02.10.2025, 14:53 ✶
Ceolsige obserwowała w milczeniu, jak Lazarus odwraca kartę. Przez krótką chwilę jego reakcja przykuła jej uwagę bardziej niż sam wizerunek Głupca. Widziała napięcie, które skrywał pod maską opanowania, i subtelną ulgę, gdy nic się nie wydarzyło. Uśmiechnęła się pod nosem, ale nic nie powiedziała, pozwalając mu w spokoju dojść do własnych wniosków.
Kiedy ich spojrzenia ponownie się spotkały, jej twarz wyrażała już tylko miłą, przyjacielską satysfakcję. Zręcznie i bez pośpiechu zebrała karty ze stołu, wsunęła je z powrotem do starego pudełka i schowała różdżkę do wewnętrznej kieszeni spódnicy. Dym z jej fajki powoli ustawał, aż w końcu zgasł ostatni żar.
— Doskonale — stwierdziła z aprobatą, wkładając pudełeczko do swojej czarnej torebki. — Firefly przyleci później ze zwyczajowym upominkiem. Mam nadzieję, że trafię w twoje gusta.— Jej ton był swobodny, jakby rozmawiała z dobrym znajomym o wymianie drobnych prezentów, a nie o zapłacie za zdjęcie śmiertelnej klątwy.
Po schowaniu kart wyjęła z ust zimną już fajkę.
— Mogłabym prosić o popielniczkę? — zapytała, jednocześnie sięgając po swoją filiżankę i jednym haustem dopijając resztę chłodnego naparu. Zatrzymała naczynie w dłoni, przyglądając mu się z zamyśleniem. — Muszę przyznać, że ta herbata jest intrygująca. Ma w sobie taki... żelazny posmak. Bardzo wyrazisty. Gdzie można dostać ten gatunek?
Jej uprzejmy uśmiech stał się szerszy, a cała jej postawa wyrażała już tylko chęć do swobodnej, towarzyskiej rozmowy. Interesy na dziś dobiegły końca.
— Jeśli to nie kłopot, chętnie skorzystam z dolewki. - Odstawiła filiżankę i wyjęła z kieszeni niezbędnik szykując się do czyszczenia fajki.
Kiedy ich spojrzenia ponownie się spotkały, jej twarz wyrażała już tylko miłą, przyjacielską satysfakcję. Zręcznie i bez pośpiechu zebrała karty ze stołu, wsunęła je z powrotem do starego pudełka i schowała różdżkę do wewnętrznej kieszeni spódnicy. Dym z jej fajki powoli ustawał, aż w końcu zgasł ostatni żar.
— Doskonale — stwierdziła z aprobatą, wkładając pudełeczko do swojej czarnej torebki. — Firefly przyleci później ze zwyczajowym upominkiem. Mam nadzieję, że trafię w twoje gusta.— Jej ton był swobodny, jakby rozmawiała z dobrym znajomym o wymianie drobnych prezentów, a nie o zapłacie za zdjęcie śmiertelnej klątwy.
Po schowaniu kart wyjęła z ust zimną już fajkę.
— Mogłabym prosić o popielniczkę? — zapytała, jednocześnie sięgając po swoją filiżankę i jednym haustem dopijając resztę chłodnego naparu. Zatrzymała naczynie w dłoni, przyglądając mu się z zamyśleniem. — Muszę przyznać, że ta herbata jest intrygująca. Ma w sobie taki... żelazny posmak. Bardzo wyrazisty. Gdzie można dostać ten gatunek?
Jej uprzejmy uśmiech stał się szerszy, a cała jej postawa wyrażała już tylko chęć do swobodnej, towarzyskiej rozmowy. Interesy na dziś dobiegły końca.
— Jeśli to nie kłopot, chętnie skorzystam z dolewki. - Odstawiła filiżankę i wyjęła z kieszeni niezbędnik szykując się do czyszczenia fajki.