzniesiono toast i na sali pojawiły się nowe stoły z jedzeniem. Zmiana, nawet jeśli niewielka, wyraźnie też zadziałała na otoczenie i dziewczyna starała się wyłapać co mówili ludzie znajdujący się niedaleko.
// percepcja na ploty
Rzut PO 1d100 - 41
Sukces!
Sukces!
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.