01.10.2025, 22:36 ✶
List nadszedł 12 września 1972 roku, w godzinach rannych. Właściwie nie list, lecz notatka, skreślona bardziej niż zwykle drżącą dłonią Alexandra, który zabezpieczył przesyłkę zaklęciem.
W środku, Stanley mógł znaleźć wyrwaną z kartkę z wizerunkiem hydry, jak na kartach swej Mitologii opisywał ją Fredrich Starszy.
Czy nie mylę się, że zakresie kompetencji rodu, z jakiego wywodziła się Twoja świętej pamięci matka, leży wykonywanie preparatów z ludzkich głów. Głów, które patrzą. Czy i Ty zdążyłeś posiąść arkana tejże sztuki? Czy zdołałbyś spreparować takowe urządzenia wizyjne z ludzkiej tkanki? Głowy, które patrzą. Powiedz mi, czy po śmierci wciąż patrzą oczami. Czy gdyby im je wyłupić wciąż mogłyby przejrzeć. Jak daleko sięga ich wzrok. Głów, które patrzą. Jak wiele głów. Jak wiele łbów może mieć hydra, zastanawiam się. Jak wiele należy uciąć.
W środku, Stanley mógł znaleźć wyrwaną z kartkę z wizerunkiem hydry, jak na kartach swej Mitologii opisywał ją Fredrich Starszy.
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat