01.10.2025, 11:44 ✶
Drgnął, zaskoczony, bo nie spodziewał się, że siostra wyrośnie tu tak szybko, jak grzyb po deszczu. I właściwie że po prostu się pojawi, jak ten duch, które przepędzała z domostw frajerów. Ale żeby tak od razu go wyzywała? McKinnon zmrużył oczy, wpatrując się w Ambrosię przez chwilę, a potem wystawił język i oblizał całego palucha. Chciał zaślinić książkę, ale siostra wyrwała mu ją z rąk.
- Oddawaj! - zerwał się na równe nogi - co za bezczelność! - To moja yyyy... Praca domowa. Czy coś. Oddawaj to, jędzo!
Kochał siostrę, naprawdę. Oddałby za nią życie, ale nie oznaczało to, że mogła dotykać jego rzeczy. Podobną więź zrozumie tylko rodzeństwo: mogą się bić, mogą się kłócić, ale niech no tylko ktoś inny zagrozi temu drugiemu... Oddam za ciebie życie, ale mojej poduszki ci nie pożyczę!
Oliver wyszedł zza lady, groźnie łypiąc na mniejszą od siebie Ambrosię. Wyciągnął rękę po książkę.
- Żadne uroki, o trupach czytam. Matka kazała - nachmurzył się, robiąc kolejny krok w stronę siostry. Wyciągnął łapska, by spróbować wyrwać książkę.
Rzut na AF, próba zabrania książki
- Oddawaj! - zerwał się na równe nogi - co za bezczelność! - To moja yyyy... Praca domowa. Czy coś. Oddawaj to, jędzo!
Kochał siostrę, naprawdę. Oddałby za nią życie, ale nie oznaczało to, że mogła dotykać jego rzeczy. Podobną więź zrozumie tylko rodzeństwo: mogą się bić, mogą się kłócić, ale niech no tylko ktoś inny zagrozi temu drugiemu... Oddam za ciebie życie, ale mojej poduszki ci nie pożyczę!
Oliver wyszedł zza lady, groźnie łypiąc na mniejszą od siebie Ambrosię. Wyciągnął rękę po książkę.
- Żadne uroki, o trupach czytam. Matka kazała - nachmurzył się, robiąc kolejny krok w stronę siostry. Wyciągnął łapska, by spróbować wyrwać książkę.
Rzut na AF, próba zabrania książki
Rzut O 1d100 - 59
Sukces!
Sukces!