04.10.2025, 17:31 ✶
— Nie wiem. Nie miałam chwili, żeby się nad tym zastanowić — przyznała w końcu. Na samym początku zmarszczyła brwi, ponieważ mieszkanie w Londynie nie miało dla niej większego znaczenia. Nie wiązały się z nim żadne dobre wspomnienia, poza tymi nielicznymi, które i tak pachniały samotnością. Myśl o ochronie jej domu wydawała jej się śmieszna w obliczu tego, co inni czarodzieje utracili tej nocy. Chyba że chodziło mu o obecność jego siostry — wtedy faktycznie musiałaby się nad tym pochylić, zwłaszcza jeśli któreś z nich zamierzało zostać u niej na dłużej. — Nie rozmawiajmy już o tym — poprosiła. — Macie za sobą zbyt długą noc. Pogadamy wszyscy, kiedy się wyśpicie. Z tyłu nie masz już ani śladu farby...
Jej ręka zeszła delikatnie niżej, przejechała palcami po obojczyku. Mona przyjrzała się skórze i upewniła się, że nie miał żadnych nowych śladów, znaku, który mógłby ściągać na nich więcej kłopotów. Kiedy nic nie zauważyła, uśmiech zajaśniał na chwilę na jej ustach.
— Aha — zaczęła jakby to było najważniejsze odkrycie dnia. — jeszcze nie widziałeś Świstka. Muszę was sobie przedstawić.
Jej ręka zeszła delikatnie niżej, przejechała palcami po obojczyku. Mona przyjrzała się skórze i upewniła się, że nie miał żadnych nowych śladów, znaku, który mógłby ściągać na nich więcej kłopotów. Kiedy nic nie zauważyła, uśmiech zajaśniał na chwilę na jej ustach.
— Aha — zaczęła jakby to było najważniejsze odkrycie dnia. — jeszcze nie widziałeś Świstka. Muszę was sobie przedstawić.
Koniec sesji
jaskółka, czarny brylant,
wrzucony tu przez diabła
wrzucony tu przez diabła