• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise

[19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#18
04.10.2025, 02:22  ✶  
Prue patrzyła na mnie tym swoim poważnym spojrzeniem, które czasami sprawiało, że czułem się jak gówniarz przyłapany na czymś głupim - a  przecież nie robiłem nic złego, po prostu mieliśmy z kolegą zamysł zmierzyć się ze sobą w taki sposób. Inni grali w karty, pili, albo zakładali się o bzdury, my sprawdzaliśmy, który pierwszy padnie na ziemię. Nie miałem do niej pretensji, naprawdę, ale też nie zamierzałem się przed nią tłumaczyć z tego, co dla mnie było zwykłym treningiem, normalnością. Widziałem, kątem oka, jak zmrużyła oczy. Miała ten charakterystyczny wyraz twarzy, kiedy w środku mieliła setki myśli, a na zewnątrz ograniczała się do jednego krótkiego „tak”.
Mogłem tam zostać, pokazać jej, że nie zamierzam się podporządkowywać, ale coś w jej tonie - nie stanowczym, nie proszącym, czymś pośrodku - sprawiło, że w końcu przełknąłem dumę, czy czym to było, sam nie wiedziałem. To nie było ważne. Nie, gdy doszliśmy do porozumienia - moja dziewczyna faktycznie się odwróciła, powolnym krokiem ruszając w stronę drzwi. Zauważyłem lekkie zawahanie w jej ramionach, ten ułamek sekundy, w którym drgnęła jej dłoń, jakby miała ochotę wyciągnąć ją w moją stronę. Nie zrobiła tego. Zatrzymała gest, zamknęła go w sobie, jakby nie chciała przekroczyć granicy, którą sam tak wyraźnie narysowałem. Głupi dupek. Oczywiście, że nie chciałem jej zranić.
Mimo to, w tej ciszy towarzyszącej krótkim poleceniom słyszałem coś jeszcze - tę cichą nutę, której wcale nie miała zamiaru wypowiedzieć głośno, że jednak ją to ruszyło, chciała być w czymś potrzebna, a ja uciąłem jej to jednym zdaniem.
Patrzyłem na jej plecy, na ten spokojny, wyważony krok. Była inna niż większość ludzi, którzy przewijali się obok mnie. Zazwyczaj ludzie nie wahali się tak bardzo - albo pchali się w moje sprawy z buciorami, albo uciekali, udając, że nic nie widzą. Ewentualnie najpierw robili to pierwsze, potem to drugie. Ona trwała gdzieś pomiędzy, balansując ostrożnie, jakby każdy ruch mógł zburzyć kruche porozumienie, które wytworzyło się między nami. Westchnąłem i odsunąłem się od balustrady. Zostawiłem za sobą kropki krwi, które zasychały już powoli na deskach tarasu.
- Kszesło, mówisz. - Stwierdziłem półgłosem, przesuwając językiem po spierzchniętej wardze,  bardziej do siebie niż do niej, ale i tak musiała to usłyszeć. Przez sekundę miałem ochotę chwycić ją za ramię, obrócić i rzucić coś półżartem, ale cisza między nami była zbyt gęsta, zbyt naładowana, żeby ją rozcinać.
Przeszedłem za nią, zaciskając palce w pięść, żeby nie poprawić nosa jeszcze raz, bo wiedziałem, że tylko pogorszę sprawę. Zamiast tego przetarłem krew o rękaw koszuli i parsknąłem krótko, jednak poddawszy się wyuczonej żartobliwości - próbie złagodzenia atmosfery powagi i ciszy.
- Ale ostszegam, pani medyk, jeśli wyciągniesz jakiś eliksil, któly smakuje jak zdechła lopucha, to nie biolę tego do ust. - Rzuciłem za nią, bo kiedy dotarłem do drzwi, była już przy progu. Nie spojrzała na mnie od razu, jakby czekała, aż sam podejmę decyzję, właśnie to mnie przekonało - nie szarpała mnie, nie ciągnęła, nie kazała. Zostawiła wybór. Nie była to zgoda bądź niezgoda na opiekę, raczej rodzaj kompromisu, pół kroku w jej stronę, żebym nie musiał udawać, że wcale jej nie potrzebuję. Drewno zaskrzypiało, gdy zwaliłem się na krzesło, a ja oparłem się ciężko, czując, jak nos pulsuje przy każdym oddechu. Wsparłem łokcie o kolana, patrząc, jak szykuje swoje fiolki czy bandaże. Chciałem wierzyć, że to tylko jej zawodowy odruch i nie chodziło o to, żeby mnie naprawiać na siłę - naprawdę chciałem.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (1634), Benjy Fenwick (4677), Pan Losu (29), Prudence Fenwick (4909)




Wiadomości w tym wątku
[19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Prudence Fenwick - 04.09.2025, 23:16
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Benjy Fenwick - 05.09.2025, 12:11
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 05.09.2025, 16:08
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Prudence Fenwick - 05.09.2025, 21:06
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Benjy Fenwick - 05.09.2025, 23:12
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 06.09.2025, 00:23
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Prudence Fenwick - 07.09.2025, 19:58
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 08.09.2025, 14:14
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Benjy Fenwick - 08.09.2025, 14:41
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Pan Losu - 08.09.2025, 14:41
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Prudence Fenwick - 08.09.2025, 19:50
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Benjy Fenwick - 08.09.2025, 23:26
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Prudence Fenwick - 09.09.2025, 11:00
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Benjy Fenwick - 09.09.2025, 17:39
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Prudence Fenwick - 09.09.2025, 20:57
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Benjy Fenwick - 30.09.2025, 00:36
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Prudence Fenwick - 30.09.2025, 11:31
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Benjy Fenwick - 04.10.2025, 02:22
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Prudence Fenwick - 05.10.2025, 21:54
RE: [19.09.1972] Boys, ugh! | Prue, Benjy & Ambroise - przez Benjy Fenwick - 08.10.2025, 00:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa