05.10.2025, 22:36 ✶
Słuchał wciąż tej muzyki, a poza światem melodii, Jonathan pławił się również w myśli, że chociaż wszyscy z pewnością podziwiali teraz ich muzyka, to tylko Jonathanowi z nich wszystkich dane było napotkać jego usta na swoich i wymawiać słowa, które sprawiały, że te usta naprawdę się uśmiechały. Zadbał o to, aby Shafiq otrzymał sowite brawa za swój występ, ale kiedy Anthony zniknął w pokoju, postanowił posiedzieć jeszcze trochę z innymi, zanim wreszcie sam się udał na spoczynek.
– Jestem przekonany, że uczyniłeś ich wieczór wspomnieniem, które zostanie z nimi na zawsze – powiedział od wejścia Tony'emu, składając szybki pocałunek na czubku jego głowy, zanim nie zniknął w łazience, aby odpowiednio się oporządzić i może tym razem poświęcił tę dodatkową minutę, aby na pewno upewnić się, że wszystko było idealnie, chociaż rozsądek podpowiadał mu, że przecież jest.
A jednak, gdy usłyszał kolejne słowa Anthony'ego, serce zacisnęło mu się w niespokojny supeł, gdy sam usiadł na łóżku, obok czarodzieja, chcąc wysłuchać co miał do powiedzenia, ubolewając nieco nad faktem, że to nie jemu dane było zsunąć złote oprawki z shafiqowego nosa.
A więc to tak. Musieli jednak to wszystko przedyskutować.
Przeprosiny… Zaraz… Mówił o ich wczorajszej rozmowie, czy może o… No chyba nie o nich i tym co wydarzyło się pomiędzy nimi, a czego ofiarą było to nieszczęsne łóżku.
Nie wypowiedział jednak tych obaw na głos patrząc jedynie na Anthony'ego i dając mu głową znać aby kontynuował.
– Jestem przekonany, że uczyniłeś ich wieczór wspomnieniem, które zostanie z nimi na zawsze – powiedział od wejścia Tony'emu, składając szybki pocałunek na czubku jego głowy, zanim nie zniknął w łazience, aby odpowiednio się oporządzić i może tym razem poświęcił tę dodatkową minutę, aby na pewno upewnić się, że wszystko było idealnie, chociaż rozsądek podpowiadał mu, że przecież jest.
A jednak, gdy usłyszał kolejne słowa Anthony'ego, serce zacisnęło mu się w niespokojny supeł, gdy sam usiadł na łóżku, obok czarodzieja, chcąc wysłuchać co miał do powiedzenia, ubolewając nieco nad faktem, że to nie jemu dane było zsunąć złote oprawki z shafiqowego nosa.
A więc to tak. Musieli jednak to wszystko przedyskutować.
Przeprosiny… Zaraz… Mówił o ich wczorajszej rozmowie, czy może o… No chyba nie o nich i tym co wydarzyło się pomiędzy nimi, a czego ofiarą było to nieszczęsne łóżku.
Nie wypowiedział jednak tych obaw na głos patrząc jedynie na Anthony'ego i dając mu głową znać aby kontynuował.