01.10.2025, 19:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.10.2025, 19:57 przez Ceolsige Burke.
Powód edycji: Dopisanie po rzucie
)
Rozczarowanie było nieznaczne. Zbyt wiele rzeczy nie pasowało do siebie. Tylko skinęła głową puszczając kolejne kółka dymu. Początkowo nawet z zainteresowaniem przyglądała się przygotowaniom i wyposażeniu Lazarusa. Jego profesja budziła jej zainteresowanie. Było jednak tak wiele spraw. Jej twarz przybierała coraz bardziej zamyślony wyraz, kiedy powoli pykała fajkę. Wygodnie rozpostarta w fotelu zbadała wszystkie tytuły na regale i ponownie zawiesiła spojrzenie na poczynaniach klątwołamacza. Skupiony, badawczy wzrok w pewnej chwili przestał podążać za kolejnymi ruchami. Teraz nieruchome źrenice patrzyły jakby przez oparcie fotela gospodarza. Twarz przybrała bardziej spięty i zafrasowany wyraz. Dym przestał wydobywać się z ust miarowymi chmurkami ale raczej sączył się delikatnie wzbierając przy kolejnych oddechach. Swobodna noga kołysała się delikatnie na kolanie siostry, w takt uderzeń serca.
Pogrążona w myślach o ostatnich wydarzenia i najbliższych spotkaniach nie zauważyła nawet, że karty zostały ku niej przysunięta. Dopiero kiedy oznajmił sukces jej spojrzenie zogniskowało się ponownie ja jego twarzy. Niemal automatycznie uśmiech wypłynął na twarz w towarzystwie kolejnego kółka dymu. Przechyliła nieznacznie głowę, wyjęła fajkę i uśmiechnęła się szerzej. - Masz bardzo przytulne fotele. Koniecznie musisz mi zdradzić ich pochodzenie. - Odrzekła uprzejmie, szybkim spojrzeniem oceniając czysty teraz stolik i ponownie złożoną talię.
Schowała różdżkę z powrotem do kieszeni i sięgnęła po pudełko. - Poddajmy twój kunszt próbie. - Uniosła brwi w wyzywającym geście. Wsunęła fajkę w usta i zręcznym ruchem wyjęła w smukłe, delikatne dłonie, stare karty. Z uwagą i spodziewaną delikatnością zaczęła je powoli tasować. - Jedna karta na poznanie losu. - Fajka wydawała się nie wpływać na płynność jej dykcji i ton głosu. Z namaszczeniem uniosła jedną kartę z wierzchu talii. Chwilę się jej przyjrzała. Uniosła brwi i spojrzała na Lazarusa z zadziornym uśmiechem.
Położyła kartę na stoliku.
Przyciskała ją palcem jeszcze chwilę do blatu. Na twarzy udawane napięcie. Puściła kartę unosząc palec w geście nadchodzącego zrozumienia. - Intencja wróżenia, jak zdaje się wspomniałeś. - Uniosła brew w jego stronę pytająco. - Dwójka buław jak mniemam, choć to stary projekt. - Jej głos przybrał mistyczne i tajemnicze brzmienie. - Skrzyżowane buławy niosą w sobie wskazanie zakazu, skrzyżowanych dróg lub obu naraz. Jest to wskazanie na nadchodzący wybór między dwiema ścieżkami, które pozornie wydają się takie same. W tym wyborze jest tylko złudzenie wyboru, gdyż żadna z dróg nie wskazuje do czego doprowadzi. Karta podpowiada, że dylemat jest tylko złudzeniem bo nie da się przewidzieć konsekwencji. Jednocześnie karta ostrzega o ostateczności nadchodzącego wyboru. - Wyjmując fajkę z ust spojrzała Lazarusowi intensywnie prosto w oczy. Jej twarz przybrała poważny, tajemniczy wyraz. - Wybór ostatecznie jest rzutem monetą, a radą jest nie oglądanie się na rewers.
Ten mistyczny spektakl trwał jeszcze sekundę zanim na twarz powrócił uprzejmy uśmiech. Ton jej głosu odzyskał delikatną melodyjność. - Niezawodny, jak zawsze. - Delikatnym skinieniem głowy dała znać o swoim zadowoleniu. - Zechcesz sam przetestować swoje dzieło? Na wypadek gdyby moje intencje nie były dość czyste dla klątwy.
Pogrążona w myślach o ostatnich wydarzenia i najbliższych spotkaniach nie zauważyła nawet, że karty zostały ku niej przysunięta. Dopiero kiedy oznajmił sukces jej spojrzenie zogniskowało się ponownie ja jego twarzy. Niemal automatycznie uśmiech wypłynął na twarz w towarzystwie kolejnego kółka dymu. Przechyliła nieznacznie głowę, wyjęła fajkę i uśmiechnęła się szerzej. - Masz bardzo przytulne fotele. Koniecznie musisz mi zdradzić ich pochodzenie. - Odrzekła uprzejmie, szybkim spojrzeniem oceniając czysty teraz stolik i ponownie złożoną talię.
Schowała różdżkę z powrotem do kieszeni i sięgnęła po pudełko. - Poddajmy twój kunszt próbie. - Uniosła brwi w wyzywającym geście. Wsunęła fajkę w usta i zręcznym ruchem wyjęła w smukłe, delikatne dłonie, stare karty. Z uwagą i spodziewaną delikatnością zaczęła je powoli tasować. - Jedna karta na poznanie losu. - Fajka wydawała się nie wpływać na płynność jej dykcji i ton głosu. Z namaszczeniem uniosła jedną kartę z wierzchu talii. Chwilę się jej przyjrzała. Uniosła brwi i spojrzała na Lazarusa z zadziornym uśmiechem.
Położyła kartę na stoliku.
Rzut Tarot 1d78 - 31
Dwójka Buław
Dwójka Buław
Przyciskała ją palcem jeszcze chwilę do blatu. Na twarzy udawane napięcie. Puściła kartę unosząc palec w geście nadchodzącego zrozumienia. - Intencja wróżenia, jak zdaje się wspomniałeś. - Uniosła brew w jego stronę pytająco. - Dwójka buław jak mniemam, choć to stary projekt. - Jej głos przybrał mistyczne i tajemnicze brzmienie. - Skrzyżowane buławy niosą w sobie wskazanie zakazu, skrzyżowanych dróg lub obu naraz. Jest to wskazanie na nadchodzący wybór między dwiema ścieżkami, które pozornie wydają się takie same. W tym wyborze jest tylko złudzenie wyboru, gdyż żadna z dróg nie wskazuje do czego doprowadzi. Karta podpowiada, że dylemat jest tylko złudzeniem bo nie da się przewidzieć konsekwencji. Jednocześnie karta ostrzega o ostateczności nadchodzącego wyboru. - Wyjmując fajkę z ust spojrzała Lazarusowi intensywnie prosto w oczy. Jej twarz przybrała poważny, tajemniczy wyraz. - Wybór ostatecznie jest rzutem monetą, a radą jest nie oglądanie się na rewers.
Ten mistyczny spektakl trwał jeszcze sekundę zanim na twarz powrócił uprzejmy uśmiech. Ton jej głosu odzyskał delikatną melodyjność. - Niezawodny, jak zawsze. - Delikatnym skinieniem głowy dała znać o swoim zadowoleniu. - Zechcesz sam przetestować swoje dzieło? Na wypadek gdyby moje intencje nie były dość czyste dla klątwy.