08.10.2025, 18:12 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.10.2025, 18:15 przez Millie Moody.)
Nie rozpoznała go od razu. Przyspieszone bicie serca? To z ekscytacji! Duszność? No kurwa, biegała po zakurzonym zaczadziałym Londynie, normalna sprawa.
A potem zdała sobie sprawę z tej obślizgłej czarną mazią ropuchy przemieszczającej się jej zaciśniętym gardłem.
Strach?
Jak to było w ogóle możliwe, przecież jej odwaga była legendarna, zawieszona między brawurą a głupotą, nazywana przez wielu upośledzonym instynktem przetrwania. Tymczasem słowa pełzały czernią, aż w końcu znalazły wyjście.
– Przyjmijcie ten porządek, a odnajdziecie sens; sprzeciwcie się, a zostaniecie wymazani z kart historii..
Wypowiedziała z największą odrazą gwałconego przez klątwę umysłu, próbując złapać się poręczy, próbując jakkolwiek opanować rozrastającą się po członkach panikę, próbując zachować pion, próbując cokolwiek, jakkolwiek odzyskać kontrolę.
A potem zjebała się ze schodów.
A potem zdała sobie sprawę z tej obślizgłej czarną mazią ropuchy przemieszczającej się jej zaciśniętym gardłem.
Strach?
Jak to było w ogóle możliwe, przecież jej odwaga była legendarna, zawieszona między brawurą a głupotą, nazywana przez wielu upośledzonym instynktem przetrwania. Tymczasem słowa pełzały czernią, aż w końcu znalazły wyjście.
– Przyjmijcie ten porządek, a odnajdziecie sens; sprzeciwcie się, a zostaniecie wymazani z kart historii..
Wypowiedziała z największą odrazą gwałconego przez klątwę umysłu, próbując złapać się poręczy, próbując jakkolwiek opanować rozrastającą się po członkach panikę, próbując zachować pion, próbując cokolwiek, jakkolwiek odzyskać kontrolę.
A potem zjebała się ze schodów.