09.10.2025, 22:42 ✶
- Oh nie, nie sądzę. Papa powiedział, żebym robiła co chcę - wzruszyła ramionami, śledząc jego kolejne ruchy. Jak grzebie po kieszeniach kurtki i wyciąga paczkę papierosów. Biorąc pod uwagę jego bijące na odległość wyjebanie, była przekonana że się nawet nimi nie podzieli.
Lyssa nigdy nie należała do osób pruderyjnych czy bez mrugnięcia okiem poddających się jakimś czystokrwistym, wyśrubowanym wymaganiom. Mieszkała z dala od angielskich wymagań, wychowywała ją samotna matka, którą z kolei odwiedzały rozgadane koleżanki - do wszystkich młoda Dolochov mówiła ciociu. Niobe obracała się bardziej w artystycznych kręgach, przez co powiew świeżości i wolności, jaką niosła ze sobą bohema, zaglądała im regularnie przez okno. Dziewczyna mogła nie palić jak smok, ale nie pierwszy raz trzymała w ręku papierosa. Mogła nie zapijać się na umór, ale wycieczki w plener urządzały sobie z koleżankami regularnie w wakacje i okazjonalnie podczas roku szkolnego.
- Ale przyszłam tutaj żeby udowodnić jemu, jego asystentowi i ich kartom, że nie mają racji - dokończyła, pochylając się przez stolik by poczęstować się papierosem. Nie miała zamiaru robić mu jakichkolwiek wykładów, ani zdrowotnych, ani odnośnie tego że mógł śmierdzieć. Długość blatu wystarczyła, by nie narażać się na ewentualny obszar rażenia. Wyciągnęła różdżkę i odpaliła swojego papierosa sama, nie czekając aż on zrobi to za nią - już się zdążyła przekonać, że do dżentelmenów to on nie należał.
Lyssa nigdy nie należała do osób pruderyjnych czy bez mrugnięcia okiem poddających się jakimś czystokrwistym, wyśrubowanym wymaganiom. Mieszkała z dala od angielskich wymagań, wychowywała ją samotna matka, którą z kolei odwiedzały rozgadane koleżanki - do wszystkich młoda Dolochov mówiła ciociu. Niobe obracała się bardziej w artystycznych kręgach, przez co powiew świeżości i wolności, jaką niosła ze sobą bohema, zaglądała im regularnie przez okno. Dziewczyna mogła nie palić jak smok, ale nie pierwszy raz trzymała w ręku papierosa. Mogła nie zapijać się na umór, ale wycieczki w plener urządzały sobie z koleżankami regularnie w wakacje i okazjonalnie podczas roku szkolnego.
- Ale przyszłam tutaj żeby udowodnić jemu, jego asystentowi i ich kartom, że nie mają racji - dokończyła, pochylając się przez stolik by poczęstować się papierosem. Nie miała zamiaru robić mu jakichkolwiek wykładów, ani zdrowotnych, ani odnośnie tego że mógł śmierdzieć. Długość blatu wystarczyła, by nie narażać się na ewentualny obszar rażenia. Wyciągnęła różdżkę i odpaliła swojego papierosa sama, nie czekając aż on zrobi to za nią - już się zdążyła przekonać, że do dżentelmenów to on nie należał.
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.