09.10.2025, 22:22 ✶
– Możemy się tylko modlić, że Electra nie cieszy się zbytnio z tego wadliwego przepływu informacji – powiedział, pół żartem pół serio, zastanawiając się jakie było prawdopodobieństwo, że przez obecną sytuację mieszkaniową ich siostra robiła coś na co normalnie przewracaliby, albo on przewracałby, oczami. Szanse na to były mieszane bo z jednej strony Electra była odpowiedzialna, ale z drugiej była Electrą.
Na kolejną informację przyjrzał się tej dwójce nieco uważnie.
– Rozumiem – powiedział, uśmiechając się szczerze. No dobrze. Czyli chyba jednak coś działo się w tym kierunku. Kto wie? Może zaraz okaże się, że Icarus na stałe wprowadzi się do mieszkania kobiety. – Dobrze cię widzieć Mono. Świetnie wyglądasz. Ja przyszedłem bo Millie bierze udział w samym ślubie i potrzebowała znajomego do przyjścia z nią.
Znajomego.
Jakaś cząstka jego najchętniej zaciągnęłaby właśnie brata za ramię gdzieś na skraj lasu i wyrzuciła z siebie wszelkie wątpliwości i rozterki odnośnie znajomości z Millie, ale w ceremonia najwyraźniej właśnie się rozpoczęła. Basilius zmarszczył brwi, zastanawiając się czy ktoś jeszcze miał wrażenie, że działo się coś dziwnego i gdy już miał zapytać się o to pozostałą dwójkę, Geraldine ruszyła do ołtarza, a on nie chciał przecież w żaden sposób przeszkadzać.
Potem jeszcze tylko, gdy zobaczył Millie po stronie panny młodej, spróbował na chwilę złapać jej spojrzenie i uśmiechnąć się do niej.