W nagłym poczuciu jasności, jakby błękit chustki był cząstką tej potrzeby ukochania, Morpheus odpowiedział:
— Opad jest przynajmniej w części kontrolowany. Dopóki budynki nie zaczną odpalać się jeden od drugiego, a nie od magii, można próbować to spowolnić. To nie wygląda, jak efekt zaklęć rzucanych na bieżąco, raczej magii rytualnej bądź ceremonialnej.
Jego wiedza ogólnie o świecie nie była ogromna, głównie dlatego, że nie dbał zupełnie o osiągnięcia świata mugoli. Nie wiedział, czym jest numer telefonu, zagadkę stanowiły dla niego sprzęty na witrynach mugolskich sklepów, a ich moda kompletnie mu nie pasowała i nawet garnitury, które przesiąkły do ubioru czystokrwistych, wywoływały w nim poczucie śmieszności i niedopasowania. Zawsze nosił magiczne szaty. Natomiast konstrukcja magii, tam czuł się dobrze. W rytuałach, w splotach magii oraz jej geometrii. Nie można poruszać się po mapach kosmosu i w czasie, nie znając metafizycznej konstrukcji świata. To zamierzał znaleźć w ociężałych chmurach.
Zawiązał sobie na twarzy otrzymaną chustkę, zasłaniając swój nos i usta. Dla jego głowy było to jak wstęga, którą zawiązują damy na ramionach lub kopiach swoich czempionów podczas turniejów rycerskich. Jedwab, chociaż nadal miał temperaturę ciała Vasilija, chłodził gorące piliki Morpheusa, a zraniona dusza interpretowała ten drobny gest troski, przez dotyk tkaniny na twarzy, niczym motyli pocałunek, bez kontaktu skóra do skóry, ale trzepotanie rzęsami, jak obietnica, że będzie lepiej i one nadejdą. Było to jak prośba do djina, aby uczynił to prawdą.
Nawet Longbottom wiedział, jakie to żałosne, zupełnie, jakby ciało wiedzione przestrachem i działaniem chciało mu przekazać, że nie warto. A jednak dla Vakela zawsze było warto.
Ukryty za jedwabiem, jak kurtyzana z Bliskiego Wschodu, wyciągnął dłoń do drugiego mężczyzny.
— Teleportuję nas w zaułek przy Prawach Czasu, aby zmniejszyć ryzyko, że trafimy w ogień krzyżowy — oznajmił mu, słowa tak bardzo nie pasowały do jego głosu. Powinien opowiadać o konstelacjach, o teoriach związanych z powiązania magicznej cząstki z neutrina tau i czarnych dziurach, lecz los jak zwykle wystrychnął Morpheusa Longbottoma na dudka.