05.10.2025, 01:18 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.10.2025, 22:26 przez Basilius Prewett.)
Prawdę mówiąc Basilius, po ostatnich pożarach, nie spodziewał się, że w ciągu następnych kilku tygodni pojawi się na jakimś ślubie. Nie spodziewał się też, że będzie to ślub jego kolegi z pracy (ciekawe, wydawało mu się, że w szpitalu nie było zbytnio żadnych plotek na temat życia uczuciowego Greengrass, a tu taka niespodzianka) i że zostanie zaproszony na niego przez Millie. Może nie powinien się zgadzać, zważywszy na to jaki miał ostatnio mętlik w głowie odnośnie kobiety. Ale jednak Millie dalej była jego przyjaciółką I bardzo chciał aby tak zostało, więc nawet nie pomyślał o tym wtedy aby jej odmówić. Teraz jednak Moody która zdecydowanie nie była teraz ubrana jak Moody (Basilius nie do końca wiedział jak się z tym czuć) zajęta była sprawami świadkowej, więc Prewett pozostawiony nieco sam rozejrzał się po zgromadzonych w nadziei, że wypatrzy kogoś znajomego i... O proszę.
– Nie wiedziałem, że też zostaliście zaproszeni – powiedział w ramach dzień dobry, gdy dosiadł się do Icarusa i Mony, siadając po drugiej stronie brata, niż czarownica. I w tym momencie dotarło do niego, że oni zapewnie również nie wiedzieli, że spotkają go tutaj dzisiaj. Zabawne jak nagle komunikacja pomiędzy rodzeństwem stawała się bardziej zawiła, gdy przestali mieszkać razem. – Od kogo tu jesteście?
Jeśli zaś chodziło o ubranie to Prewett postawił po prostu na ciemny, elegancki strój, który zapewne nie zostanie nigdy wrzucony na okładkę Czarownicy, ale był pożądny, nowy i spełniał swoje zadanie doskonale.
– Nie wiedziałem, że też zostaliście zaproszeni – powiedział w ramach dzień dobry, gdy dosiadł się do Icarusa i Mony, siadając po drugiej stronie brata, niż czarownica. I w tym momencie dotarło do niego, że oni zapewnie również nie wiedzieli, że spotkają go tutaj dzisiaj. Zabawne jak nagle komunikacja pomiędzy rodzeństwem stawała się bardziej zawiła, gdy przestali mieszkać razem. – Od kogo tu jesteście?
Jeśli zaś chodziło o ubranie to Prewett postawił po prostu na ciemny, elegancki strój, który zapewne nie zostanie nigdy wrzucony na okładkę Czarownicy, ale był pożądny, nowy i spełniał swoje zadanie doskonale.